W wielu miejscach diecezji odprawiane były Msze św. w intencji chorych i służby zdrowia. Udzielany był także sakrament namaszczenia chorych.
Kilka dni przed tym wydarzeniem, w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Legnicy, ks. Roman Raczak, proboszcz i kapelan legnickiego szpitala, sprawował Mszę św. w wyjątkowej intencji: pracowników legnickiego Pogotowia Ratunkowego. Myśl o takiej modlitwie wyszła od dyrektor pogotowia p. Joanny Bronowickiej i ks. Raczaka, a związana była z tragicznym wydarzeniem, które miało miejsce w Siedlcach, gdzie podczas interwencji pogotowia pacjent nożem ugodził ratownika medycznego, który w następstwie odniesionych ran zmarł.
– To wyraz naszego wsparcia, solidarności dla wszystkich pracowników Pogotowia Ratunkowego, żeby uwierzyli w siebie, by byli nosicielami dobra, pomimo tego, co niesie świat. To także wyraz protestu przeciwko jakiejkolwiek agresji wobec nich. Od 26 lat, od kiedy jestem kapelanem, podziwiam wielką troskę lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych o ludzi chorych, potrzebujących pomocy – powiedział ks. Roman Raczak.
Reklama
Wydarzenie z Siedlec odbiło się szerokim echem w całej Polsce. Nie pozostało też obojętne na atmosferę w pracy pogotowia, jak i na emocje samych pracowników. Jednak, jak podkreśla Andrzej Niemiec, rzecznik prasowy pogotowia, w misji niesienia pomocy potrzebującym nie ustają i nie odpowiadają agresją na agresję. – Byliśmy zdruzgotani tą informacją. Niestety, wielokrotnie doświadczamy w naszej pracy przemocy, agresji. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jest to niebezpieczna służba, stresująca. Jednak podejmujemy ją, bo chodzi o zdrowie i życie ludzi. Dlatego nie jest to zwykła praca, trzeba mieć do niej serce i powołanie – podkreśla rzecznik.
Co prawda pracownicy pogotowia są szkoleni na ewentualność agresji, odbywają różne kursy, jednak życie jest tak zaskakujące, że nie ma gotowych i pewnych rozwiązań. – Nie mamy narzędzi przymusu bezpośredniego. Wszyscy muszą zdawać sobie sprawę z tego, że podczas akcji ratunkowej liczą się minuty czy sekundy, każda zwłoka niesie dodatkowe zagrożenie dla zdrowia i życia – dodaje.
Henryk Babuśka, który uczestniczył we Mszy św., jest pracownikiem pogotowia od wielu lat, ma ogromne doświadczenie. Jednak to wydarzenie wywołało przygnębienie w nim i innych osobach. Zdają sobie sprawę z tego, że ratując życie, są na pierwszej linii. Mają jednak poczucie misji niesienia pomocy czasem w bardzo trudnych sytuacjach. – Ratujemy życie, naszym zadaniem jest wyciszanie emocji negatywnych, jeśli takie się pojawiają. Nie jest to łatwe. Wielkim problemem jest alkohol, narkotyki i inne używki, to główne powody agresji. Jednak nigdy nie będziemy odpowiadali przemocą na agresję – stwierdza.
Pracownikom pogotowia pozostaje życzyć bezpiecznej pracy i wdzięczności ze strony ludzi. Jak poinformował ks. Roman Raczak, taka modlitwa za pracowników pogotowia odbywać się będzie w jego parafii do końca tego roku, raz w miesiącu.
Carlo Acutis – bo o nim mowa, został wybrany na jednego z patronów Światowych Dni Młodzieży w przyszłym roku w Lizbonie. Aktualnie jego relikwie, odwiedzają diecezje w Polsce, w ramach duchowego przygotowania młodzieży do tego wydarzenia.
W diecezji legnickiej, relikwie gościły w dniach 6-7 października. Powitane zostały w parafii Św. Maksymiliana Kolbe w Lubinie. Wydarzeniu przewodniczył biskup legnicki Andrzej Siemieniewski. Po wniesieniu ich do świątyni, wszystkich uczestników powitał diecezjalny duszpasterz młodzieży ks. Tomasz Ślazyk, zwracając uwagę że obecność relikwii tego młodego, 15. letniego błogosławionego chłopca, przypominają o jego życiu i umiłowaniu Eucharystii, które jest świadectwem jego wiary i zachętą do naśladowania przez innych.
Stałość w wierze jest jedną z najważniejszych cnót. Chodzi o niegasnącą gotowość do kochania Boga i ludzi. Perseverantia to cierpliwe trwanie przy Bogu, we wszelkich przeciwnościach losu. Nie psychologiczny optymizm, ale kurczowe trzymanie Jezusa „za rękę”, duchowe dojrzewanie w otaczającej nas niekiedy ciemności i w czasie próby. W przypadku relacji między ludźmi chodzi o konkretną postawę: bardziej czyn niż słowo (choć ono jest czasem niezastąpione), bardziej długotrwały trud niż efemeryczne poruszenie emocji, czasochłonny wysiłek, a nie ubolewanie. Prorok Ozeasz opisuje postawę Izraela wobec Boga – przyznajmy, że często także naszą. To obraz znikających nagle chmur o świtaniu i porannej rosy w upalny dzień. Gdy chodzimy letnim rankiem po trawie, czujemy przyjemny chłód wilgoci. Jest jej mnóstwo, niczym wody w zbiorniku. A jakież zdziwienie nas ogarnia, gdy po wschodzie Słońca nagle ten bezmiar wilgoci ustępuje miejsca przejmującej suchości, chłód zmienia się w gorąc, a przyjemna miękkość zieleni – w twardość podłoża przypominającego skałę. Jak to możliwe w tak krótkim czasie? – pytamy zaskoczeni. Niemal identycznie dziwi się Ozeasz postawie ludu Bożego wybrania. Wielkie słowa, zapewnienia o wierności Bogu i Jego przymierzu, liczne ofiary, modlitwy, uroczystości oraz święte zwołania... i nagle pustka. Więcej nawet: odwrót! Zwrot ku pogańskiemu kultowi, ku Baalowi, nikczemne zachowanie nielicujące z rangą wybrania i Dekalogiem, złożonymi ślubami i obietnicami. Słomiany zapał – mawiamy w takiej sytuacji, wzruszając ramionami. Konsekwencje stygnięcia wiary Izraela były widoczne w życiu publicznym, gdzie sojusze polityczne były ważniejsze niż zaufanie Bogu. Panował chaos, mnożyły się społeczne konflikty, a moralne zepsucie elit widoczne było gołym okiem. A wszystko to w obliczu niebezpieczeństwa inwazji ze strony potężnej Asyrii. Skąd my to znamy? Wszelkie podobieństwa do sytuacji, w jakiej obecnie się znajdujemy, są nie tylko nieprzypadkowe, ale wręcz ostentacyjnie oczywiste! Kochający swój naród Ozeasz natarczywie napomina, grozi karą Bożą, ale i zachęca swych rodaków do powrotu pod skrzydła Boga. Wprawdzie porównuje Izrael do niewiernej żony, ale jednocześnie przypomina, że Bóg jawi się jako wierny mąż, gotowy do przebaczenia. Jeśli tylko Izrael powróci do lojalności, do głębi, a nie będzie „mydlił oczy” Bogu fałszywym, bo pozbawionym nawrócenia moralnego kultem, On zwróci pogodne oblicze ku swemu ludowi. Pojednanie i odnowienie przymierza możliwe jest w każdej chwili. Czułymi słowami Ozeasz kreśli obraz Boga – jest On pełen miłości, współczucia i cierpienia z powodu zdrady człowieka. Można by powiedzieć, że paradoksalnie upadek każdego z nas Bóg przeżywa jako własną porażkę, bo nas kocha. Poznanie prawdziwego Boga, Ojca Jezusa Chrystusa, a nie boga mojej wyobraźni, ambicji czy aspiracji, jest kluczowe. Wtedy bardziej będziemy wydobywali z siebie miłosierdzie, niż tylko składali ofiary, dawali samych siebie, a nie tylko coś od siebie.
Dziś po południu w Oknie Życia przy ul. św. Kazimierza 1 w Częstochowie, mieszczącym się przy Interwencyjny Ośrodek Preadopcyjny Dom Życia im. Leonii Nastał Częstochowa, prowadzonym przez Zgromadzenie Sióstr Służebniczek, pozostawiono noworodka.
Dziecko zostało natychmiast objęte opieką oraz poddane niezbędnym badaniom medycznym. Jego życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.