Reklama

Głos z Torunia

Chełmżyńska krew

Pierwszy raz usłyszałem nowe słowo „Polska zmartwychwstała”. Kiedy następnego dnia poszedłem do szkoły, koledzy nie chcieli słuchać mowy niemieckiej. Nauczyciele chronili się do pokoju konferencyjnego, aby uniknąć salwy z kałamarzy. Na miejscu portretu cesarza powiesiliśmy orła białego.

Niedziela toruńska 9/2020, str. IV

[ TEMATY ]

niepodległość

Drogi do niepodległości

Chełmża

Ze zbiorów Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. J. Prejsa w Chełmży

Wojsko polskie nareszcie w Chełmży

Wojsko polskie nareszcie w Chełmży

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tak dwunastoletni Antek Depczyński, harcerz, późniejszy nauczyciel i animator kultury, wspominał odzyskanie niepodległości przez Polskę. Jednak jego rodzinne miasto, Chełmża, musiało jeszcze poczekać na powrót do Macierzy. Nie obyło się przy tym bez tragicznych wydarzeń.

Zupa ze śniegu

Lata poprzedzające Wielką Wojnę oraz sam jej czas nie był dla chełmżan szczęśliwy. Urokliwe miasteczko, położone tuż nad jeziorem, z wieżą katedry – pierwszej siedziby diecezji chełmińskiej – wystrzelającą ponad kamienice, doświadczyło ogromnej biedy. Wiosną 1918 r. okolica cierpiała z powodu przedłużającej się suszy, u schyłku tegoż roku miasto zaatakowała grypa hiszpanka. Mężczyzn wcielano do pruskiej armii, cukrownia – jedyny działający wówczas zakład – nie była w stanie dać pracy wszystkim osobom z miasta i okolic. Już od Wielkanocy 1915 r. reglamentowano chleb, mięso, artykuły pierwszej potrzeby. Mieszkańcy Chełmży wysyłali na ten temat do Gazety Toruńskiej ironiczne wierszyki, na przykład o zupie ze śniegu albo o składzie chleba „kartkowego”. Jednak wcale nie było im do śmiechu, o czym świadczą rozruchy z 14 i 15 maja 1917 r. Na ulice wyszły kobiety, a nie uzyskawszy od burmistrza, Wilhelma Hartwicha, realnej pomocy, zdemolowały sklepy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Mamy teraz Polskę i będziemy mówić po polsku!

Podziel się cytatem

Napięcie

Reklama

Mimo wojennej biedy polskie rodziny abonowały Gazetę Grudziądzką wydawaną przez Wiktora Kulerskiego. Dzieci buntowały się na mówienie po niemiecku w szkole (zresztą po wyjściu ze szkoły szły do polskich stowarzyszeń, w których uczyły się czytać i pisać w ojczystym języku, a po listopadzie 1918 r. odpowiadały nauczycielom: „Mamy teraz Polskę i będziemy mówić po polsku”). W kształtowaniu postaw patriotycznych wspierał parafian młody wikariusz ks. Józef Wrycza, zakładając m.in. tajne Towarzystwo Młodzieży Polskiej, którego celem było nie tylko wyrobienie w młodych poczucia godności narodowej, ale i przysposobienie wojskowo-obronne.

Na przełomie 1918 i 1919 r. toczy się zwycięskie powstanie wielkopolskie. Część Wielkopolski przechodzi z rządów pruskich pod rządy polskie. 6 stycznia powstańcy zdobywają Inowrocław i kierują się w stronę Gniewkowa, z którego do Chełmży jest zaledwie 40 km. Większość mieszkańców miasteczka to Polacy – władze niemieckie słusznie czują się zaniepokojone. Pod koniec stycznia do Chełmży zostaje skierowany 300-osobowy oddział Grenzschutzu pod dowództwem Gerharda Rossbacha. Ów energiczny porucznik ma złą sławę – to właśnie jego oddziały zajęły Wąbrzeźno i Brodnicę.

Powstanie chełmżyńskie

Reklama

28 stycznia 1919 r. por. Rossbach zajeżdża samochodem pod chełmżyński ratusz, a jego oddziały zatrzymują się kilka kilometrów przed miastem, na wysokości Pluskowęs. Żąda od urzędników zgromadzonych w sali posiedzeń, by wydali mu miasto. Zarówno Polacy, jak i Niemcy przekonują go, że nie ma takiej potrzeby, w mieście panuje spokój (rzeczywiście, jak później wspominał w swoich pamiętnikach, kiedy wjeżdżał do miasta, było niezwykle cicho). Tymczasem na zewnątrz pada strzał. Rossbach wybiega, widząc, że żołnierze, z którymi przyjechał, są rozbrajani przez mieszkańców miasta, a samochód otoczony. Zirytowany, przeklinając, przepycha się przez tłum, otrzymując od zgromadzonych sporo kuksańców. Według innych źródeł zamknięto go w ratuszowej piwnicy, skąd uciekł na zewnątrz – tak czy inaczej, upokorzony wraca do swojego oddziału, poprzysięgając zemstę. Wojsko pruskie jest już na wysokości Kuchni, niecałe 3 km od centrum miasteczka. Do Rossbacha przyjeżdża delegacja polsko-niemiecka, próbując go uspokoić, ale nie udaje im się nic wskórać. Krótko potem za pomocą cywilnego posłańca na rowerze przekazuje on ultimatum, że do godz. 14 mają oddać wszelką zgromadzoną przez mieszkańców broń, w przeciwnym razie grozi ostrzałem artyleryjskim.

W tym czasie trwa mobilizacja polskich oddziałów. Na zwiady wyjeżdża odkrytym samochodem zarekwirowanym Rossbachowi patrol pod dowództwem Mieczysława Sawickiego, który zaczyna ostrzeliwać Niemców. W starciu ginie kierowca, zaledwie 27-letni żołnierz, Jan Szczypiorski. Mimo początkowego zaskoczenia Prusaków, zaatakowanych z dwóch stron, setka polskich obrońców miasta ponosi klęskę. Po godz. 15 Prusacy wkraczają do Chełmży, wydając kilka salw z armat (jeden z pocisków trafia w szpital) i gęsto strzelając w powietrze. Z rąk Grenzschutzu tego dnia ginie łącznie siedmiu Polaków – w tym przypadkowo przechodzący w okolicach dworca murarz Franciszek Rosiński, 19-letnia służąca Weronika Żurawska i dwoje dzieci. Miasto zamiera. Na wylotach ulic ustawiono karabiny maszynowe, rozpoczęły się masowe aresztowania i represje, wielu młodych ucieka na tereny już wyzwolonej Polski. Ks. Wrycza zostaje postawiony przed sądem wojskowym i skazany na śmierć. Uwięziony w cytadeli grudziądzkiej, wraz z 13 obywatelami miasta oczekuje na wykonanie wyroku.

Podczas powstania chełmżyńskiego zginęło 7 osób.

Podziel się cytatem

Jednak nie zginęła

Żołnierze Grenzschutzu zajmują budynek Katolickiej Szkoły Chłopców, demolując wszystko – wrogami okazują się nawet krzesła i mapy. Poprzez agresję, znieważanie polskich symboli narodowych, prowokacyjne ćwiczenia wojskowe na cmentarzu czy godzinę policyjną demonstrują w gruncie rzeczy swoją bezsilność. 28 czerwca 1919 r. zostaje podpisany traktat wersalski, kończący I wojnę światową. Udaje się wybronić ks. Wryczę, który w lipcu wychodzi z więzienia. Co prawda w okupowanym mieście obowiązuje zakaz zgromadzeń, ale w drodze na plebanię ks. Józef wciąż spotyka ludzi, którzy w zawiniętych gazetach kryją kwiaty, a na wikariatce czeka już pełno chełmżan, którzy witają go jak bohatera.

Druga połowa 1919 r., mimo uprzykrzających zachowań Grenzschutzu, to oczekiwanie na przejście pod panowanie polskie. Powstaje straż obywatelska. W najgłębszej tajemnicy mieszkańcy Chełmży przygotowują sztandary, flagi, uczą się pieśni, a nawet zbierają zapasy, by przyjąć polskie wojsko godnym poczęstunkiem. We wtorek 20 stycznia 1920 r. oddziały Grenzschutzu opuszczają miasto. Chełmża szybko przystraja się w barwy narodowe, by wreszcie 21 stycznia o godz. 6.30 powitać oddziały polskie pod dowództwem por. Waldemara Eignera śpiewem „Jeszcze Polska nie zginęła”. Ku wielkiej radości mieszkańców wraz z żołnierzami przybywa ich kapelan – ks. Józef Wrycza, który niebawem w Pucku podczas zaślubin Polski z morzem wygłosi płomienne kazanie.

2020-02-25 12:00

Oceń: +1 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Marsz ku niepodległości

Niedziela warszawska 18/2018, str. V

[ TEMATY ]

marsz

niepodległość

100‑lecie niepodległości

Archiwum

Brama Pałacu Branickich podczas pochodu 3 maja 1916 r.

Brama Pałacu Branickich podczas pochodu 3 maja 1916 r.

W 125. rocznicę uchwalenia jednej z pierwszych w świecie ustaw zasadniczych, w marszu ulicami Warszawy przeszły tłumy warszawiaków. Uroczystości patriotyczne z 3 maja 1916 r. były zapowiedzią zbliżającej się niepodległości

Skoro po raz pierwszy od upadku powstania listopadowego stolica podzielonego między trzech zaborców kraju mogła oficjalnie świętować rocznicę uchwalenia konstytucji, to – z entuzjazmem – świętowała. „Orzeł biały wiódł wczoraj przez Warszawę i dalej poza murami stolicy – wszystkie stany” – pisał dzień później „Kuryer Warszawski”. O liczbie osób biorących udział w przemarszu w maju 1916 r. niech świadczy liczebność dwóch grup: uczniów szkół szło ok. 30 tys., rzemieślników ok. 6 tys.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

2026-03-04 09:02

[ TEMATY ]

modlitwa

Królowa Pokoju

Adobe Stock

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore
Maryjo, Królowo Pokoju,
CZYTAJ DALEJ

Bp Z. Wołkowicz: Lektor ma być kanałem łaski między Bogiem a ludźmi!

2026-03-22 20:01

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Piotr Drzewiecki

Bp Z. Wołkowicz ustanowił 108 nowych lektorów w Archidiecezji Łódzkiej

Bp Z. Wołkowicz ustanowił 108 nowych lektorów w Archidiecezji Łódzkiej

Trudno wyobrazić sobie lektora, który głosi Słowo Boże, a nie jest w stanie łaski uświęcającej. To jest wewnętrzna sprzeczność. Potrzebne jest życie w przyjaźni z Panem Jezusem, coraz większe upodobnianie się do niego – mówił bp Zbigniew Wołkowicz, administrator archidiecezji łódzkiej, podczas uroczystej Mszy św. z obrzędem pobłogosławienia nowych lektorów.

Po blisko półrocznym kursie lektorskim, administrator apostolski pobłogosławił 108 nowych lektorów dla archidiecezji łódzkiej. Podczas uroczystości obecne były rodziny lektorów oraz kapłani z ich parafii. - Jezus nie głosi swojego słowa, ale słowa, które otrzymał od swojego Ojca. On jest jedno ze swoim ojcem i to co przekazuje, to co ojciec, by chciał, by on to przekazał. Siła Jezusa polega na tym, że głosi słowo swojego Ojca, przekazuje jego myśli i jego miłość. To są te słowa, z którymi ojciec posłał go na świat, by je głosił. Wypełnił wolę ojca aż po krzyż i zmartwychwstanie. Czy można znaleźć jakąś lekcję dla lektorów? By głosić słowo Jezusa macie być najpierw tymi, którzy je słuchają, słyszą i przyjmują je. Musicie przyjąć jakąś postawę względem głoszonego słowa. Najlepsza byłaby postawa strażników. Najpiękniejsza postawa jest taka byście wy byli świadomi tego słowa, które przekazujecie innym. To on chce przez was przemawiać do ludzi, którzy będą was słuchać – mówił bp Wołkowicz.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję