Samotny wierzący kawaler o dobrym sercu, wrażliwy na krzywdę ludzką, mieszkający na wsi (lubi zwierzęta). Chciałbym przez Tygodnik Niedziela poznać uczciwą osobę w wieku ok. 40 l., której tak jak mnie dokucza samotność, i zaprzyjaźnić się – może byłoby nam weselej.
Proszę o ponowne wydrukowanie mojego anonsu (dostałam tylko jeden list). Jestem samotna i szukam przyjaciół. Druga prośba – szukam krewnych z rodziny Jarząbków i Wychowańców, którzy wyjechali przed wojną do Kanady, Australii i USA. Szukam kontaktu z rodziną.
7065. Czytelnik ze Świętokrzyskiego
Mam 57 lat, jestem kawalerem, mieszkam na wsi. Jestem osobą wierzącą i praktykującą. Tą drogą pragnę poznać kobietę wolną, wyznającą podobne wartości, które płyną z nauki Kościoła, pannę lub wdowę w wieku 45-55 lat, do stałego związku, najchętniej z woj. świętokrzyskiego lub pobliskich.
Aby zamieścić ogłoszenie w rubryce korespondencyjnej, trzeba podać (do wiadomości redakcji) swoje: imię, nazwisko i adres zamieszkania, na który prześlemy listy. W liście skierowanym do wybranej osoby należy podać numer jej anonsu. Listy prosimy przesyłać na adres: Redakcja Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, ul. 3 Maja 12, 42-217 Częstochowa, z dopiskiem „Chcą korespondować”; lub mailowo: redakcja@niedziela.pl .
Uwaga! Czytelnicy nawiązują kontakty z osobami ogłaszającymi się na własną odpowiedzialność.
- Modlimy się dzisiaj, dziękując za jego piękne życie i prosimy, aby te dzieła, nad którymi pracował, zaowocowały także w naszej rzeczywistości - powiedział abp Adam Szal podczas Mszy świętej żałobnej w intencji śp. abp. Józefa Michalika. Homilię w pierwszym dniu uroczystości pogrzebowych wygłosił abp Wacław Depo. Rozpoczynając, metropolita częstochowski powrócił do nauczania zmarłego abpa Michalika i jego spojrzenia na koniec ziemskiego życia, który mówił, że życie człowieka wierzącego jest radością i nadzieję, poruszania się w obecności Boga.
Podczas swojej refleksji abp Depo sporo miejsca poświęcił życiorysowi śp. ks. abpa Józefa Michalika, zwracając uwagę na okoliczności rodzącego się w nim powołania kapłańskiego, aż po liczne zadania, których podejmował się przez lata posługi kapłańskiej i biskupiej.
Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej Księżnej Wieliczki
Matka Boża Łaskawa, Księżna Wielicka
Nasza jubileuszowa droga przyprowadziła nas dzisiaj do Wieliczki – miasta, o którym możemy powiedzieć, że zostało wydobyte z soli i wiary. Tutaj, u bram klasztoru Ojców Reformatów - którzy też należą do rodziny franciszkańskiej - od wieków króluje Matka Boża Łaskawa. To miejsce, gdzie trud górniczej pracy zawsze przeplatał się z ufną modlitwą, a Maryja stała się dla pokoleń wieliczan prawdziwą Księżną i Opiekunką.
Kiedy wchodzimy do tej cichej, przesiąkniętej modlitwą świątyni, nasze oczy spoczywają na cudownym obrazie Maryi z Dzieciątkiem. To wizerunek pełen matczynego ciepła – Maryja patrzy na nas, jakby chciała usłyszeć każde westchnienie. Historia tego obrazu sięga XVI wieku i jest pełna dowodów na to, że Matka Boża Łaskawa hojnie rozdziela swoje dary tym, którzy o nie proszą. Jej obecność tutaj, tuż obok kopalnianych szybów, przypomina nam, że Boża łaska przenika nawet najgłębsze mroki naszej codzienności.
Historia ks. Larry’ego Hollanda z Vancouver nie jest jedynie szokującym epizodem ze szpitalnego korytarza. To znak groźnego przesunięcia granicy: od medycyny, która ma ratować i towarzyszyć, do systemu, który człowiekowi starszemu, osłabionemu i zależnemu od innych, podsuwa śmierć jako jedną z dostępnych możliwości. Właśnie dlatego tej sprawy nie wolno czytać jak sensacji, lecz jak ostrzeżenie.
Jak przeczytałam w portalu Zenith, w kanadyjskim szpitalu 79-letni ks. Larry Holland, człowiek po złamaniu biodra, usłyszał, że „opcją” może być także medycznie wspomagana śmierć. Szok jest tym większy, że nie chodziło o człowieka, który wyraził wolę umierania. Ks. Holland, powtórzę: miał złamane biodro. Potrzebował leczenia, rehabilitacji i zwyczajnej ludzkiej troski. Tymczasem w szpitalu usłyszał nie tylko diagnozę i zalecenia, ale również sugestię, że „opcją” może być MAiD, czyli Medical Assistance in Dying. Jak relacjonował, taka propozycja padła dwa razy: najpierw ze strony lekarza, a po kilku tygodniach wróciła w rozmowie z pielęgniarką. Nie jest to już więc opowieść o jednym niefortunnym zdaniu, jednym lekarzu czy jednej pielęgniarce.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.