Reklama

Zdrowie

Nasze zdrowie

Co boli w kolanie?

Staw kolanowy jest naszym największym stawem, ma też najbardziej skomplikowaną budowę.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nawet medyczni laicy znają takie pojęcia, jak: rzepka, łąkotki, więzadła krzyżowe, czyli elementy niewystępujące w żadnym innym stawie.

Najpierw diagnoza

Urazy i przeciążenia, na które jest narażony staw kolanowy, a także naturalne procesy biologiczne powodują, że u wielu pacjentów dochodzi do choroby zwyrodnieniowej tego stawu. Prawdopodobieństwo zachorowania rośnie wraz z wiekiem. Wśród osób po 60. roku życia narzekania na bóle kolan są już dość powszechne, stąd też popularność reklam oferujących liczne specyfiki łagodzące tę dolegliwość. Reklamowany żel z kolorowej tubki może przynieść chwilową poprawę, warto jednak, zwłaszcza w sytuacji nawracającego bólu, uważniej przyjrzeć się temu problemowi.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Choroba występuje częściej u kobiet niż u mężczyzn. Jej rozwojowi sprzyjają nadwaga i otyłość. Inne czynniki ryzyka to mikrourazy stawu, które powstają w czasie nadmiernie obciążającej pracy fizycznej lub zbyt intensywnej aktywności sportowej – nie bez powodu mówi się o „kolanie biegacza” czy „kolanie skoczka”. Podobny skutek powoduje również odwrotna sytuacja, czyli brak aktywności fizycznej wynikający z siedzącego trybu życia.

Reklama

Dolegliwości zgłaszane przez pacjentów to ból w obrębie stawu, pogorszenie jego funkcjonowania, np.: ograniczenie zakresu ruchów, sztywność, uczucie tarcia wewnątrz stawu. Na bardziej zaawansowanym etapie choroby może dojść do widocznego gołym okiem zniekształcenia obrysów stawu kolanowego oraz zniekształcenia osi kończyny dolnej. Dla postawienia diagnozy, obok wywiadu lekarskiego i badania fizykalnego, ważne jest badanie radiologiczne. Ma ono podstawowe znaczenie, chociaż pełną ocenę skomplikowanych struktur tworzących staw kolanowy umożliwiają badania USG i rezonans magnetyczny.

Lista zaleceń

Pierwszym krokiem do zahamowania patologicznych zmian w obrębie narządu ruchu i związanego z tym pogorszenia sprawności jest uświadomienie sobie, że duży wpływ na rozwój choroby mają ogólny stan naszego zdrowia i styl życia. Na czele listy zaleceń jest rozpoczęcie ćwiczeń opracowanych specjalnie dla pacjentów z chorobą zwyrodnieniową stawów kolanowych. Ich celem jest wzmocnienie i utrzymanie prawidłowej czynności ruchowej stawów, rozciągnięcie i wzmocnienie mięśni kończyn dolnych. Ćwiczenia te należy wykonywać systematycznie. Trzeba też podjąć aktywność ruchową – korzystne są chodzenie z kijkami, pływanie i aerobik w wodzie, a także jazda na rowerze stacjonarnym. Jeżeli u pacjenta współistnieją inne choroby przewlekłe, np. kardiologiczne, pulmonologiczne lub laryngologiczne, możliwość i zakres tych aktywności trzeba uzgodnić z lekarzem prowadzącym.

Wśród zaleceń, które będą sprzyjać zdrowiu naszych kolan, jest utrzymanie prawidłowej masy ciała, ponieważ każdy nadprogramowy kilogram jest dla nich sporym obciążeniem. Należy też unikać dźwigania ciężkich rzeczy, ponieważ kolana są bardzo wrażliwe na zewnętrzne obciążenia, które powodują gorsze odżywienie chrząstki stawu. Ważne jest noszenie obuwia na płaskim obcasie i elastycznej podeszwie oraz unikanie wysokich obcasów, które nadmiernie obciążają stawy. W czasie długotrwałego chodzenia lub stania trzeba planować przerwy w taki sposób, by w tym czasie móc usiąść i jeżeli jest możliwość, wykonać kilka ruchów wyprostu i zgięcia kolan. Jeżeli trzeba, należy odciążyć kolana, korzystając z laski lub kuli łokciowej. Lekarz podejmuje decyzję co do leczenia farmakologicznego lub operacyjnego.

2024-04-23 12:03

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Cierpienie niszczy, miłość dźwiga

Wśród pamiątek po ks. Józefie Tischnerze można zobaczyć kartkę ze swoistym credo umierającego: „A jednak nie uszlachetnia!”.

Odwiedziłem niedawno rodzinny dom ks. prof. Józefa Tischnera w Łopusznej. Zebrano tam pamiątki po wielkim myślicielu i przewodniku życiowym. Wśród tych „relikwii” można zobaczyć kartkę ze swoistym credo umierającego profesora: „A jednak nie uszlachetnia!”. Jest to ostatnie nawiązanie do tematu, który trapił go u schyłku życia. Cierpiąc na raka krtani, wyznał: „Cierpienie zawsze niszczy, cierpienie nie uszlachetnia. Tym, co dźwiga, podnosi i wznosi ku górze, jest miłość”.
CZYTAJ DALEJ

Franciszkanin z Libanu: ludzie się boją, w kraju nie ma już bezpiecznych miejsc

2026-03-15 12:48

[ TEMATY ]

Liban

PAP/EPA/ATEF SAFADI

Cały Liban przestał być bezpiecznym miejscem. Ostrzeliwane są nie tylko tereny zajmowane przez bojówki Hezbollahu, ale wioski i miasta w całym kraju. „Wśród przesiedleńców panuje ogromny strach, bo nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć, sprawiając, że bezpieczne miejsce w jednej chwili stanie się śmiertelną pułapką” - mówi brat Tony Choukri. Franciszkanin z Kustodii Ziemi Świętej jest gwardianem klasztoru św. Józefa w Bejrucie.

Od pierwszych godzin wojny, franciszkanie otworzyli swój klasztor i przylegające do niego budynki duszpasterskie dla potrzebujących. „Będziemy nadal przyjmować tych, którzy są w potrzebie - zapewnia zakonnik. - Dość już tego cierpienia, człowiek nie jest przedmiotem, śmierć nie jest ani środkiem, ani narzędziem do zmiany strategii, demografii i granic”.
CZYTAJ DALEJ

Bp M. Marczak: Bóg może nas uwolnić z niewidzenia!

2026-03-15 14:30

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Kościół stacyjny Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi

Kościół stacyjny Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi

Ostatnia liturgia stacyjna III tygodnia Wielkiego Postu, której przewodniczył biskup Marek Marczak, celebrowana była w kościele pw. Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi, gdzie posługuję duszpasterską pełnią ojcowie pasjoniści.

Odwołując się do znaczenia IV niedzieli wielkopostnej łódzki pasterz zauważył, że - gromadzimy się w kościele stacyjnym, w pielgrzymce wiary, którą od kilkunastu już lat Kościół Łódzki, podejmuje, aby pomagać wszystkim, którzy chcą uczestniczyć w tych spotkaniach, w Eucharystiach, w rozważaniach, także w jałmużnie, w drodze do świąt wielkanocnych. Dzisiejszy wieczór to już Msza święta z niedzieli - z czwartej niedzieli Wielkiego Postu, niedzieli nazwanej laetare. To łacińskie słowo oznacza cieszcie się - stąd też kolor szat liturgicznych różowy, w zależności od odcienia może wzbudzać u niektórych lekki uśmiech. Niedziela laetare, czwarta niedziela Wielkiego Postu, wzywa do tego, żeby się cieszyć. Jak to jest, że Kościół w tym okresie wzywa do pokuty, do modlitwy, do postu, do czynów pokutnych, ale w jedną z niedziel mówi cieszcie się i przypomina o tym, że Wielki Post zmierza do świąt Wielkiej Nocy, do świąt radości, świąt zmartwychwstania pańskiego. Ta niedziela może być nam potrzebna chociażby z tego powodu, że jeśli na serio podejmujemy różnego rodzaju wyrzeczenia, posty, bierzemy udział w nabożeństwach takich jak droga krzyżowa czy gorzkie żale, to istnieje pewne niebezpieczeństwo, że bardzo zapatrzymy się w same akty pokutne zapominając do czego one tak naprawdę służą, do czego nas prowadzą - tłumaczył hierarcha.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję