Reklama

Wiadomości

Profesor spoza schematu

Szła swoją drogą, na ogół wbrew modom i trendom. Nie dawała się zamknąć w żadnym schemacie. Wielu będzie prof. Jadwigi Staniszkis brakowało.

Niedziela Ogólnopolska 17/2024, str. 38-39

[ TEMATY ]

profesor

Beata Zawrzel/REPORTER

prof. Jadwiga Staniszkis

prof. Jadwiga Staniszkis

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jest sierpień 1980 r. Strajkująca Stocznia Gdańska, scena iście filmowa. Przyjeżdża Jadwiga Staniszkis, eskortowana przez brata. – Wchodzę tam w swojej najbardziej eleganckiej sukience, w bucikach na wysokich obcasach i prowadzą mnie do jakiegoś pokoiku, a tam już jest Geremek, Mazowiecki – opowiadała po latach.

Czekali na nią. Nie była dla nich anonimowa, była znana w środowisku ówczesnej opozycji, prowadziła wykłady, także w Klubach Inteligencji Katolickiej. Tadeusz Mazowiecki uznał, że może dołożyć jakąś cegiełkę. Potem chyba żałował, bo nie uważała – jak on – że można strajkującym coś narzucić. Była jedyną kobietą doradcą w czasie tamtego strajku.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Część walki

W działalność społeczną zaangażowała się po ukończeniu studiów socjologicznych na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie podjęła pracę jako asystentka. Związała się ze środowiskiem lewicujących „komandosów”. Za udział w wydarzeniach Marca ’68 została zwolniona z uczelni i – na kilka miesięcy – uwięziona.

– Zaangażowanie się w protest przeciwko antysemityzmowi na uniwersytecie było częścią walki z moją własną historią rodzinną – powiedziała potem. Chciała pokazać wszystkim, że jest inna. Inna niż jej ojciec – przedwojenny działacz „Falangi” i dziadek – poseł endecji. Sprawę komplikowało to, że pierwszy aktywnie pomagał Żydom, a drugi zginął w Auschwitz.

Reklama

Gdy w sierpniu 1980 r. pojawiła się w Gdańsku, była już po habilitacji, z doświadczeniem wykładowcy Towarzystwa Kursów Naukowych, znana w środowisku naukowym i ówczesnej opozycji. Napisała i wydała kilka ważnych prac. Za Patologie struktur organizacyjnych otrzymała w 1976 r. Nagrodę im. Stanisława Ossowskiego. Wyróżnienie to nie było za darmo. Jak potem oceniano, opisała system realnego socjalizmu, ukazując patologie jako jego istotę, coś, dzięki czemu w ogóle może on działać.

Wielka postać

Po Sierpniu ’80 współtworzyła grupę ekspertów związku. Działała we Wszechnicy Solidarności i jeździła po Polsce z wykładami, prelekcjami. – Zajmuję się analizą działania systemu komunistycznego i opozycji. A co za tym idzie, oceniam innych ludzi, często bardzo ostro. Nie miałabym do tego moralnego prawa, gdybym sama nie brała udziału w tych wydarzeniach i sama nie ryzykowała – powiedziała w wywiadzie.

Doktor Tomasz Żukowski, kolega Jadwigi Staniszkis z Uniwersytetu Warszawskiego, też zaangażowany wówczas w Solidarność, pamięta, jakie wrażenie robiła na robotnikach i jaki miała wpływ na ich kształtowanie. W czasie tzw. karnawału Solidarności do Jadwigi Staniszkis przyjeżdżali działacze solidarnościowi i słuchali jej diagnoz. – Byli pod wielkim wrażeniem i tych diagnoz, i ich autorki. Była wielką gwiazdą, wielką postacią dla tych działaczy. Średnia wieku we władzach Solidarności była poniżej trzydziestki – opowiada dr Żukowski. Była mądra i piękna.

Samoograniczająca się rewolucja

Reklama

Na Tomaszu Żukowskim też wywarła ogromne wrażenie. – Czytałem jej teksty jako student, przed Sierpniem, powielone domowym sposobem. Były fascynujące w porównaniu z tekstami z oficjalnych podręczników, mówiących o demokracji socjalistycznej itd. – wspomina. – To robiło piorunujące wrażenie i niezwykle poszerzało horyzonty. Ci, którzy się z nią zetknęli, mieli szansę, żeby zdecydowanie rozszerzyć swoją wyobraźnię, myślenie o społeczeństwie, polityce, o życiu publicznym.

Obowiązywało to także w późniejszych latach. Na krótko uwięziona po wprowadzeniu stanu wojennego wykładała następnie we Wszechnicy Solidarności i publikowała w prasie podziemnej. A pokłosiem jej doświadczenia w Solidarności była wydana po angielsku w 1984 r. książka o pierwszej Solidarności. Długo nie chciała wydać jej po polsku, bo jak mówiła, nie chciała robić – ze względu na część zawartych w publikacji ocen – przykrości działaczom związku. W Polsce książka pt. Samoograniczająca się rewolucja ukazała się dopiero w 2010 r.

Ontologia postkomunizmu

Po polsku zaczęła publikować wraz z upadkiem komunizmu (wyszły m.in. Ontologia socjalizmu, jeszcze w obiegu niezależnym, Postkomunizm. Próba opisu, Władza globalizacji, Antropologia władzy. Między Traktatem Lizbońskim a kryzysem). Pisała też artykuły, w których komentowała bieżące wydarzenia.

– Była blisko wydarzeń z lat 1980-81, początku lat 90., wreszcie drugiej połowy lat 90. – mówi dr Żukowski. – Razem byliśmy uczestnikami dyskusji, jak nazwać Akcję Wyborczą Solidarność i jaki kształt jej nadać. Potem wspierała PiS, by w końcu się od niego zdystansować – wspomina.

Reklama

To zaangażowanie prof. Staniszkis bardzo się podobało prof. Ryszardowi Bugajowi, ekonomiście, jej bliskiemu znajomemu, bo... było autentyczne. Jak twierdzi naukowiec, angażowała się całkowicie bezinteresownie, a podyktowane to było przekonaniami, widzeniem różnych rzeczy w świecie. Taka gorąca głowa. Może niektóre tezy formułowała dość pochopnie, ale miała też wiele spostrzeżeń, które okazały się prawdziwe, oświecające, rzucały nowe światło na różne zjawiska.

Była specjalistką w dziedzinie socjologii polityki, teorii socjalizmu i postkomunizmu oraz transformacji polityczno-gospodarczej w Europie Środkowo-Wschodniej. Mówiła fascynującym i trudnym językiem. – Jego poznawanie dawało poczucie dopuszczenia do tajemnicy; trzeba się postarać, żeby ją zdobyć – ocenia dr Żukowski.

Głębsze struktury

Lista osób, które miały z nią styczność naukową, które były uważnymi czytelnikami jej tekstów, jest bardzo długa – zwraca uwagę dr Żukowski. To znani publicyści, działacze, politycy.

Z Jarosławem Kaczyńskim, doktorem prawa, prof. Staniszkis jeździła od 1977 r. pociągiem z Warszawy do Białegostoku. Prowadzili zajęcia w tamtejszej filii UW. Zaproponował im to prof. Andrzej Stelmachowski, bo mieli problemy z zatrudnieniem w stolicy. Sporo rozmawiali. – Od tamtej pory lubię Jarosława, cenię jego inteligencję i poczucie humoru – powiedziała w jednym z wywiadów.

Profesor Andrzej Rychard, socjolog z Polskiej Akademii Nauk, uważa, że widziała rzeczy nieoczywiste w tym, co mogło się wydawać zupełnie oczywiste. Potrafiła odkryć głębię w tym, co wydawało się już rozpoznane. Potrafiła zapytać: dlaczego, co, czemu służy? To była najprawdziwsza socjologia. Tam, gdzie inni widzieli związki między procesami, zjawiskami, ona widziała głębszą strukturę, która odpowiada za te związki.

Cały wagon słuchał

Profesor Henryk Domański, socjolog z PAN, zwraca uwagę na wpływ prof. Staniszkis na obraz polskiej socjologii w świecie. – Wyjaśnianie tego, co się stało po upadku komunizmu w Polsce, spowodowało, że była znana na świecie i bardzo często cytowana. Przypuszczam, że cytowana jest do dziś. Była jednym z najbardziej rozpoznawalnych socjologów na świecie w tamtym czasie – wspomina prof. Domański. I podkreśla, że prof. Staniszkis inspirowała wielu ludzi, dobrze się z nią rozmawiało, była bardzo kontaktowa. Pamięta, jak kiedyś jechali razem pociągiem na konferencję do Lublina. Siedzieli obok, a ona mówiła o polityce, o tym, jak kontaktowała się z różnymi politykami. Cały wagon zamarł i słuchał. – Posługiwała się przy tym nazwiskami – opowiada socjolog. – „Tadeusz Mazowiecki to coś tam, Jarek to coś tam” itd. Mówiła na luzie. Cały wagon milczał, łącznie ze mną, i słuchał z zaciekawieniem, co mówi. Pierwszy raz się z czymś takim zetknąłem.

Profesor Jadwiga Staniszkis, wybitna socjolog i analityk polityczny, zmarła 15 kwietnia w wieku 82 lat. Wielu będzie jej brakowało.

2024-04-23 12:03

Oceń: +3 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Teologia jest młoda i żywotna

Niedziela kielecka 34/2019, str. 4

[ TEMATY ]

teologia

profesor

Archiwum

Uroczytość w Pałacu Prezydenckim, ks. prof. dr hab. Przemysław Kantyka otrzymuje nominację profesorską z rąk prezydenta RP Andrzeja Dudy

Uroczytość w Pałacu Prezydenckim, ks. prof. dr hab. Przemysław
Kantyka otrzymuje nominację profesorską z rąk prezydenta RP
Andrzeja Dudy

Z ks. prof. dr. hab. Przemysławem Kantyką rozmawia Agnieszka Dziarmaga

AGNIESZKA DZIARMAGA: – Gratulując nominacji prezydenckiej i tytułu naukowego profesora nauk teologicznych oraz pięknej uroczystości w Pałacu Prezydenckim 27 czerwca 2019 r., muszę zapytać banalnie: czy tytuł uskrzydla, mobilizuje? Jak w praktyce zamierza Ksiądz Profesor zrealizować nastręczające się pytanie: co dalej?
CZYTAJ DALEJ

Zmiany w kierownictwie Fundacji Ratzingera. W przyszłym roku obchody 100. rocznicy urodzin Benedykta XVI

Watykańska Fundacja im. Josepha Ratzingera-Benedykta XVI ma nowego przewodniczącego. Został nim Włoch, ks. prof. Roberto Regoli, który zastąpił na tym stanowisku jezuitę, o. Federica Lombardiego. Jednym z ważnych zadań, jakie stoją przed nowym przewodniczącym, jest przygotowanie obchodów 100. rocznicy Josepha Ratzingera, która przypada w 2027 r. „To pasjonujący pięcioletni okres” – mówi w rozmowie z mediami watykańskimi.

Fundacja im. Josepha Ratzingera-Benedykta XVI została powołana do życia 1 marca 2010 r., w celu popularyzowania dorobku naukowego Josepha Ratzingera – Benedykta XVI i wspierania działań naukowych z nim związanych. Nowym przewodniczącym tej instytucji został wybrany ks. pror. Roberto Regoli, ceniony historyk Kościoła, specjalizujący się m.in. w historii papiestwa, Kurii Rzymskiej i dyplomacji papieskiej w XIX i XX w. Na kierowniczym stanowisku zastąpił 83-letniego o. Federica Lombardiego, jezuitę, byłego dyrektora Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej i jednego z najbliższych współpracowników Benedykta XVI. O. Lombardi kierował fundacją przez ostatnią dekadę i był niezwykle ceniony zarówno przez współpracowników, jak też przez szerokie grono akademickie, związane z dziedzictwem intelektualnym i duchowym Benedykta XVI.
CZYTAJ DALEJ

Sąd rozpoczął egzekucję wyroku wobec pani Weroniki skazanej za ostrzeżenie innych kobiet przed aborterem

2026-01-28 09:10

[ TEMATY ]

aborcja

Fundacja Życie i Rodzina

Rozpoczęła się egzekucja wyroku wobec Weroniki Krawczyk ze Starogardu Gdańskiego, matki trojga dzieci, skazanej za ostrzeżenie innych kobiet przed aborterem Piotrem A. Sąd działa wyjątkowo szybko, szybciej niż zwykle w podobnych sprawach. Weronika na początku grudnia złożyła wniosek o ułaskawienie do Prezydenta Karola Nawrockiego i wciąż oczekuje na decyzję z Pałacu Prezydenckiego.

Sądy w Starogardzie Gdańskim oraz w Gdańsku skazały Weronikę za to, że na forum w Internecie odradziła korzystanie z usług ginekologa-abortera Piotra A., skazanego w 2008 roku za nielegalne aborcje w gabinecie przy ul. Przemyskiej w Gdańsku. Na początku stycznia kobieta dostała wezwanie na spotkanie z kuratorem. Zostało jej przydzielone miejsce wykonywania kary ograniczenia wolności w postaci prac społecznych, była także nakłaniana, aby opublikować przeprosiny dla Piotra A. Odmówiła przepraszania człowieka, który chciał jej zabić dziecko i podpisała oświadczenie, że nie wystosuje takich przeprosin.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję