Stowarzyszenie Przyjaciół Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej i Dom Dziecka zorganizowały kolejny raz akcję biegania nad Jeziorem Tarnobrzeskim, aby pomóc w zbiórce pieniędzy na rehabilitację dla Marysi. W akcji chodziło o pokonanie jak największej liczby kilometrów, które bezpośrednio przełożą się na zgromadzoną sumę, przewidzianą na zakup wózka i chodzika rehabilitacyjnego dla dziewczynki. Biegać, chodzić można było od 29 maja do 2 czerwca.
– Jest świetnie! Jest bardzo dużo ludzi, pogoda dopisuje, podobnie jak humory. To co stawiamy w tej akcji, czyli gorące serca i życzliwość, jak najbardziej się sprawdza. Są biegacze robiący długie dystanse, ale to dla wytrawnych sportowców, inni sobie truchtają, chodzą. Wystarczy pokonanie już 1 km lub znacznie więcej, w zależności od sił, kondycji i zdrowia. A wszystko dla 4-letniej Marysi, chorującej na SMA. Znalazła się w projekcie, dzięki temu otrzymała szczepionkę, ale wymaga stałej rehabilitacji i odpowiedniego sprzętu – mówił Robert Chmiel, dyrektor Domu Dziecka w Tarnobrzegu. Wśród uczestników byli ludzie w różnym wieku. Osoby indywidualne, grupy zorganizowane, np. reprezentujące przedstawicieli konkretnych zawodów jak „Zabiegani Księgowi”, korporacji czy służb mundurowych. Do akcji włączyły się bardzo chętnie dzieci i młodzież, m.in. zawodnicy Klubu Sportowego „Harpagan” Tarnobrzeg, którzy bieganie mają we krwi.
W Muzeum – Zamek Tarnowskich odbyła się promocja drugiego tomu Dokumentów zbrodni wołyńskiej.
Publikacja została opracowana przez Edwarda Gigilewicza, Leona Popka, Pawła Sokołowskiego i Tadeusza Zycha. Wydawcą publikacji są Instytut Pamięci Narodowej oraz Muzeum – Zamek Tarnowskich w Tarnobrzegu. Książka jest edycją źródłową dokumentów pochodzących ze zbioru przechowanego przez Urszulę Szumską, odnalezionych przed trzema laty w Tarnobrzegu, których twórcami byli działacze Komitetu Ziem Wschodnich, spisujący je głównie we Lwowie bezpośrednio po fali mordów na Kresach Wschodnich. – Drugi tom poszerza naszą wiedzę o ludziach, którzy zostali tam zamordowani. Mamy świadomość, że większość z nich, to osoby całkowicie zapomniane. Rodziny często po dzień dzisiejszy szukają swoich przodków, a więc drugi tom, jest kontynuacją tego przerażającego spisu, wioska po wiosce, co działo się na Wołyniu w 1943 r. – mówił Tadeusz Zych, jeden z współautorów książki.
Dzieci fatimskie, którym objawiła się Matka Boża – Hiacynta, Łucja i Franciszek
Nie licząc tzw. świętych młodzianków, z chwilą kiedy papież dokonał ich
kanonizacji, dzieci z Fatimy stały się najmłodszymi świętymi Kościoła. Oboje
zasnęły w Panu, nie będąc jeszcze nastolatkami. „Kościół pragnie jak gdyby
postawić na świeczniku te dwie świece, które Bóg zapalił, aby oświecić ludzkość
w godzinie mroku i niepokoju” – mówił Jan Paweł II 13 maja 2000 roku,
dokonując ich beatyfikacji. Uzdrowioną osobą, dzięki której rodzeństwo oficjalnie
uznane zostało za święte, był mały chłopiec – tylko trochę mniejszy od nich...
Dziecko wiszące nad przepaścią,
próbujące sforsować parapet okna lub
barierkę balkonu – skąd my to znamy?
Jeśli macie dzieci, być może też tego kiedyś
doświadczyliście albo śni wam się to w nocnych
koszmarach. Taki właśnie przypadek wydarzył się
brazylijskim małżonkom João Batiście i Lucilii
Yurie. Około 20 wieczorem 3 marca 2013 roku ich
mały pięcioletni synek Lucas bawił się z młodszą
siostrą Eduardą w domu swojego dziadka
w mieście Juranda, leżącym w północno-
-wschodniej Brazylii.
Co mu strzeliło do głowy, żeby zbyt
niebezpiecznie zbliżyć się do okna? Nie wiadomo.
W jego przypadku zabawy przy oknie zakończyły
się jednak najgorzej, jak tylko mogły – wypadł.
Niestety, okno znajdowało się wysoko – sześć
i pół metra nad ziemią, a właściwie nad betonem. Uderzywszy z impetem o twarde podłoże,
malec pogruchotał sobie czaszkę, a część
tkanki mózgowej wypłynęła na zewnątrz.
Nieprzytomnego chłopca zabrała karetka. Jego
stan był krytyczny, zapadł w śpiączkę. Z placówki
w Jurandzie wysłano dziecko w niemal godzinną
drogę do szpitala w Campo Mourao. Po drodze
jego serce dwa razy przestawało bić. Dawano
mu niewielkie szanse na przeżycie – minimalne,
prawie żadne.
Kamila Sellier, która uległa wypadkowi podczas rywalizacji w short tracku w igrzyskach w Mediolanie, jest przytomna - przekazał szef misji olimpijskiej Konrad Niedźwiedzki. 25-letnia zawodniczka przejdzie w szpitalu badania.
- Jest przecięty policzek, który został już zszyty, i najprawdopodobniej uszkodzona jest też kość jarzmowa. Może być złamana, bo jest spora opuchlizna. Oko jest na razie bardzo opuchnięte, więc trudno powiedzieć... Oby nic głębiej ta łyżwa nie weszła - powiedział dziennikarzom Niedźwiedzki.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.