Reklama

Niedziela Łódzka

Księża męczennicy z Dachau

Ks. Józef Górecki

W obozie koncentracyjnym w Dachau zginęło 114 księży diecezji łódzkiej. Żadna inna diecezja w Polsce nie poniosła tak dużych procentowo strat duchowieństwa. W tym roku minęła 70. rocznica wyzwolenia obozu

Niedziela łódzka 50/2015, str. 8

[ TEMATY ]

kapłan

sylwetka

Archiwum Archidiecezjalne

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Urodził się 10 marca 1891 r. w Czernej w powiecie chrzanowskim na terenie Małopolski. Po ukończeniu pięciu klas gimnazjum w Wadowicach wstąpił w 1908 r. do klasztoru Ojców Karmelitów Bosych. Odbył najpierw nowicjat w Czernej, a następnie studiował filozofię i teologię w Krakowie, Linzu, Wiedniu i Pradze. Po ukończeniu seminarium zakonnego przyjął 22 grudnia 1916 r. w Pradze święcenia kapłańskie z rąk arcybiskupa praskiego Pawła Huyna. Po święceniach pracował w konwencie w Pradze, a czerwcu 1918 r. zastał powołany na kapelana wojskowego przez władze austriackie. Był nim do końca wojny. Następnie przeszedł w listopadzie 1918 r. jako kapelan do Wojska Polskiego. Pełnił swoją posługę w okręgu lubelskim.

Reklama

W 1922 r. otrzymał zwolnienie ze służby wojskowej i został przyjęty do duchowieństwa w diecezji włocławskiej. Zaczął pracować jako prefekt w Sulejowie. Nauczał religii i języka łacińskiego w gimnazjum i szkole powszechnej. W 1925 r. został mianowany wikariuszem parafii w Widawie, a po kilku miesiącach wikariuszem parafii w Srocku. W 1928 r. został administratorem w nowo utworzonej parafii w Stróży. Parafia w tej miejscowości istniała od 1690 r. Utworzona została dzięki staraniom Franciszka i Elżbiety Korycińskich, ówczesnych właścicieli majątku Stróża. Jej erekcji dokonał abp Michał Radziejowski. Została zlikwidowana przez rząd carski w ramach represji po powstaniu styczniowym. Bp Wincenty Tymieniecki reaktywował ją 10 grudnia 1927 r. Ks. Józef był jej pierwszym, po latach przerwy, proboszczem. Parafia była niewielka i liczyła według spisu z 1928 r. 812 parafian. Ksiądz Proboszcz zajął się z całą gorliwością jej organizacją. Zakupił grunt niedaleko kościoła i postawił na nim plebanię. Nauczał religii w pięcioklasowej szkole podstawowej w Stróży.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W 1931 r. mianowany został wikariuszem parafii św. Anny w Łodzi i prefektem w publicznej Szkole Powszechnej nr 2 w Łodzi. W 1933 r. został mianowany proboszczem parafii św. Floriana w Domaniewie w dekanacie poddębickim. Parafia ta liczyła ok. 2 tys. parafian. Znajdował się w nim murowany kościół wybudowany w pocz. XVI wieku w stylu późnogotyckim. Ksiądz Proboszcz w czasie swojej działalności wyremontował plebanię i czynnie prowadził działalność duszpasterską. W 1936 r. w parafii działały: Bractwo św. Anny, Żywy Różaniec, Katolickie Stowarzyszenie Kobiet i Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Męskiej i Żeńskiej. Tę działalność przerwała II wojna światowa. Ks. Józef Górecki został aresztowany podobnie jak inny duchowni z diecezji łódzkiej w nocy z 6 na 7 października 1941 r. Osadzony najpierw w obozie przejściowym w Konstantynowie Łódzkim, a następnie przewieziony do obozu koncentracyjnego w Dachau. Ks. Ludwik Bujacz wspominał go: „Był zawsze pogodny i usłużny. Komisja rewirowa uznała go za inwalidę i przeznaczyła do komory gazowej”. Został zamordowany 6 maja 1942 r.

* * *

Ks. Józef Górecki (1891-1942)
Kapelan wojskowy, wikariusz i prefekt parafii w Sulejowie, wikariusz parafii w Widawie, Srocku, św. Anny w Łodzi Proboszcz parafii w Stróży, w Domaniewie Więzień obozu koncentracyjnego w Dachau nr 28107

* * *

Przekazujmy pamiątki po zmarłych kapłanach

Archiwum Archidiecezjalne w Łodzi, które podjęło się zadania udokumentowania życia zamęczonych w czasie II wojny światowej duchownych diecezji łódzkiej, prosi księży i osoby świeckie o przekazywanie wszelkich pamiątek po zmarłych kapłanach (fotografii, zapisków). Zależy nam przede wszystkim na kapłanach, którzy zginęli podczas okupacji oraz tych, którzy zmarli przed 1980 r. Prosimy o fotografie kościołów, uroczystości parafialnych i ludzi, którzy związani byli z historią danej parafii.

2015-12-10 09:21

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kobieta, która szła pod prąd

Niedziela łódzka 19/2016, str. 6-7

[ TEMATY ]

sylwetka

Archiwum Archidiecezjalne

Bronisław i Stanisława Leszczyńscy z dziećmi

Bronisław i Stanisława Leszczyńscy z dziećmi
Położna, która mimo obozowych, ciężkich warunków i grożącemu jej niebezpieczeństwu broniła życia nienarodzonych. To szczególny oręż Łodzi w toczącej się walce o ochronę ludzkiego życia. Sługa Boża Stanisława Leszczyńska to kobieta związana z miastem nie tylko poprzez urodzenie, ale też działalność, pracę, głoszone poglądy i życie, pokazujące nam wszystkim, że warto iść pod prąd, wbrew trudnościom i głosom sprzeciwu. Jej postawa zawstydzała i nadal zawstydza wszystkich wątpiących, ale też wzrusza swoją stanowczością, odwagą i zawierzeniem Bogu. 8 maja mija 120. rocznica urodzin bohaterskiej położonej.
CZYTAJ DALEJ

Święci Andrzej Świerad i Benedykt

[ TEMATY ]

święty

wikipedia.org

Benedykt ze swoim nauczycielem Andrzejem Świeradem

Benedykt ze swoim nauczycielem Andrzejem Świeradem

Wśród świętych, których w lipcu przypomina Kościół, są dwaj przyjaciele – święci pustelnicy Andrzej Świerad i Benedykt. Ich wspomnienie przypada 13 lipca. Choć żyli w czasach, kiedy na ziemiach polskich chrześcijaństwo dopiero się kształtowało i byli jednymi z pierwszych Polaków wyniesionych do chwały ołtarzy (1083 r.), ich życie może stanowić dla nas, żyjących na początku trzeciego tysiąclecia, drogowskaz na drodze do świętości. Swoje życie związali z benedyktynami.

Św. Andrzej Świerad urodził się w rodzinie rolniczej najprawdopodobniej w Małopolsce. Wzrastał w środowisku od dawna chrześcijańskim. Przez wiele lat żył w pustelni pod skałą w Tropiu niedaleko Czchowa. Miejsce to znane jest dziś jako Brama Sądecczyzny. Jan Długosz zapisał, że tu „wyróżniał się przykładnym życiem i obyczajami”– jak podaje strona internetowa sanktuarium Świętych Pustelników w Tropiu, gdzie ich kult jest wciąż żywy. Św. Andrzej w ostatnich latach X wieku wstąpił do benedyktynów – klasztoru św. Hipolita na górze Zobor k. Nitry. To właśnie tam przyjął imię Andrzej. Po ukończeniu 40 lat mógł powrócić do życia pustelniczego, które wpisane jest również w duchowość benedyktyńską, do samotności, stwarzającej miejsce do głębszego spotkania z Bogiem. Towarzyszył mu zmieniający się co kilka lat uczeń. Całym swoim życiem dążył do wyłącznej przynależności do Boga. Jako że jednym ze sposobów służby Bożej benedyktynów jest praca, która jest źródłem utrzymania klasztoru, oraz przybliża do Boga i drugiego człowieka, św. Andrzej również oddawał się ciężkiej pracy – zajmował się karczowaniem lasu. Choć wymagało to od niego wiele trudu, nie zaniedbywał pokutnych praktyk. Noc poświęcał na modlitwę. Trzy razy w tygodniu pościł (w poniedziałki, środy i piątki), a podczas Wielkiego Postu – za wyjątkiem sobót i niedziel – jego dziennym pokarmem był jeden orzech włoski. Spośród innych umartwień ciała (żył przecież w średniowieczu, które ciało traktowało jako źródło wszelkiego zła) wymienić jeszcze tu trzeba, że Andrzej opasał się mosiężnym łańcuchem, który – jak mówią podania o jego życiu – z czasem obrósł skórą. W to miejsce wdało się zakażenie, co było przyczyną jego śmierci ok. 1030 r. Zasłynął jako apostoł i patron nawracających się grzeszników.
CZYTAJ DALEJ

S. Łucja dos Santos i jej związki z Polską

2026-07-13 07:08

[ TEMATY ]

Fatima

Łucja Dos Santos

Coimbra – Muzeum S. Łucji/ zdjęcia: Grażyna Kołek

W poniedziałek 13 lipca przypada 109. rocznica trzeciego objawienia fatimskiego. Z tej okazji przypominamy związki z Polską jednej z wizjonerek – s. Łucji dos Santos.

Łucja miała świadomość tego, że Polska jest krajem, w którym Matka Boża jest szczególnie czczona i gdzie wielką maryjną pobożnością odznaczali się m.in. kard. Hlond, kard. Wyszyński, a przede wszystkim Jan Paweł II. Z Papieżem Polakiem łączyła ją wyjątkowa duchowa przyjaźń. Kilka razy się spotkali. Poza tym wiedziała, że Polacy są narodem powierzonym szczególnej opiece Niepokalanej, co dokonało się zwłaszcza 8 września 1946 r. pod przewodnictwem kard. Hlonda na Jasnej Górze. „O Polakach zawsze mówiła z wielką miłością i szacunkiem. Miała do nich swoistą słabość: kochała polskich karmelitów, otaczała wielkim szacunkiem Kustosza Sanktuarium Fatimskiego w Zakopanem” – czytamy na stronie sekretariatfatimski.pl.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję