Reklama

List do redakcji

Trudno się oderwać...

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jest godz. 1.00. Wróciłam ze spotkania z Jezusem Miłosiernym w wielkim obrazie autorstwa p. Witolda Bulika. Obraz poświęcony 13 listopada br. przez Ojca Świętego wybiera się w długą diecezjalną pielgrzymkę. Jest piękny.
Jezus Miłosierny rozpoczął swoją cudowną podróż po kuli ziemskiej bardzo wcześnie, po zmartwychwstaniu, i dotąd nie ustał w drodze. Nie rezygnuje, idzie naprzeciw człowiekowi, patrzy, błogosławi i oddaje się w dyspozycję Bogu Ojcu jako dar. W ciszy poszukuje i odnajduje zagubionych.
Jezus Miłosierny na obrazie ośmiela promieniowaniem - delikatnym, dyskretnym, cierpliwym; nie rezygnuje, dopóki nie zdejmie z człowieka lęku i nie otworzy go na swoje przebaczenie. Jezus Miłosierny w obrazie przez siebie podyktowanym s. Faustynie przychodzi i zostaje na zawsze, bo takie jest Miłosierdzie.
Wiele podziękowań kierujemy ze Świętej Anny do Księdza Arcybiskupa Stanisława Nowaka za dar zatrzymania się u nas w kaplicy obrazu Jezusa Miłosiernego, a także do niestrudzonego ks. prał. Stanisława Gębki i, oczywiście, artysty p. Witolda Bulika, który malował nie tylko pędzlem (odczuwa się, że malarz jest rozmiłowany w Chrystusie), i do wszystkich zaangażowanych w tę misję.
Tak bardzo się cieszę, gdy odnajduję w Niedzieli Częstochowskiej tyle znajomych i drogich osób, które zawiozły obraz do Rzymu, aby działała siła błogosławieństwa. Będzie działać, spokojnie, my się o to postaramy. Rozgrzany niebem i ziemią wiele zdziała. Że też Księdzu Arcybiskupowi zrodziła się taka inicjatywa... Bogu niech będą dzięki.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święci Bazyli Wielki i Grzegorz z Nazjanzu

CZYTAJ DALEJ

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo – czytamy w Ewangelii

2025-12-31 15:53

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Karol Porwich/Niedziela

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo – czytamy w Ewangelii. Jan Apostoł jest jedynym, który rozpoczyna swoją Ewangelię nie tekstem historycznym, ale jakimś rodzajem poezji czy wręcz śpiewu.

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie». Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.
CZYTAJ DALEJ

Marek pokazuje, że miejsce modlitwy staje się miejscem walki o człowieka

2026-01-02 10:16

[ TEMATY ]

rozważania

Glossa Marginalia

Karol Porwich/Niedziela

Opowiadanie przenosi nas do Szilo, do miejsca modlitwy i ofiary. Anna wstaje po uczcie i idzie przed oblicze Pana. Tekst notuje, że Heli siedzi na krześle przy odrzwiach przybytku. Obraz kapłana na progu sanktuarium tworzy tło dla modlitwy, która rodzi się z bólu. Anna modli się „w głębi duszy”. W hebrajskim mówi się o „goryczy duszy” (mārath nephesh). To przenika ciało i serce. Ona płacze i składa ślub. Ślub (neder) w Biblii jest poważnym zobowiązaniem, które wiąże człowieka przed Bogiem. Anna obiecuje oddać syna Panu na całe życie. Wspomina o brzytwie, która nie dotknie jego głowy. To znak nazireatu, poświęcenia podobnego do Samsona.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję