Reklama

Niedziela w Warszawie

Gdyby nie wybuchło

Decyzja o rozpoczęciu Powstania Warszawskiego zapadła w dramatycznych okolicznościach, a sprawa ważyła się do ostatniej chwili. A co gdyby nie zapadła, a powstanie nie wybuchło?

Niedziela warszawska 31/2023, str. IV

[ TEMATY ]

Powstanie Warszawskie

wikipedia/Stefan Bałuk – Jan Grużewski; Stanisław Kopf (1957) Dni Powstania

Miesiąc przed wybuchem Powstania Wehrmacht ewakuował archiwa wojskowe

Miesiąc przed wybuchem Powstania Wehrmacht ewakuował archiwa wojskowe

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dyskusja czy Powstanie musiało wybuchnąć, czy można było przeprowadzić je inaczej lub nie podejmować walki, by ocalić miasto, ale także czy mogło zwyciężyć, wciąż trwa, przynajmniej w mediach, uwielbiających historię alternatywną, kontrfaktyczną, rozważania – co by było gdyby…

– Inaczej patrzy się na to z dzisiejszej perspektywy, kiedy prawie wszystko wiemy, inaczej z tamtej, z końca lipca 1944 r. – mówi Leszek Żebrowski, historyk wojennej i powojennej konspiracji. Choć tylko prawda jest ciekawa, ale czasem historia alternatywna wydaje się ciekawsza.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Klamka zapada

Decyzję o rozpoczęciu Powstania, spodziewaną w ostatnim tygodniu lipca 1944 r. każdego dnia, podjęto ostatecznie 31 lipca, pod wpływem niepewnych informacji płk Antoniego Chruściela „Montera”, dowódcy warszawskiego okręgu AK. Armia Czerwona miała wyzwolić kilka miejscowości po praskiej stronie, a sowieckie czołgi – widziano na... Pradze

Wydawało się, że nie ma na co czekać. Dowódca AK gen. Tadeusz „Bór” Komorowski poprosił o zgodę na rozpoczęcie powstania Delegata Rządu na Kraj Jana Stanisława Jankowskiego, a po jej uzyskaniu wydał rozkaz rozpoczęcia akcji zbrojnej następnego dnia, 1 sierpnia 1944 r.

Reklama

Nie mógł „Bór” wiedzieć, że sytuacja na froncie zaczęła się właśnie komplikować. Niemieckie uderzenie odsuwa wkroczenie Sowietów do Warszawy. Ale było już za późno, aby odwołać powstanie bez narażania warszawskiego AK na chaos i dekonspirację.

Moment uderzenia na Niemców został określony nie na podstawie przesłanek wojskowych, lecz politycznych i to uzależniało jego powodzenie od czynnika zewnętrznego, na który polskie władze nie miały żadnego wpływu. Cel powstania – chęć wystąpienia przed wkraczającymi Sowietami jako reprezentacja prawowitych władz – stał się nieaktualny.

Huk sowieckiej artylerii

Według dr Katarzyny Utrackiej z działu historycznego Muzeum Powstania Warszawskiego, w tamtych okolicznościach Powstanie musiało wybuchnąć. W połowie lipca 1944 r. obserwowano w Warszawie tłumy żołnierzy Wehrmachtu, także tych z rozbitych oddziałów frontowych, podążających ze wschodu na zachód. Kilka dni później obserwowano ewakuację niemieckich cywilów, policji, SS i gestapo. Od strony Pragi słychać było narastający huk sowieckiej artylerii.

Jednak już 26 lipca nastąpił zwrot. Wznowiła urzędowanie część niemieckiej administracji, ulice zaczęła patrolować policja. Rozklejono podpisane przez gubernatora plakaty z wezwaniem stu tysięcy warszawiaków do kopania rowów przeciwczołgowych. Warszawiacy wezwanie zbojkotowali, co nie oznaczało, że Niemcy zapomnieliby o sprawie.

– Wszystko zmierzało ku Powstaniu. Sowieci parli na Zachód, a Niemcy szykowali się do obrony Warszawy – zaznacza Katarzyna Utracka. – Stalin nie wstrzymałby ofensywy i ruszył na miasto. Zniszczenia byłyby ogromne.

Festung Warschau

Reklama

Gdyby Powstanie nie wybuchło, Sowieci nie mieliby powodów wstrzymania się z ofensywą. Doszłoby do walk w Warszawie. Nie w tym terminie, jaki byłby „wygodniejszy” dla Polaków. Niemcy pod koniec lipca zadali spore straty Armii Czerwonej i jej ofensywa zatrzymała się. – Ale później wojska Stalina mogły iść do przodu, lecz zatrzymały się. Stalin wyraźnie wstrzymywał się od zajęcia stolicy Polski. Nie chciał iść na pomoc powstańczej Warszawie – mówi dr Katarzyna Utracka.

Niemcy przygotowywali się do obrony, przygotowywali Festung Warschau. Niemcy budowli umocnienia, ściągali oddziały. 27 lipca przebywający w Wilczym Szańcu Hitler ogłosił stolicę Polski twierdzą, jednocześnie mianując jej komendantem gen. por. Reinera Stahela. Twierdza miała trwać na pozycjach, nawet w wypadku całkowitego okrążenia, i oczekiwać na kontrnatarcie.

Przed sowiecką ofensywą

Dziś można snuć różne scenariusze – przyznaje dr Utracka. – Niemniej, straty materialne, ludzkie też zapewne byłyby ogromne. Sytuacja Warszawy wydaje się w tym czasie patowa – ocenia. Czy wybuchłoby powstanie, czy nie, należało liczyć się z jej zniszczeniem.

Straty Warszawy były dużo większe po Powstaniu niż w jego trakcie – zwraca uwagę. Niemcy mieli rozkaz zagłady miasta. Ocalało trochę budynków – zwykle te, których nie zdążyli zniszczyć przed sowiecką ofensywą ze stycznia 1945 r.

Szacuje się, że w czasie Powstania zginęło 120-150 tys. cywilów i kilkanaście tys. powstańców. Może wielu z nich ocalałoby, gdyby Powstanie nie wybuchło? – zastanawia się Utracka. Co zrobiliby Niemcy z ludnością cywilną? Wątpliwe, żeby pozostawili w Warszawie. To jedno z pytań, które wydają się być nie do rozstrzygnięcia.

Reklama

Sowieci z pewnością zabraliby się za podziemie – nie zostawiliby na swoich tyłach tylu uzbrojonych młodych, patriotycznie nastawionych ludzi. Wywieźliby, zamordowali – co pokazuje sposób ich działania po zajęciu Polski.

Nie było przygotowane

Czy Powstanie miało sens? – Gdy wcześniej wybuchają lokalne powstania we Lwowie i Wilnie, są militarnie zwycięskie, bo weszli Sowieci, pomogli, ale potem spacyfikowali – zwraca uwagę Leszczek Żebrowski. – Uznano, że taką demonstrację można też przeprowadzić w Warszawie, choć na większą skalę. Z tej perspektywy, jeśli było szykowane na kilka dni, mogło mieć sens.

Żebrowski odwróciłby jednak pytanie. Chyba lepiej, żeby nie wybuchło, bo nie było przygotowane. – Podstawowe magazyny broni, gromadzone przez kilka lat, nie zostały użyte, bo nie zostały wydobyte. Było w nich kilkakrotnie więcej broni niż ta, która została użyta 1 sierpnia 1944 r.! To się w głowie nie mieści – mówi.

Plany operacyjne zakładały, że mobilizację można było przeprowadzić tylko raz, bo potem element zaskoczenia odpada. Mobilizację przeprowadzono kilka dni wcześniej, co było katastrofą, bo plany zostały ujawnione.

Szybki atak

Przedstawiciele polskich kręgów politycznych, nie wojskowych – mówili, że powstanie ma sens tylko jako demonstracją wobec wchodzących Sowietów i wobec świata, co Polacy myślą o nowej okupacji. Ale nie udało się.

– Szybki atak na Warszawę z punktu widzenia Sowietów był bez sensu. Po co, żeby pomagać Polakom? Dlatego zrobili to, co zrobili: zatrzymali się, czekając na zdławienie Powstania przez Niemców – mówi Leszek Żebrowski.

Reklama

Gdyby walka nie wybuchła, Niemcy spacyfikowaliby Warszawiaków, goniąc ich do kopania rowów – zmuszając ich do tego represjami. Część wywieźliby na roboty w głąb Rzeszy.

– Gdyby nie wybuchło, jesienią 1944 r. Niemcy broniliby Warszawy, dla nich to ważny węzeł komunikacyjny. A sytuacja dla obrońców nie była aż taka trudna. Niełatwo byłoby w takich warunkach sforsować Wisłę – mówi Leszek Żebrowski.

Ale to wszystko gdybanie. – Historia jest doświadczeniem niepowtarzalnym – zaznacza. – Niepowtarzalne było Powstanie, którego nie da się porównać do żadnego innego.

2023-07-25 13:19

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Marzenia za cenę życia

[ TEMATY ]

Częstochowa

Powstanie Warszawskie

Beata Pieczykura

– Ta rocznica nie przestaje wołać, nie przestaje niepokoić, nie przestaje wołać o przyszłość z Bogiem, a nigdy przeciw Bogu.

Czcimy bohaterów, polecamy miłosierdziu Bogu ich dusze i módlmy się o tę samą wierną, odnowioną miłość, która nie boi się Boga – mówił abp Wacław Depo 1 sierpnia, w 75. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, w kościele rektorackim pw. Najświętszego Imienia Maryi w Częstochowie. Przypomniał, że „żołnierze, powstańcy i cywile szli w walkę, ufając w Opatrzność Bożą i dziejową sprawiedliwość, oddając sobie, wpatrując się oblicze Matki Bożej w czasie Eucharystii na placach, podwórkach czy kapliczkach”.
CZYTAJ DALEJ

Nowy Zarząd Zakonu Paulinów

2026-03-06 19:56

[ TEMATY ]

Jasna Góra

wybory

Paulini

BPJG

Nowy Zarząd Zakonu Paulinów i Generał Zakonu.

Nowy Zarząd Zakonu Paulinów i Generał Zakonu.

Obradująca na Jasnej Górze Kapituła Generalna Zakonu Paulinów wybrała dziś nowy Zarząd Zakonu, czyli najbliższych współpracowników ojca generała.

- o. Piotr Łoza - wikariusz generalny Zakonu Paulinów (I definitor generalny)
CZYTAJ DALEJ

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję