Reklama

Niedziela Częstochowska

Jak ważne są wspomnienia (1)

Bp Teodor Kubina

Niedziela częstochowska 35/2018, str. II

[ TEMATY ]

biskup

Archiwum parafii św. Jakuba w Częstochowie

Ks. Wojciech Mondry z bp. Teodorem Kubiną

Ks. Wojciech Mondry z bp. Teodorem Kubiną

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ważną rzeczą dla mnie jest przedstawić sylwetki ludzi, którzy znaleźli się na mojej drodze życia. Sięgam do roku 1948 r., gdy w mojej rodzinnej parafii w Chruszczobrodzie sakramentu bierzmowania udzielał mi pierwszy ordynariusz częstochowski bp Teodor Kubina (16 IV 1880 – 13 II 1951).

Doskonale pamiętam miejsce, gdzie stałem i oczekiwałem na przyjęcie tego sakramentu, pewien lęk, a następnie dotknięcie podczas bierzmowania. Wybrałem sobie na patrona św. Stanisława BM. Potem pamiętam odwiedziny Księdza Biskupa w szkole podstawowej, gdzie dzieci śpiewały, tańczyły. Zapamiętałem pewne elementy piosenki, wybrzmiewające jako rymy „częstochowskie”: „Przyjechał ksiądz biskup do nas też/bo on jest nasz kochany duszpasterz”. Później dowiedziałem się, że bp Kubina był bardzo kochany, szanowany przez księży i nigdy nie usłyszałem najmniejszego słowa krytycznego wobec niego. Starsi kapłani mówili o nim z uznaniem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Często zaglądam do przedwojennych roczników „Niedzieli”, w których publikował swoje teksty bp Teodor Kubina. Przytoczę kilka jego wypowiedzi. W pierwszym numerze z dnia 4 kwietnia 1926 r. w arcypasterskiej zachęcie i błogosławieństwie pisał, by tygodnik „mógł przyczynić się do wytworzenia i rozszerzenia tego błogiego ducha niedzielnego w naszych sercach (...). Chce mówić do was o wszystkim, co jest pięknym i dobrym jak niedziela, co podnosi serce i uszlachetnia dusze jak to czyni niedziela: o Bogu, Najświętszej Maryi Pannie, o naszym świętym Kościele Katolickim, o naszych świątyniach i uroczystościach, o życiu w naszych parafiach, o pięknych naszych katolickich zwyczajach, podstawach i zasadach naszej wiary. (...) Chce głosić pokój Chrystusowy, pokój niedzielny wszystkim, a nie rozszerzać nienawiści (...) Bo jego zadaniem nie jest polityka, która zbyt często rozdziela naród, ani sensacja, która niepokoi, jego zadaniem jest rozszerzanie Królestwa Bożego i pokoju Chrystusowego, podniesienie ducha dusz, pogłębienie wiary i zasad życia chrześcijańskiego, pielęgnowanie wszystkiego tego, co łączy społeczeństwo, budzi w nim radość i energię życia”.

Tak więc kochajmy naszą „Niedzielę” i idąc za myślą jej założyciela, „starajmy się także o to, żeby ten głos naszej diecezji już nigdy nie zamilknął, ale stał się coraz silniejszym i piękniejszym, zdobył sobie wszystkie serca i dotarł do wszystkich domów naszych, wnosząc w nie naprawdę «niedzielę», tj. radość Bożą, pokój Boży, miłość Bożą, życie i szczęście w Bogu. Popierajmy, rozszerzajmy, udoskonalajmy «Niedzielę»” (1936 r.).

2018-08-28 12:10

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Greger: dzieli nas granica, ale jednoczy wiara w tego samego Boga

[ TEMATY ]

biskup

PB

Dzieli nas granica, ale jednoczy wiara w tego samego Boga – podkreślał bp Piotr Greger, który w niedzielę wziął udział w uroczystościach ku czci św. Melchiora Grodzieckiego w Cieszynie – rodzinnym mieście męczennika z XVII-wieku. Kulminacyjnym momentem polsko-czeskich obchodów była Msza św. w czeskocieszyńskiej świątyni pod przewodnictwem biskupa Ostrawy Franciszka Lobkowicza. Z czeskim hierarchą liturgię koncelebrował biskup pomocniczy diecezji bielsko-żywieckiej oraz kilkudziesięciu kapłanów z diecezji ostrawsko-opawskiej, Śląska Cieszyńskiego i Podbeskidzia.

Przed liturgią w jezuickim kościele ulicami Cieszyna i Czeskiego Cieszyna przeszła transgraniczna, barwna procesja z relikwiami św. Melchiora Grodzieckiego. Z kościołów pw. św. Marii Magdaleny w Cieszynie oraz czeskocieszyńskiego kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa wyruszyły jednocześnie dwie procesje. Polscy i czescy wierni spotkali się razem w pół drogi – na Moście Przyjaźni, na którym do niedawna były graniczne szlabany i strażnicy. Po przywitaniu, ze śpiewem na ustach i przy akompaniamencie orkiestr pielgrzymi przeszli do świątyni w Czeskim Cieszynie.
CZYTAJ DALEJ

„Sprawiedliwość” ma znaczenie wierności wobec woli Boga

Ezechiel przemawia do wygnańców w Babilonii. Wśród nich krąży przysłowie: „Ojcowie jedli cierpkie grona, a synom cierpnieją zęby” (Ez 18,2). Rozdział 18 prostuje takie myślenie i mówi o odpowiedzialności osoby. Po utracie ziemi i świątyni łatwo uznać los za przesądzony. Prorok otwiera drogę nowego początku. W tej perykopie powraca hebrajskie (šûb), „zawrócić”. Nawrócenie zostaje opisane w kategoriach czynów: odejście od występków oraz zachowywanie „prawa i sprawiedliwości”. Bóg ogłasza, że dawne grzechy nie staną jako oskarżenie. To język sądowy. Wspominanie win utrzymywało oskarżenie w mocy, a przebaczenie usuwało je z pola widzenia. Formuła „będzie żył, a nie umrze” brzmi jak wyrok uniewinniający ogłoszony nad człowiekiem, który zmienił drogę. Prorok opisuje Boga, który przyjmuje zawrócenie jako nowy kierunek życia, a nie jako chwilowy zryw. Równie mocno brzmi druga strona obrazu - odejście od dobra ku nieprawości. Tekst mówi o utracie życia przez sprawiedliwego, który porzuca prawo. Nie ma tu zgody na religijną pewność siebie. W tle słychać spór o „drogę” (derek). Izraelici zarzucają Panu brak sprawiedliwości, a Ezechiel odsłania nierówność ludzkiego postępowania. Najbardziej wyraziste zdanie odsłania wolę Boga. On nie chce śmierci grzesznika. Wezwanie do zawrócenia ma charakter ratunkowy i zakłada realną możliwość zmiany. „Życie” oznacza trwanie w Bożej opiece i wśród ludzi, „śmierć” oznacza wejście w konsekwencje czynów, które niszczą relacje i wspólnotę.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo z Jasnej Góry: "Zostałam uzdrowiona. Te kule chcę zostawić Matce Bożej". Później do kul doszła jeszcze biała laska

2026-02-27 21:12

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Matka Boża Częstochowska

świadectwo

Karol Porwich/Niedziela

Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc

Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc

Tamtego momentu, kiedy matka ułożyła ją na torach i przywiązała do szyn, nie pamięta. Za mała była. I dobrze, że nie pamięta. Matka już nie żyje, o zmarłych źle się nie mówi, a ją przecież dróżnik znalazł. Co za szczęście, że akurat po tych torach szedł! Takie rzeczy zdarzają się tylko na filmach, czyż nie? No więc miała już swój happy end. Wychowali ją dziadkowie.

WIĘCEJ ŚWIADECTW W KSIĄŻCE: ksiegarnia.niedziela.pl. DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję