Reklama

Po co nam pustelnicy?

Telewizja? Brak. Chociaż radio? Brak. Rozmowy z przyjaciółmi? Tylko wyjątkowo. Kebab w sosie pikantnym? Zakazany. Wylegiwanie się w łóżku do południa? Niemożliwe. Odpoczynek przez nic nierobienie? Również odpada. To wszystko, na co każdy z nas może sobie w życiu pozwalać, jest zupełnie obce życiu w eremie. Kim są więc ludzie, którzy dobrowolnie rezygnują z tego, co każdemu człowiekowi, tak po ludzku, przysługuje?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Klasztor kamedułów na Bielanach jest traktowany różnie, np. jako: atrakcja turystyczna, doskonały pejzaż na widokówkę, obiekt westchnień historyków i architektów. Niestety równocześnie traktuje się go jako swego rodzaju skansen duchowości, która wieki temu odeszła do lamusa. Kiedy jednak przyjrzymy się z bliska kamedulskiej wspólnocie, odkryjemy, że jest ona tak samo częścią cywilizacji XXI wieku, jak komputery i lasery...

Biali bracia

Kameduli to mnisi, którzy w odróżnieniu do zakonników konwentualnych, żyją w samotności. Choć mieszkają blisko siebie, niemalże nie rozmawiają ze sobą i tylko wyjątkowo jedzą wspólne posiłki. Choć w zasięgu ręki mają wszelkie dobrodziejstwa cywilizacji, odrzucają je. Powstali w XI wieku jako odłam benedyktynów, kiedy to św. Romuald postanowił zaostrzyć regułę zakonną, by jeszcze pełniej oddawać się Bogu. Nazwa zakonu pochodzi od włoskiej miejscowości Camaldoli w Toskanii, w której powstał pierwszy erem. Do Polski zostali sprowadzeni w 1604 r. przez Mikołaja Wolskiego - fundatora eremu na Srebrnej Górze, który dziś zwany jest przez krakowian - po prostu - Bielanami.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

O co tu chodzi?

Reklama

Kameduli znani są przede wszystkim z surowego trybu życia. Ich rytm dnia wybijają poszczególne modlitwy brewiarzowe. Ideą życia pustelniczego jest odseparowanie się od świata. To odsunięcie się nie wynika jednak z wrogości wobec innych, wręcz przeciwnie - z postawy oddania. Obrazuje to dobrze jeden z zapisów konstytucji zakonnych: „Bez pozwolenia przeora pustelnicy nie mogą rozmawiać z gośćmi. Ten, kto jest wyznaczony do obsługi gości, podając im to, co konieczne, niech nie interesuje się innymi sprawami, ale załatwiwszy co do niego należy, niech grzecznie odejdzie”. Odsunięcie się od świata po to by poznawać Boga jest jedną z postaw biblijnych, której przykład dali np. prorok Eliasz, Jan Chrzciciel i oczywiście Chrystus. Dobrze obrazuje ją następujący cytat: „W nawróceniu i spokoju jest wasze ocalenie, w ciszy i ufności leży wasza siła” (Iz 30, 15).

Fałszywa ciekawość

W społeczeństwie, które dowiaduje się o szczegółach życia w kamedulskim eremie rodzi się bunt: nie ma sensu budzić się w nocy na modlitwę, trwać tyle godzin na medytacji i rozważaniu Pisma Świętego, odmawiać sobie jedzenia. To samo społeczeństwo krytykując życie pustelnicze, często zafascynowane jest modnymi dzisiaj w Europie religiami wschodu, jak hinduizm i buddyzm. Popada w fałszywą ciekawość. Fałszywą, bo nie opartą na dogłębnych przemyśleniach.
Medytacja i modlitwa azjatycka zmierza do kontaktu z demonami i otwarciem się na ich „kosmiczne” moce. Medytacja chrześcijańska służy zaś poznaniu i zbliżeniu się do Boga. Mnisi azjatyccy nie jedzą mięsa, bo uważają, że krowa w swych prawach równa jest człowiekowi. Nie ma jednak równości między człowiekiem, a zwierzęciem. Sam Bóg pokazał Apostołowi wszelkie zwierzęta i dał nakaz: „Zabijaj Piotrze i jedz!” (Dz 10, 13). Kameduli rezygnują więc z mięsa dlatego, że jest ono, jakby nie było, oznaką dobrobytu. Buddyści udają się w odosobnienie, aby się samodoskonalić, nabrać mocy i stać się jak bogowie. Kameduli zaś odchodzą na margines cywilizacji, by jej służyć przez całkowite oddanie swojego czasu Bogu.
Skoro wschodnie religie uważa się za jeden z elementów nowoczesnej cywilizacji, to dlaczego zatem nie uznać za taki katolickiego życia eremickiego?

Świadectwo świętości

Reklama

W historii bielańskich kamedułów pojawiają się postacie, które dają świadectwo tego, jak ideały pustelnicze mogą realizować się w centrum światowych wydarzeń. Mowa tu o zakonnikach, którzy podczas okupacji niemieckiej wprost z eremu zostali wyrwani do obozu zagłady. O. Alojzy Poprawa pochodził z Kaszowa pod Krakowem. Jako 19-latek wstąpił do eremu na Bielanach i już w tym samym roku wyświęcono go na kapłana. Po kilkuletnim pobycie we Włoszech mianowano go mistrzem nowicjuszy kamedułów na Bielanach. O. Cherubin Kozik urodził się w Luborzycy k. Krakowa. Do kamedułów wstąpił mając 22 lata. Następnie przenoszono go do innych eremów. II Wojna Światowa zastała obu mnichów w eremie w Bieniszewie. Zostali aresztowani przez gestapo i po pobytach w innych miejscach umieszczono ich w Dachau. Obóz koncentracyjny był ich ostatnią pustelnią. Obaj wykazywali się niezłomnością ducha, pracowitością i zaufaniem Bogu. O. Cherubina zagazowano. Żegnając się ze współwięźniami powiedział: „Do zobaczenia w niebie”. O. Alojzy został skatowany i dobity trującym zastrzykiem.
Obaj mnisi są dziś kandydatami na ołtarze. Ich procesy beatyfikacyjne są na bardzo zaawansowanym etapie. Postawa tych Sług Bożych pokazuje współczesnym, co w życiu ludzkim jest najważniejsze. Zło, nawet najpotężniejsze, jest bezradne wobec człowieka, który zbliżył się już wcześniej do świętości poprzez modlitwę i ascezę.

Piorunochron Krakowa

Jan Paweł II podczas wizyty u kamedułów w 2002 r. powiedział: „Krakowianie, czy wiecie, dzięki komu Wasze miasto stoi bezpieczne i nienaruszone przez tyle stuleci? To Kameduli są waszym piorunochronem”. Te słowa Papieża oddają doskonale sens pustelniczego poświęcenia. Ci co modlą się i poszczą potrzebni są tym, którzy tego nie robią. Nasza postawa życiowa często nie pozwala nam na wyproszenie u Boga niektórych łask. Mogą jednak sięgnąć po nie Ci, którzy w stu procentach oddali swe życie Panu. Nie bez powodu w pierwszych wiekach chrześcijaństwa nazywano pustelników białymi męczennikami. Przecież tak jak męczennicy umierają w imię Boga. Z tym tylko, że żegnają się ze swoim życiem poprzez rezygnację z tego co człowiekowi w życiu przysługuje, a nie przez śmierć. To dopiero jest mistyka!
Przeor bielańskiego klasztoru o. Marek Szeliga powiedział kiedyś w jednym z wywiadów: „Każdy klasztor ma swój cel, sens i charyzmat. Chcielibyśmy, aby bielański erem pozostał miejscem pokoju, samotności, cichej modlitwy, spokojnego trwania mnichów, którzy tu przebywają od 400 lat i poświęcają całe życie Bogu. I choć może wielu ludzi nawet o tym nie wie, ważne żebyśmy tu byli, trwali, żeby nasza wiara wzrastała - zgodnie z tym, do czego zostaliśmy powołani”. Rozejrzyjmy się wokół nas i odpowiedzmy sobie szczerze, czyż XXI wiek nie potrzebuje aby pokoju, modlitwy i ciszy?

Rytm dnia w eremie:

3: 30 - dzwon na pobudkę
3: 45 - 4: 30 - godzina czytań, Anioł Pański
4: 30 - 5: 30 - czytanie duchowe
5: 30 - jutrznia, Msza św., tercja
7: 30 - śniadanie
8: 15 - 11: 15 - praca
11: 30 - Różaniec
12: 00 - Anioł Pański, seksta
12: 15 - 14: 30 - obiad, czas wolny
14: 00 - nona
15: 00 - 16: 30 - praca
16: 45- 17: 30 - kolacja
17: 30 - Nieszpory, Anioł Pański; w pierwsze piątki i uroczystości - adoracja
18: 00 - 19: 00 - czytanie duchowe
19: 15 - kompleta, modlitwa Psalmem 130 za zmarłych, święte milczenie

Zainteresowani mężczyźni mają możliwość zakosztowania życia eremickiego. Chętni mogą zamieszkać w Domu Kontemplacji na Bielanach na okres do dwóch tygodni. W tym czasie żyją według tego samego rytmu dnia co kameduli. Możliwe jest także skorzystanie z przewodnictwa duchowego w tym czasie. Telefon kontaktowy to: (0-12) 429-76-10

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niedziela Boża i nasza. Sztafeta pokoleń redakcyjnych

2026-09-16 11:32

[ TEMATY ]

sztafeta

100‑lecie "Niedzieli"

Niedziela Boża

Red.

Nasza historia tworzy naszą tożsamość. Dotyczy to szeroko pojętych dziejów państw i narodów, a także konkretnych instytucji czy wydarzeń, które zaistniały w pamięci zbiorowej, obejmującej różne przestrzenie – kulturową, społeczną czy polityczną – i przeszły próbę czasu, a ich jubileusze czy rocznice są okazją do wspomnień i ubogacania twórczego dziedzictwa. Wśród jubilatów znalazł się zasłużony tygodnik katolicki „Niedziela”, który w 2026 r. świętuje setną rocznicę swojego powstania. Z tej okazji proponuję spojrzeć na medialny fenomen u stóp Jasnej Góry przez twarze ludzi związanych z „Niedzielą” w najnowszym okresie działalności tygodnika, czyli od jego wznowienia po 28 latach milczenia wymuszonego przez represyjne władze komunistyczne, które przez kilka dekad zniewalały Polskę, walczyły z Kościołem i kneblowały dostęp do prawdy. Ludzie „Niedzieli”, czyli przede wszystkim kolejni redaktorzy naczelni ze swoimi zespołami redakcyjnymi, a także dziennikarze, publicyści, przyjaciele tygodnika kształtowali i nadal kształtują jego tożsamość.

Każdy numer tygodnika, od jego powrotu do czytelników w 1981 r., jest niejako przypieczętowany medalionem z obliczem Matki Bożej Jasnogórskiej, która została uznana przez zespół redakcyjny za Główną Redaktorkę „Niedzieli”.
CZYTAJ DALEJ

Trwają prace nad procesem beatyfikacyjnym ojca, który zmarł, ratując życie swojemu synowi

2026-09-17 07:44

[ TEMATY ]

beatyfikacja

prooces beatyfikacyjny

Zdjęcie dzięki uprzejmości Toma Vandera Woude Guild/aciprensa.com

Tom Vander Woude z małym Josephem „Josie” Vander Woude

Tom Vander Woude z małym Josephem „Josie” Vander Woude

Proces beatyfikacyjny Toma Vandera Woude'a wciąż postępuje - informuje diecezja Arlington w stanie Wirginia.

Wypadek miał miejsce na posesji Woude’ów. Ich najmłodszy syn, nastoletni wówczas Joseph, który ma zespół Downa, wpadł do przydomowego szamba. Ojciec skoczył za nim. Udało mu się wypchnąć syna na powierzchnię, dzięki czemu uratował jego życie. Sam jednak wskutek toksycznych oparów zatruł się i utonął.
CZYTAJ DALEJ

Meksyk: zamordowano kolejnego księdza

2026-09-17 10:06

[ TEMATY ]

Meksyk

zamordowano

kolejnego

księdza

Adobe Stock

W Meksyku zamordowano katolickiego księdza. Według doniesień lokalnych mediów ciało 48-letniego duchownego z ranami postrzałowymi znaleziono we wtorek przy drodze łączącej miejscowości Tolago i Tetlapaya w gminie Lolotla. Prokuratura generalna stanu Hidalgo w środkowym Meksyku wszczęła śledztwo. Portal SDP Noticias poinformował, że obok zwłok duchownego i jego samochodu znaleziono wiadomość zawierającą ostrzeżenie.

Konferencja Episkopatu Meksyku oraz diecezja Huejutla potępiły w środę morderstwo i zażądały przeprowadzenia dochodzenia. Meksyk uchodzi za jeden z najniebezpieczniejszych krajów na świecie dla duchownych katolickich. Organizacja „Centro Católico Multimedial” odnotowała, że ​​od 1990 roku w Meksyku zamordowano 80 księży, zakonników oraz świeckich pracowników kościelnych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję