Reklama

Niedziela w Warszawie

Być narzędziem Boga

O pośrednictwie świętych, niespodziewanym działaniu Boga w życiu człowieka i znaczeniu wiary w chorobie z Anną Małecką rozmawia Łukasz Krzysztofka.

Niedziela warszawska 6/2021, str. I

[ TEMATY ]

wywiad

lekarz

choroba

Łukasz Krzysztofka

Anna Małecka

Anna Małecka

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Łukasz Krzysztofka: Wyjazd na narty w 2003 r. nie był dla Pani zwykłym urlopem. Co się wtedy stało?

Anna Małecka: Razem z mężem i moją mamą pojechaliśmy do Zakopanego. Była Środa Popielcowa. Jadąc kolejką na Kasprowy Wierch, zastanawiałam się nad wielkopostnym postanowieniem, ale niczego nie wymyśliłam. Zostawiłam Panu Bogu...

Słowo się rzekło...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Tak. Z Bogiem nie ma żartów. Podczas pierwszego zjazdu w Dolinie Goryczkowej zderzyłam się z innym narciarzem. Przekoziołkowaliśmy oboje. Narta nie wypięła się, zablokowała kolano. Straszny ból. Z Kasprowego zwieziono mnie toboganem.

Znalazła się Pani w szpitalu, gdzie wstępnie zdiagnozowano uszkodzenie więzadła krzyżowego w stawie kolanowym. Poważna kontuzja.

To prawda. Tradycyjnie założono gips. Za dwa dni w artroskopii potwierdzono wstępną diagnozę. Czekała mnie operacja z rekonstrukcją więzadła krzyżowego przedniego. W późniejszym terminie. Wróciliśmy do Warszawy i do realiów. Pracowałam na Żoliborzu. Chodziłam o kulach do pracy i wtedy często odwiedzałam grób ks. Jerzego Popiełuszki.

Czy wtedy po raz pierwszy ks. Jerzy pojawił się w Pani życiu?

Reklama

Nie. Ks. Jerzy był bardzo znany w czasach pierwszej „Solidarności”. To moje studenckie czasy. Należałam do NZS. Słuchaliśmy jego homilii, drukowali je i rozpowszechniali. Jestem też białostoczanką, stąd łączą nas więzy pochodzenia. Znałam panią Mariannę Popiełuszko, mamę ks. Jerzego, która często była pacjentką Kliniki Kardiologii, w której i ja się leczyłam. Nie jest też sprawą przypadku, że po wyjściu za mąż zamieszkałam w Warszawie na Żoliborzu i kościół św. Stanisława Kostki stał się moją parafią. Przez to ks. Jerzy był mi jeszcze bliższy.

W rocznicę śmierci ks. Jerzego 19 października 2003 r. uczestniczyła Pani we Mszy św. w kościele św. Stanisława Kostki. Zbliżał się termin operacji...

Kilka dni przed operacją dostałam od jednej z pacjentek zdjęcie ks. Jerzego. „Proszę zaufać i modlić się przez jego wstawiennictwo” – powiedziała. Z tą ufnością pojechałam do Białegostoku, gdzie miałam zaplanowaną operację.

To zdjęcie miała Pani ze sobą w dniu operacji?

Tak. Na wizycie przed operacją pokazałam lekarzom zdjęcie mojego Patrona.

Do rekonstrukcji więzadła jednak nie doszło...

Okazało się, że nie jest uszkodzone. Zabieg przebiegał planowo, ale już w jego pierwszej fazie stwierdzono, że więzadło nie jest zerwane. Nagle przerwano mój sen po 10 minutach, żeby przekazać tę wiadomość. Nikt z nas nie mógł w to uwierzyć.

Co Pani wtedy pomyślała?

Pierwsza myśl – cud. Druga – ks. Jerzy. Rano przed operacją uczestniczyłam we Mszy św. z rodziną i ... ks. Jerzym. Zaraz po powrocie do Warszawy spotkałam się z ks. Zygmuntem Malackim, ówczesnym proboszczem parafii św. Stanisława Kostki, i wszystko opowiedziałam. Było to dla nas obojga bardzo wzruszające spotkanie. Na prośbę księdza świadectwo złożyłam na piśmie.

Reklama

Czy jako lekarz myślała Pani, że doświadczy w swoim życiu cudu?

Nigdy nie modliłam się o cud. Modlę się dużo za rodzinę, bliskich, pacjentów, za siebie też, często przez wstawiennictwo Matki Bożej i świętych. Nie narzucam swoich pomysłów i rozwiązań, a proszę o potrzebne łaski. „Pan wie czego nam potrzeba zanim poprosimy”. Tak jak z tym moim wielkopostnym postanowieniem...

Jakie są konsekwencje cudu u osoby, która go doświadczyła?

Cud nie jest tak naprawdę dla mnie. Jest on powołaniem do tego, by stać się świadkiem i dowodem, ze Bóg jest Kimś obecnym i bliskim, a święci nie są ludźmi z przeszłości. Czasami Bóg czyni swoim pośrednikiem nie tylko aniołów, ale też człowieka. To jest także zadanie na życie, na każdy dzień.

Czuje Pani teraz szczególną opiekę ks. Jerzego?

Niemal codziennie modlę się przy jego grobie, polecając nie tylko moje osobiste sprawy, ale wszystko, co moje życie stanowi – rodzinę, bliskich, pacjentów, Kościół, Polskę, pandemię. Ale dziś ks. Jerzy w moim odczuciu jest świętym trochę zapominanym.

Co ma Pani na myśli?

Reklama

Ks. Jerzy był duszpasterzem ludzi pracy, służby zdrowia w trudnych latach 80. XX wieku Organizował pielgrzymki, rekolekcje. Służył wsparciem duchowym, materialnym i swoją obecnością. Czy w dzisiejszej naszej trudnej rzeczywistości prosimy o jego opiekę i wsparcie? To są święci naszych czasów – bł. ks. Jerzy, św. Jan Paweł II, kard. Stefan Wyszyński, o beatyfikację którego nadal się modlimy. Bardzo ich dzisiaj potrzebujemy.

Czego może uczyć nas pandemia?

Przede wszystkim nie możemy ulegać panice, że zabija nas wirus. Groźniejsza jest pandemia materializmu i obojętności. To nie koronawirus jest nieprzewidywalny, mocny i determinujący naszą rzeczywistość – to Bóg jest wszechmocny i Jego plany są dla nas zakryte. Jest Jego tajemnicą, a nie sprawą przypadku, czy mocą wirusa, że ktoś młody, zdrowiejący nagle umiera, a inny – po ludzku bez szans – wraca do zdrowia. Wierzę, że z tego doświadczenia wyjdziemy bardziej pokorni i damy się Bogu przemienić.

Wiara pomaga w powrocie do zdrowia?

Myślę, że ludzie wierzący inaczej chorują.

To znaczy?

Tak samo cierpią, ale mają inną perspektywę. Potrafią siebie w tym bólu ofiarować. Choroba zatrzymuje, zmusza do refleksji nad życiem, przemijaniem, śmiercią i wiecznością. Z ludźmi wierzącymi mam głębszą relację jako lekarz – dodatkowo mogę zapewnić ich o modlitwie, przypomnieć o sakramencie chorych.

Czym dla Pani jest posługa chorym?

Relacja lekarz – pacjent jest wzajemnym obdarowywaniem. Jest służbą często wymagającą poświecenia, a nawet zatracania siebie. To Bóg uzdrawia. Ja jestem tylko i aż narzędziem w Jego ręku. Proszę często, aby Bóg uczynił moją pracę modlitwą – moją autostradą do Nieba.

2021-02-03 10:04

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Światowy Dzień Osób Jąkających

Z okazji Światowego Dnia Osób Jąkających (22 października) Klinika Leczenia Jąkania w Warszawie zaprasza na program edukacyjny w ramach, którego podejmowany będzie problem jąkania.

W programie proponujemy:
CZYTAJ DALEJ

Pielgrzymka z okazji 750-lecia przeniesienia siedziby Biskupstwa Lubuskiego

2026-09-07 08:00

[ TEMATY ]

Zielona Góra

Górzyca

Karolina Krasowska

VIII Diecezjalna Piesza Pielgrzymka Pokutna z Ośna Lubuskiego do Górzycy

VIII Diecezjalna Piesza Pielgrzymka Pokutna z Ośna Lubuskiego do Górzycy

IX Diecezjalna Piesza Pielgrzymka Pokutna z Ośna do Górzycy wyruszy w sobotę 26 września 2026 pod hasłem "Uczniowie - misjonarze".

Pielgrzymka odbywa się na rozpoczęcie obchodów 750-lecia przeniesienia siedziby Biskupstwa Lubuskiego z Lubusza do Górzycy. Pokutą obejmujemy współczesne problemy osobiste, rodzin, narodu i świata, odnośnie których Matka Boża wzywa do podjęcia modlitwy i pokuty w licznych objawieniach do dziś aktualnych, a szczególnie chcemy podjąć ekspiację za grzechy popełniane w naszej Ojczyźnie przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi i Jej Niepokalanemu Poczęciu oraz niesłuszne pomówienia, oskarżenia i szyderstwa wobec wiary i Kościoła powszechnego, zwłaszcza św. Jana Pawła II i pasterzy Kościoła świętego (kardynałów, biskupów i kapłanów).
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: Maryja przez całe życie towarzyszy mi swą obecnością

2026-09-07 18:36

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

Papież pielgrzymował do podrzymskiego sanktuarium maryjnego w Genazzano. Podkreślił, że Maryja przez całe życie towarzyszyła mu swą matczyną obecnością. W homilii zwrócił uwagę na fakt, że Ewangelie bardzo mało mówią nam o Maryi. To nie przypadek. Duch Święty, który natchnął ewangelistów, chciał, byśmy skupili się na tym, co w życiu Maryi jest najważniejsze, że stała się Matką Boga.

Genazzano to sanktuarium, do którego Leon XIV jest osobiście przywiązany. Jego kustoszami są augustianie. Na początku homilii Ojciec Święty przytoczył słowa, które zapisał w księdze honorowej, kiedy 10 maja ubiegłego roku, tuż po wyborze na Następcę św. Piotra, nawiedził to święte miejsce: „W pierwszych dniach pontyfikatu odczułem obowiązek i głębokie pragnienie, by udać się do Genazzano, do sanktuarium Matki Dobrej Rady, która przez całe życie towarzyszy mi swoją matczyną obecnością, swoją mądrością i przykładem miłości do Syna, który zawsze stanowi centrum mojej wiary”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję