Reklama

Aspekty

Żagańska „Fatima”

We wrześniu minęły 34 lata, od kiedy Iwona Olender otworzyła w Żaganiu sklep z dewocjonaliami o pięknej nazwie, która wyraża przywiązanie właścicielki do Matki Bożej.

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 39/2023, str. IV

[ TEMATY ]

Żagań

Angelika Zamrzycka

Sklep „Fatima” powstał z potrzeby serca i z pasji pani Iwony, a także z życzenia Matki Bożej

Sklep „Fatima” powstał z potrzeby serca i z pasji pani Iwony, a także z życzenia Matki Bożej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Sklep „Fatima” powstał z potrzeby serca. Ponad 30 lat temu Iwona była na pielgrzymce w Fatimie. Wtedy stało się coś nieoczekiwanego. – Kiedy pojechałam do sanktuarium w Fatimie, miałam już zawód. Pracowałam jako nauczyciel pielęgniarstwa w szpitalu. Wtedy w sercu narodziła się potrzeba. Zupełnie nieoczekiwanie. Poczułam, że Matka Boża przynagla mnie do czegoś. Miałam przeświadczenie, że muszę całkowicie zmienić styl mojej pracy – zwierza się właścicielka Iwona Olender. – Portugalskie sanktuarium maryjne jest szczególne. Spośród wielu sanktuariów wywarło na mnie największe wrażenie. Kiedy byłam w Fatimie, ta nie była wtedy jeszcze tak znana. Tylko nieliczni pielgrzymowali z Polski do tego miejsca. Nasza grupa była jedną z pierwszych z Polski. Sanktuarium rozgłos i sławę zyskało z biegiem czasu. Wpływ miał też cud ocalenia papieża Jana Pawła II podczas zamachu. Od tego czasu zaczęto publikować więcej wiadomości na temat Fatimy i orędzia Matki Bożej – opowiada Iwona.

Reklama

W pielgrzymce uczestniczyli wierni z diecezji gorzowskiej. Procesja światła, w której biorą udział ludzie z całego świata, była współorganizowana przez grupę osób świeckich z Gorzowa Wielkopolskiego. Byli oni zaangażowani w duszpasterstwo rodzin. – Ta procesja wywarła na mnie ogromne wrażenie – mówi Iwona Olender. – W sercu usłyszałam głos: „Musisz się zbliżyć do mnie na odległość ręki”. Był to głos damski. Wierzę, że to była Matka Boża. Kiedy szłam w procesji, wyciągnęłam rękę i dotknęłam figury Matki Bożej Fatimskiej. Byłam tak blisko! To była odległość ręki. Było to dla mnie niesamowite: tysiące ludzi z całego świata, a mi udało się dotknąć cudownej figury. Od tego momentu wiedziałam, że to znak dany przez Maryję, że to Ona będzie mnie odtąd prowadzić. Utwierdziłam się, że to jest właściwy kierunek. Odczytałam ten fakt, że w życiu mam się trzymać Matki Bożej, mam być blisko Niej – wspomina Iwona.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W Fatimie dokonało się jej pierwsze namacalne spotkanie z Maryją, do której miała szczególne nabożeństwo. Z pielgrzymki przywiozła figurę Matki Bożej Fatimskiej, która stała się patronką jej sklepu. Iwona pozostawiła dotychczasowy zawód i opuściła Zieloną Górę. W ten sposób powstał sklep z dewocjonaliami w Żaganiu. Początkowo mieszkańcy myśleli, że to będzie cukiernia. Kojarzyli długoletnią tradycję cukierniczą Olendrów – rodziców Iwony.

Reklama

– Podstawą mojej wiary był mój dom rodzinny. Pochodzę z katolickiej rodziny. Moi rodzice byli dla mnie żywym dowodem wiary i dali mi piękny przykład, jak kochać Pana Boga i Maryję. Swoją wiarę zawdzięczam przede wszystkim rodzicom. Dziękuję Panu Bogu za ich życie i wiarę – mówi Iwona. Jej rodzice, śp. Michalina i Władysław Olendrowie byli ludźmi rozpoznawanymi w mieście. Ojciec przybył do Żagania w 1946 r. Był zawodowym cukiernikiem i piekarzem, dlatego poszukiwał poniemieckiej piekarni, aby rozwinąć swoją działalność. Był też pierwszym twórcą i organizatorem Cechu Rzemiosł Różnych w Żaganiu. Prowadził cukiernię pod szyldem „Olender”. – Wraz z moją mamą udzielał się też w parafii. Przez 49 lat prowadził księdza w czasie procesji Bożego Ciała – opowiada właścicielka. – Dziękuję Panu Bogu, że moimi nauczycielami i przewodnikami byli Księża Misjonarze św. Wincentego a Paulo, którzy prowadzili kiedyś żagańską parafię. Podarowali mi to, co najcenniejsze: wiarę, nadzieję i miłość – mówi.

Otwarcie sklepu nastąpiło 7 września 1989 r., w wigilię narodzin Matki Bożej. Można powiedzieć, że Maryja sama wyznaczyła tę datę. Iwona Olender wielokrotnie doświadczyła opieki Najświętszej Panny, zarówno we własnej rodzinie, jak i w czasie spotkań z klientami. Niektóre z nich zapisały się w pamięci na całe życie. – Pewnego razu przyszedł do sklepu chłopak, który wydał mi się narkomanem. Dałam mu obrazek Matki Bożej i powiedziałam mu: „Ratuj się, ratuj się, jak możesz”. Po pewnym czasie wrócił do mnie i powiedział: „Pani mnie uratowała”. Na co mu powiedziałam: „Wiesz, ja ciebie nie uratowałam. Byłam tylko pewnym narzędziem. To Pan Bóg cię uratował. Matka Boża cię prowadziła” – wspomina właścicielka. – Bliskości Maryi doświadczyłam, kiedy moja mama chorowała. Namacalny dowód otrzymałam w czasie 20-letniego okresu opiekowania się nią. Matka Boża była blisko nas. Wiem, że to Ona uratowała ją, kiedy uległa tragicznemu wypadkowi – dodaje.

Reklama

Iwona Olender jest wdzięczna Panu Bogu za łaskę więzi z Maryją, za Jej bliskość. I to również w sensie dosłownym. Figura Matki Bożej z Fatimy znajduje się bowiem w centralnym miejscu sklepu. – Czyż można mieć lepsze towarzystwo? – uśmiecha się rozmówczyni. – Maryja wiele razy była dla mnie ostoją, również w kontekście daru czystości, który dzisiaj nie jest modny. Kiedy w parafii modliliśmy się nabożeństwem pierwszych sobót miesiąca, wybrzmiało nie tylko wezwanie Matki Bożej do pokuty i nawrócenia, ale również do cnoty czystości. Wiele faktów z życia pokazuje, że świat zmierza do czegoś niedobrego. Maryja zaś jest pięknym wzorem czystości w myślach i uczynkach. Ukazuje to całą swoją postawą – mówi.

Ponad trzy dekady istnienia w Żaganiu „Fatimy” to tysiące spotkań z klientami. To bardzo ważne dla właścicielki. Jak sama mówi, ważne jest spotkanie. Sklep otworzyła nie dla korzyści materialnych, ale z potrzeby serca. Zależy jej, żeby dzieci czy nawet osoby dorosłe wyniosły stąd jakąś pamiątkę, choćby obrazek. Dlatego często wręcza jakiś mały podarunek. – Niech im przypomina o Matce Bożej Fatimskiej. Sklep jest moją pasją i stanowi ku temu okazję – mówi. – Jedna z koleżanek powiedziała mi, że ja nigdy nie będę niczego miała, bo dużo rozdaję. Myślę, że jest inaczej: ten, kto daje, wiele otrzymuje. Nie wszystko w życiu musi się opłacać. Dla Pana Boga jest ważne również to, co niewidzialne dla ludzkiego oka. Mamy podobać się Jemu w wielu sytuacjach codzienności – dodaje.

Żagań to miasto szczególne. Wśród wielu zabytków warto odwiedzić Zespół Poklasztorny Kanoników Regularnych, a także „Parafię na Górce” z wierną repliką kaplicy Bożego Grobu z Jerozolimy. Są też tacy, którzy zwiedzają żagański rynek i wstępują do sklepu „Fatima”. – Nieraz przychodzą klienci, którzy w krótkiej rozmowie dają świadectwo i nie wstydzą się swojej wiary. A ja mogę być świadkiem tych pięknych słów – podkreśla właścicielka. – Niedawno jedna pani, kupując różaniec, powiedziała, że wszystko wymodliła w modlitwie różańcowej dzięki Maryi, po czym wskazała na Jej figurę. Ludzie, którzy mogą wydawać się prości, okazują się wielcy na co dzień. A przecież najważniejsze jest to, czego nie widzimy. Widzę wtedy, ile jeszcze mi potrzeba – dzieli się córka Olendrów.

Wspomnieniem tradycji jej rodziców jest fotografia przedstawiająca pana Władysława w pracy cukiernika. Znajduje się ona na ścianie sklepu, będąc w ten sposób łącznikiem z dziedzictwem Olendrów. Aby uhonorować rodziców, właścicielka sklepu „Fatima” oprócz dewocjonaliów zachowała mały dział z ozdobami cukierniczymi. – Cieszę się, że ludzie przez 34 lata mieli możliwość wyboru dobrego asortymentu. Zależało mi, żeby ci, którzy sami nie pojadą do wielkich miast, mogli kupić dewocjonalia, które pomogą w modlitwie. Tym bardziej, że ten sklep poświęciłam Matce Bożej – kończy.

2023-09-19 14:27

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Żagańska Jerozolima

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 21/2025, str. VI

[ TEMATY ]

Żagań

Angelika Zamrzycka

Kaplicę Bożego Grobu wybudowano po 1600 r.

Kaplicę Bożego Grobu wybudowano po 1600 r.

Coraz więcej diecezjan wie, że przy kościele Nawiedzenia NMP w Żaganiu, zwanym kościołem „na górce”, stoi zabytkowa kaplica Grobu Chrystusa.

Mało kto jednak kojarzy, że określenie „kościół na górce” dotyczy nie tylko ukształtowania terenu, na którym stoi świątynia, ale jest też nawiązaniem do Bazyliki Grobu Świętego w Jerozolimie, skrywającej dwie bardzo ważne relikwie chrześcijaństwa: skałę Golgoty i kaplicę Grobu Pańskiego. Golgota to wzgórze, można powiedzieć: górka. Tam ukrzyżowano naszego Pana Jezusa Chrystusa. Przy kościele znajduje się wierna kopia kaplicy Grobu Bożego z Jerozolimy wykonana w skali 1:1.
CZYTAJ DALEJ

Św. Melchiorze Grodziecki! Dlaczego oddałeś życie za wiarę?

Nigdy nie zastanawiałem się nad tym. Po prostu moja męczeńska śmierć była konsekwencją tego, że Bóg zawsze był moim przewodnikiem w życiu i oświecał mi drogę w przeżywaniu mojej wiary w Kościele katolickim. Być może sugerowało to już moje imię, które składa się z dwóch hebrajskich słów: melek i or. Pierwsze z nich znaczy „król”. Drugi zaś rzeczownik można oddać w języku polskim wyrazem „światło”. Melchior zatem znaczy „król światła”. Imię to można też tłumaczyć bardziej opisowo - „Bóg jest moją światłością”. Ta wersja bardziej mi odpowiada, ponieważ właściwie od najmłodszych lat starałem się żyć w blasku Bożej obecności, poświęcając Jego służbie całe moje życie. Urodziłem się kilkanaście lat przed końcem XVI wieku w Cieszynie. Rodzice wysłali mnie do jezuickiego kolegium w Wiedniu, gdzie byłem jednym z wyróżniających się uczniów. Zafascynowany duchowością tego zgromadzenia stałem się jego członkiem i odbyłem nowicjat w Brnie. Następnie nauczałem w innych jezuickich kolegiach, aby potem jeszcze bardziej pogłębić swoje wykształcenie przez studiowanie filozofii i teologii oraz języków obcych. Sporo podróżowałem. Jako kapłan pracowałem początkowo w Pradze. Tak się złożyło, że na rok przed moją męczeńską śmiercią wybuchła na tle religijnym (konfrontacja protestantyzmu z katolicyzmem) tzw. wojna trzydziestoletnia (1618-1648). Dlatego też zostałem wysłany przez moich przełożonych na front jako kapelan wojsk polskich i czeskich. W Koszycach na skutek knowań jednego z pastorów oskarżono mnie o zdradę na rzecz katolickiej Polski. Wraz z dwoma innymi księżmi poniosłem śmierć męczeńską za wiarę 7 września 1619 r. Oprawcy torturowali mnie, abym wyrzekł się swojej wierności Kościołowi katolickiemu. Ja jednak nie odstąpiłem od swojego wyznania. Szybko zaczęto oddawać mi kult na Słowacji, Węgrzech, Morawach i na Śląsku. Dopiero jednak na początku XX stulecia zaliczono mnie w poczet błogosławionych. Sługa Boży Jan Paweł II dziewięćdziesiąt lat później - w 1995 r. ogłosił mnie świętym. Bywam przedstawiany w ikonografii w szatach jezuickich i patronuję archidiecezji katowickiej. Na zakończenie pragnę życzyć wszystkim chrześcijanom, aby Bóg był zawsze dla nich światłem na mrocznych niekiedy drogach codziennego życia.
CZYTAJ DALEJ

Oświadczenie Kościołów chrześcijańskich Niemiec po wyborach: "Spełniły się najgorsze obawy, ale wynik musi zostać zaakceptowany"

2026-09-07 14:52

Adobe Stock

Niemcy

Niemcy

W niedzielę 6 września odbyły się wybory do landtagu, parlamentu kraju związkowego Saksonia-Anhalt. Według wstępnych wyników, po przeliczeniu głosów ze wszystkich komisji, wygrała prawicowo-populistyczna AfD (Alternatywa dla Niemiec) osiągając 43,8 proc. głosów. Jednocześnie media niemieckie informują, że ugrupowanie podwoiło swój wynik z ostatnich wyborów do landtagu, w 2021 roku AfD zdobyła 20,8 proc. głosów. Kościoły chrześcijańskie Niemiec wydały oświadczenie.

Nawiązując do wyników tych wyborów we wspólnym oświadczeniu wypowiedzieli się biskup Kirsten Fehrs, przewodnicząca Rady Kościoła Ewangelickiego w Niemczech (EKD); biskup dr Heiner Wilmer, przewodniczący Niemieckiej Konferencji Biskupów; oraz ksiądz Christopher Easthill, przewodniczący Rady Kościołów Chrześcijańskich w Niemczech (ACK).
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję