Zakończyła się peregrynacja obrazu Jezusa Miłosiernego w diecezji. 28 listopada w Szprotawie odbyły się procesja i uroczysta Msza św., którym przewodniczył bp Stefan Regmunt
Ostatnią parafią naszej diecezji, którą nawiedził obraz Jezusa Miłosiernego, była parafia pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Szprotawie. Uroczystość rozpoczęła procesja ulicami miasta. Uczestniczyli w niej biskupi naszej diecezji, księża, siostry zakonne oraz wierni świeccy, którzy podążając za obrazem, odmawiali Koronkę do Bożego Miłosierdzia oraz przeżywali Drogę Światła – spotkanie ze zmartwychwstałym Jezusem. Następnie odbyła się uroczysta Eucharystia, której przewodniczył i homilię wygłosił bp Stefan Regmunt. – Możemy śmiało powiedzieć, że tylko Bóg zna owoce tej peregrynacji. Jej celem było stworzyć możliwość, aby spotkać się osobiście z Jezusem Miłosiernym, otworzyć się na Jego dary i doświadczyć miłości Boga. W czasie peregrynacji mieliśmy podejmować wysiłek, aby zacząć bardziej modlić się osobiście i podjąć wysiłek modlitwy do Jezusa Miłosiernego w rodzinie, by po prostu ożywić naszą rodzinę. (...) Za chwilę rozpocznie się Rok Miłosierdzia, który da nam szansę otrzymania dodatkowych łask. To będzie wielki rok. Będziemy jeszcze bardziej pogłębiać w sobie prawdę o Bożym Miłosierdziu – mówił Ksiądz Biskup.
Podczas Eucharystii zawierzenia diecezji zielonogórsko-gorzowskiej Jezusowi Miłosiernemu dokonał biskup nominat Tadeusz Lityński. Następnie za szczególne oddanie i zaangażowanie w życie naszego lokalnego Kościoła odznaczenia otrzymali księża pallotyni – prowincjałowie z prowincji poznańskiej i warszawskiej, którzy odpowiadali za przygotowanie i przeprowadzenie peregrynacji. Z kolei dyplomy otrzymali księża, którzy w czasie peregrynacji głosili rekolekcje, pomagali odnawiać i często inicjować modlitwę w naszych rodzinach oraz inspirowali do zakładania w parafiach Ognisk Miłosierdzia.
Peregrynacja obrazu Jezusa Miłosiernego w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej rozpoczęła się 30 kwietnia 2011 r. w sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Świebodzinie. Odbywała się pod hasłem: „Ożywmy modlitwę w rodzinie”. Obraz nawiedził 259 parafii i ponad 700 kościołów. Peregrynację prowadzili księża pallotyni z prowincji Zwiastowania Pańskiego w Poznaniu i prowincji Chrystusa Króla z Warszawy.
W bieżącym roku obchodzimy 25-lecie powołania diecezji zamojsko-lubaczowskiej przez dziś już świętego Jana Pawła II. Głównym wydarzeniem tego jubileuszu jest peregrynacja krzyża, który tulił do swego serca w Wielki Piątek 25 marca 2005 r. Papież Polak podczas ostatniej w jego życiu Drogi Krzyżowej
Miejsce śmierci chrześcijan, jakim było rzymskie Koloseum, papieże już od 1750 r. otoczyli modlitwą. Likwidacja Państwa Kościelnego spowodowała przerwę w odbywaniu Drogi Krzyżowej w tym miejscu. Wznowił ją w 1964 r. papież Paweł VI. Co roku w Koloseum przewodniczył nabożeństwu wielkopiątkowemu papież Jan Paweł II. Transmitowała je telewizja na cały świat. W 2005 r. już nie mógł przewodniczyć Drodze Krzyżowej Wielkiego Piątku. Wyczerpany przez chorobę Ojciec Święty przebywał w swojej prywatnej kaplicy, gdzie za pośrednictwem telewizji łączył się duchowo w modlitwie z uczestnikami nabożeństwa w Koloseum. W pewnym momencie gestem, bo mówić już nie mógł, zwrócił się do abp. Stanisława Dziwisza, by ten podał mu krzyż. – Mieciu, przynieś krzyż – powiedział ten do drugiego sekretarza papieża – ks. prał. Mieczysława Mokrzyckiego, który poszedł do swojej sypialni, zdjął krzyż ze ściany i podał go Ojcu Świętemu. Cały świat, dzięki przekazowi satelitarnemu, widział, jak papież Jan Paweł II jak dziecko tulił się do tego krzyża. Ciekawą i poruszającą ma on historię.
Błyskawicznie zostały zarezerwowane wszystkie wejściówki na spotkanie i modlitwy razem z Papieżem w sanktuarium w Lourdes 27 września. Papież spędzi tam cały dzień, a sanktuarium rozprowadziło 150 tys. biletów i ogłosiło, że więcej ludzi się nie pomieści.
Ogromna liczba chętnych do spotkania z Papieżem w Lourdes świadczy o wielkim oczekiwaniu na przyjazd Ojca Świętego do Francji.
Czy każde ostrzeżenie pomaga? Można przecież mieć rację, a jednocześnie przegrać człowieka. Posłuchajcie historii chłopca, który rzucił swój wymarzony rower pod koła autobusu. Zrobił to, ponieważ wiedział, że za chwilę pojazd może runąć z zerwanego mostu. Stracił coś bardzo cennego, ale ocalił ludzi. Właśnie tak wygląda postawa stróża, o której Bóg mówi do proroka Ezechiela.
W rozważaniu przywołuję tragedię miasta, które zlekceważyło nadchodzące niebezpieczeństwo. Opowiem też o pozornie dobrej uwadze wypowiedzianej podczas rodzinnej uroczystości, która zraniła ludzi i zepsuła całe spotkanie. Te historie pokazują, że nie wystarczy wiedzieć, co powiedzieć. Trzeba jeszcze wiedzieć, jak, kiedy i z jaką miłością to zrobić. Można mieć rację i jednocześnie przegrać człowieka. Miłość nie milczy, gdy widzi przepaść, ale mówi tak, by człowiek chciał zawrócić.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.