Reklama

Rodzina

Słony karmel

Senior nie musi być samotny. Życie ma swoje etapy, ale wciąż może smakować niepowtarzalnie.

Niedziela Ogólnopolska 23/2024, str. 28-29

[ TEMATY ]

senior

Renata Kuliś

Na zdjęciach bohaterki artykułu

Na zdjęciach bohaterki artykułu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jak często myślisz, że starość się Panu Bogu nie udała? Bez względu na to, jakiej udzielasz odpowiedzi, jesteś zaproszony do odkrywania smaków swojego życia właśnie tu, gdzie jesteś, właśnie teraz, w dojrzałości swoich dni. Może tuż za rogiem jest miejsce, które czeka na ciebie. Tam spotykają się ludzie, którzy chcą żyć pięknie, oddychać pełną piersią, śmiać się i płakać razem. Odważ się do nich dołączyć.

W złocie mi do twarzy

Reklama

Każdy jest wyjątkowy. Bóg nie szczędzi nikomu swoich darów. Daje obficie i nieustannie. Tak jak trudno wyobrazić sobie kuchnię bez soli, tak samo jest z życiem bez nadziei, ciekawości, uśmiechu, drugiego człowieka, bez szukania sensu swojego życiowego camino. Białe złoto, jak mawia się o soli, jest niezbędne do życia i przetrwania. Ewangelista Marek mówi o tym, że „dobra jest sól”. Człowiek jest dobry. Życie jest dobre. Szkoda, byśmy żyli „na pół gwizdka”, wzdychając, „co dobrego może mi się jeszcze zdarzyć?”. Bóg jest najlepszym scenarzystą świata. Możemy Mu zaufać i pomnażać talenty albo zakopać je w ziemi, zamartwiać się oczekiwaniu na rozliczenie życia. Tymczasem nawet „gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał”, byłbym... bez soli. Miłość do Boga zawiera w sobie miłość do siebie i do drugiego człowieka. Dbanie o siebie jest obowiązkiem każdego człowieka. Bezcenna troska o każdy dzień, o relacje, o jakość życia, poszukiwanie rozwiązań w nadziei, że tam, gdzie ja nie daję rady, zawsze przychodzi wsparcie, choć zwykle różne od naszych pomysłów. Historia biblijnej Noemi potwierdza, że z Bogiem jest zawsze ciąg dalszy, niewiarygodny i zaskakujący, ale przynoszący pokój serca. Błogosławieństwo jest blisko, na wyciągnięcie ręki, tak jak Rut dla Noemi. Mimo że towarzyszą nam krytyczne myśli o tym, że „fajnie już było, a szczęście pochowałam/pochowałem”. Ono rodzi się każdego dnia. Błogosławieństwo czasem życia, darem drugiego człowieka, spotkaniem z dzieckiem, wnuczkiem, sąsiadem... Boża ekonomia różni się od naszej. Aby nie stracić poczucia sensu, warto nieustannie pytać: „Do czego dzisiaj zaprasza mnie Pan? Dokąd chcesz mnie, Panie, poprowadzić? Gdzie jest dzisiaj moje Betlejem?”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Świetlica pełna dobra

Jest takie wyjątkowe miejsce, niepozorne, w sercu ruchliwego traktu Częstochowy. To właśnie tu, w świetlicy Strefa Dobra spotykają się seniorzy. Mówią, że najważniejsze to wyjść z domu, ale nie ukrywają, że często bywa to najtrudniejszy krok. I choć „dzień bez spaceru to dzień stracony (chodzę, bo lubię, bez względu na pogodę, sama lub z przyjaciółką)”, jak inspirująco mawia p. Henia, nie zawsze chce się ruszyć. A to słota, a to choroba przytrzyma w czterech ścianach. – Wiem, że mogę liczyć na Elę. Gdy nie przychodzę na spotkanie, to ona przychodzi po mnie – dodaje p. Stenia. Tutaj są u siebie. Tworzą wspólnotę, która troszczy się o sprawy każdej z nich. Rozmawiają, pomagają sobie nawzajem. – Te spotkania z koleżankami nastrajają mnie pozytywnie. Zawsze coś ciekawego się dzieje. Tu ładuję akumulatory i wracam do swoich spraw, które grzecznie na mnie czekają – mówi p. Ania.

Strefa Dobra ma klub książki. Kto lubi, ten czyta, a kto woli posłuchać, ten słucha i dyskutuje z ciekawością. Wszyscy są tu mile widziani. Każdy ma swoją rolę w tej wspólnocie, bez napinania, a raczej z wyboru; może sprawdzić, czego właśnie potrzebuje i co jest dla niego dostępne. Tu się rozwija pasje. Ruch, taniec, śpiew i humor to podstawa. Niezrównana p. Wanda opowiada żarty, które wnoszą tyle ciepła i radości, że wszystkim „robią dzień”. – A jak mam chandrę, to dzwonię do koleżanki, bo my się wspieramy – podkreśla. I to się czuje już od progu. Przytulas, uśmiech i już wiesz, że jesteś przyjęta. Pani Teresa jest radosna, lubi się śmiać i rozwiązywać krzyżówki. – To moja druga młodość i wciąż patrzę do przodu – przekonuje. Z troską o wspólnotę i każdą osobę gościnnie zapraszają na świetlicowe salony. Nawet jeśli z wiekiem tracisz samodzielność, tu nie tracisz przynależności. Pani Jasia wymaga już stałej opieki i mieszka w pobliskim ZOL. Odwiedziny Ekipy Dobra to nic nadzwyczajnego. Każdy z nas pamięta, jak przychodziła do świetlicy i dzieliła się historią swojego życia. Zawsze radosna i uśmiechnięta, bo „przecież On (Bóg) jest dobry, to czego się bać?”. Pełne zaufanie, czegóż więcej potrzeba? Ta świeżość dojrzałości jest inspirująca i... zachęca do naśladowania. Z lekkością łączy pokolenia. A wymiana darów następuje tak naturalnie i niejako przy okazji. Pani Ela pamięta o urodzinach i imieninach, bo każdy jest tutaj ważny. Specjalizuje się we własnoręcznie wykonanych upominkach, które przemieniają zagonione serca w ogrody wdzięczności. Pomaga też młodzieży w nauce chemii. – W Strefie Dobra uczymy się wielu nowych rzeczy. Lubię wiedzieć, jak coś działa, przychodzę tu z radością i ciekawością – dodaje z uśmiechem p. Basia. Ręcznie robione ozdoby, zajęcia kulinarne, spotkania z empatią wspierające dobrostan i relacje (także z dorosłymi dziećmi, wnukami i prawnukami) oraz ćwiczenia usprawniające koncentrację, aby być w najlepszej możliwej formie dla siebie i dla bliskich. – Obyśmy się spotkali w przyszłym roku w tym samym składzie lub większym – mówi p. Grażynka, wdzięczna za to, co ma, otwarta na potrzeby innych i dumna ze swojej rodziny. I jeszcze spotkania z pasjonatami, bo prawdziwie dojrzała dorosłość jest twórcza i z ciekawością patrzy na siebie i świat.

Mieć plan

Sól od wieków ma dobrą markę i znanych jest obecnie ponad tysiąc jej zastosowań. W Biblii (Księga Liczb i Druga Księga Kronik) sól jest symbolem przyjaźni i ochrony wspólnoty (każdego jej uczestnika). Sól chroni przed zepsuciem, również relacje. W Ewangelii według św. Marka Jezus mówi: „Miejcie sól w sobie i zachowujcie pokój między sobą!” (9, 50). Brzmi jak zaproszenie i prośba jednocześnie. Czy odpowiem, jak odpowiem, czy w ogóle usłyszę to zaproszenie? Jakie jest moje zaufanie, że sól – moje złoto jest we mnie, że niczego mi nie brakuje, że drogą błogosławieństwa jest wdzięczność, a nie szukanie winnych? Że mogę czynić życie (swoje i innych) lepszym i piękniejszym? Przyprawić dobrym słowem, uśmiechem, swoją obecnością czy działaniem? Moja sól jest dla mnie i dla innych, bliskich i dalekich, tych nieznanych też. We wspólnocie łatwiej się żyje, a wymiana darów jest tak naturalnie wpisana w jej sens. Bez konkurencji i czczej gadaniny. O tym właśnie jest pokój, który rodzi się w sercu, pokój, który daje Bóg. On „stworzył mnie tak cudnie i godne podziwu są Jego dzieła” (por. Ps 139, 14). Sól konserwuje, dezynfekuje i poprawia smak. Jeśli każdy zachowa sól w sobie, nasze życie będzie pełniejsze, a pokój między nami będzie upragnioną słodyczą. Stwórzmy więc nowy smak życia. Słony karmel brzmi jak plan :).

2024-06-04 12:34

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

CBOS: seniorom najbardziej potrzebna jest pomoc finansowa

[ TEMATY ]

senior

osoby starsze

finanse

seniorzy

Rido/stock.adobe.com

Coraz więcej nas zna osobiście kogoś starszego, wymagającego wsparcie w codziennych czynnościach – wynika z opublikowanego dziś komunikatu z badań CBOS. 94 proc. takich osób może liczyć na pomoc - najczęściej dzieci i najbliższej rodziny. Problemem seniorów są natomiast kwestie finansowe. Większość deklaruje, że taka pomoc finansowa jest im potrzebna i większość jej nie otrzymuje.

Blisko połowa badanych (46 proc.) zna osobiście kogoś starszego, kto ma problemy z wykonywaniem samodzielnie niektórych czynności. W 2016 r., gdy ostatni raz poruszana była w badaniach CBOS ta kwestia było to 39 proc. 6 proc. badanych, podobnie jak przed trzema laty, deklaruje, że pomoc w niektórych codziennych czynnościach jest im potrzebna.
CZYTAJ DALEJ

Prawda mówiona w oczy kosztuje

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

geralt/pixabay

Lekcjonarz otwiera dziś lekturę Listu do Efezjan od jego wielkiego berakah, błogosławieństwa, które w greckim oryginale jest jednym zdaniem długim na dwanaście wersetów, jakby autor nie chciał przerywać oddechu uwielbienia. „Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego, Jezusa Chrystusa; On napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich - w Chrystusie”. Formuła „w Chrystusie” powraca w tym hymnie jak refren. Wszystko, co Bóg czyni, czyni „w Nim”. Wybranie, przeznaczenie, odkupienie, objawienie, zjednoczenie. „W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem”. Wybranie wyprzedza stworzenie, zanim był świat, był zamysł miłości o nas. Ta prawda, u Pawła będąca czystą pociechą, stała się w dziejach teologii polem najcięższych sporów o predestynację. Hymn Efezjan pozostaje najlepszym korektorem ich tonu, bo mówi o przeznaczeniu wyłącznie językiem doksologii: „ku chwale majestatu swej łaski”. Cel wybrania jest adopcyjny: „z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów”. Prawnik usłyszy tu huiothesia, adopcję, instytucję, którą świat grecko-rzymski znał doskonale (i którą Rzym cenił tak, że adoptowani zasiadali na tronie cezarów). Łaska posługuje się jej figurą, by wyrazić rzecz niesłychaną, status dziecka nadany aktem miłości Ojca. „W Nim mamy odkupienie przez Jego krew - odpuszczenie występków, według bogactwa Jego łaski”. Apolytrōsis to wykup z niewoli. Cena została wymieniona. Zwieńczeniem hymnu jest słowo, które nadało tytuł całym epokom teologii: Bóg oznajmił „tajemnicę swej woli według swego postanowienia, które przedtem w Nim powziął dla dokonania pełni czasów, aby wszystko na nowo zjednoczyć w Chrystusie jako Głowie: to, co w niebiosach, i to, co na ziemi”. Grecki czasownik anakephalaiōsasthai, zjednoczyć pod jedną głową, Wulgata odda przez instaurare omnia in Christo. Ireneusz zbuduje na nim swoją teologię rekapitulacji, a Pius X uczyni zeń program pontyfikatu. Dzisiejsza patronka, Teresa z Avili, mistrzyni twierdzy wewnętrznej, dopowiada temu kosmicznemu hymnowi wymiar najmniejszy i największy zarazem. Zjednoczenie wszystkiego w Chrystusie zaczyna się w komnatach ludzkiej duszy, gdzie mieszka Król.
CZYTAJ DALEJ

25 watykańskich żandarmów chroni na zmianę przez całą dobę Leona XIV. Obecni są także żołnierze Gwardii Szwajcarskiej i policjanci

2026-10-15 07:19

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

PAP/EPA/FABIO FRUSTACI

25 watykańskich żandarmów chroni na zmianę przez całą dobę papieża Leona XIV, przebywającego po operacji w rzymskiej Poliklinice Gemelli - podały włoskie media. Obecni są także żołnierze Gwardii Szwajcarskiej i włoscy policjanci z inspektoratu w Watykanie. Papież pozostanie w szpitalu około tygodnia.

Leon XIV przebywa w wielkim rzymskim szpitalu od wtorku, gdzie odzyskuje siły po operacji usunięcia nowotworu płuca. Nie zajmuje jednak papieskiego apartamentu na 10. piętrze, w którym wiele razy przebywał Jan Paweł II, a w ostatnich latach kilkakrotnie Franciszek. W pomieszczeniach tych trwa remont i dlatego w związku z operacją Leona XIV w krótkim czasie przygotowano dla niego i bardzo ścisłego kręgu jego współpracowników inną część skrzydła na tym samym piętrze.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję