Reklama

Głos z Torunia

Droga Miłosierdzia

W Niedzielę Miłosierdzia zastanawiamy się, w jaki sposób nieść ludziom miłość Chrystusa. To ona przynagla nas do czynienia dobra w naszych środowiskach.

Niedziela toruńska 17/2025, str. I

[ TEMATY ]

ekstremalna Droga Krzyżowa

Agata Pawluk

Chrystus jest naszą mocą

Chrystus jest naszą mocą

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Lekcją Bożej miłości w naszej diecezji była Ekstremalna Droga Krzyżowa, która stała się przestrzenią spotkania Boga i drugiego człowieka. Z krzyżem na plecach jej uczestnicy uczyli się, jak kochać, przebaczać i służyć na wzór Chrystusa.

Apostołowie Bożej Miłości

Reklama

Jedna z grup, która podjęła zmagania, rozpoczęła i zakończyła swoją drogę w sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Toruniu. Jak podkreśla wikariusz ks. Andrzej Jankowski, pątnicy stali się pielgrzymami nadziei. – Każdy kolejny krok był czyniony w duchu pokuty, refleksji i nadziei na przebaczenie. Po to ruszyliśmy, aby w trudzie doświadczyć łaski przemiany i mocy Bożej – mówił. Podczas całonocnego zmagania uczestnikom towarzyszyły św. Faustyna i św. Matka Teresa z Kalkuty. – Poruszające były dla mnie rozważania. Siostra Faustyna głosiła orędzie Miłosiernego Jezusa, a Matka Teresa czyniła miłosierdzie w prostych uczynkach miłości wobec odrzuconych przez świat. Niezwykła bliskość tych dwóch sióstr zakonnych to jubileuszowy dar, jaki otrzymałam – podzieliła się Małgorzata. – Wybrałem trasę św. Faustyny, ponieważ przypomina mi ona o Bożym Miłosierdziu, o tym, jak bardzo Bóg nas umiłował – podkreślał Dominik. Trasa, którą przemierzali pątnicy, prowadziła przez Barbarkę – miejsce straceń i spoczynku zamordowanych przez Niemców mieszkańców Torunia, Górsk – miejsce porwania bł. Jerzego Popiełuszki czy Zamek Bierzgłowski – miejsce pobytu na wygnaniu z Wołynia bp. Adolfa Szelążka.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Trud, który owocuje

Z Torunia wyruszyły jeszcze trzy trasy w ramach Akademickiej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. Pątnicy rozpoczęli swoje zmagania w parafii św. Michała Archanioła i bł. Bronisława Markiewicza. Mszy św. przewodniczył i homilię wygłosił o. Dawid Wilczyński, redemptorysta, który zachęcał, aby pątnicy wzięli na tę drogę krzyże tych, którzy z różnych przyczyn nie mogli wziąć udziału w tegorocznej inicjatywie.

Patronowali im bp Adolf Szelążek, bł. Jan z Łobdowa, spowiednik bł. Juty, patronki dzieł miłosierdzia, a także bł. Stefan Wincenty Frelichowski, który całym swoim życiem świadczył o miłości Bożej. – Ze znajomymi wybraliśmy trasę liczącą 49 kilometrów. Ten szalony pomysł, w co głęboko wierzę, nie zakończyłby się sukcesem bez mocy Bożego Miłosierdzia. To ona pozwoliła mi nie skupiać się na swoich słabościach. Modlę się, aby ta wytrwałość towarzyszyła mi na ścieżce całego życia, ponieważ Boże Miłosierdzie jest większe od mojego bólu, zwątpienia i grzechu – mówił Paweł. Jak podkreśla Emilia, na trasie bł. Stefana Frelichowskiego można było ćwiczyć się w postawie miłosierdzia, aby mimo własnego bólu zauważyć potrzeby innych. – Klimat tej trasy był iście harcerski, co tłumaczyłoby, dlaczego jej patronem jest bł. Frelichowski. Każda stacja zapraszała do konkretnego postanowienia. Ta droga się wcale nie skończyła, ale trwa nadal, w codzienności – zakończyła Emilia.

Podczas Ekstremalnej Drogi Krzyżowej z diecezji toruńskiej wyruszyło ponad 200 pątników. Każdy z nich, idąc w ciszy i pokonując własne słabości, doświadczył Bożego Miłosierdzia, które jest w stanie uleczyć każde rany. W trudzie i samotności odkrywali, że nawet w najbardziej ekstremalnych chwilach Boża miłość nigdy nie zawodzi.

2025-04-23 08:27

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ekstremalne Drogi Krzyżowe

Niedziela sandomierska 10/2017, str. 4-5

[ TEMATY ]

ekstremalna Droga Krzyżowa

ks. Adam Stachowicz

Uczestnicy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej z Opatowa

Uczestnicy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej z Opatowa
Od 2009 r. w coraz liczniejszych miejscach odbywają się Ekstremalne Drogi Krzyżowe (EDK). Pomysłodawcą przedsięwzięcia jest ks. Jacek Stryczek wraz z Męską Stroną Rzeczywistości. Podczas EDK trzeba przejść nocą, w samotności, a na dodatek w ciszy kilkadziesiąt kilometrów.
CZYTAJ DALEJ

Św. Agnieszko z Montepulciano! Czy Ty rzeczywiście jesteś taka doskonała?

Niedziela Ogólnopolska 16/2006, str. 20

wikipedia.org

Proszę o inny zestaw pytań! OK, żartowałam! Odpowiem na to pytanie, choć przyznaję, że się go nie spodziewałam. Wiesz... Gdyby tak patrzeć na mnie tylko przez pryzmat znaczenia mojego imienia, to z pewnością odpowiedziałabym twierdząco. Wszak imię to wywodzi się z greckiego przymiotnika hagné, który znaczy „czysta”, „nieskalana”, „doskonała”, „święta”.

Obiektywnie patrząc na siebie, muszę powiedzieć, że naprawdę jestem kobietą wrażliwą i odpowiedzialną. Jestem gotowa poświęcić życie ideałom. Mam w sobie spore pokłady odwagi, która daje mi poczucie pewnej niezależności w działaniu. Nie narzucam jednak swojej woli innym. Sądzę, że pomimo tego, iż całe stulecia dzielą mnie od dzisiejszych czasów, to jednak mogę być przykładem do naśladowania. Żyłam na przełomie XIII i XIV wieku we Włoszech. Pochodzę z rodziny arystokratycznej, gdzie właśnie owa doskonałość we wszystkim była stawiana na pierwszym miejscu. Zostałam oddana na wychowanie do klasztoru Sióstr Dominikanek. Miałam wtedy 9 lat. Nie było mi łatwo pogodzić się z taką decyzją moich rodziców, choć było to rzeczą normalną w tamtych czasach. Później jednak doszłam do wniosku, że było to opatrznościowe posunięcie z ich strony. Postanowiłam bowiem zostać zakonnicą. Przykro mi tylko z tego powodu, że niestety, moi rodzice tego nie pochwalali. Następnie moje życie potoczyło się bardzo szybko. Założyłam nowy dom zakonny. Inne zakonnice wybrały mnie w wieku 15 lat na swoją przełożoną. Starałam się więc być dla nich mądrą, pobożną i zarazem wyrozumiałą „szefową”. Pan Bóg błogosławił mi różnymi łaskami, poczynając od daru proroctwa, aż do tego, że byłam w stanie żywić się jedynie chlebem i wodą, sypiać na ziemi i zamiast poduszki używać kamienia. Wiele dziewcząt dzięki mnie wstąpiło do zakonu. Po mojej śmierci ikonografia zaczęła przedstawiać mnie najczęściej z lilią w prawej ręce. W lewej z reguły trzymam założony przez siebie klasztor. Wracając do postawionego mi pytania, myślę, że perfekcjonizm wyniesiony z domu i niejako pogłębiony przez zakonny tryb życia można przemienić w wielki dar dla innych. Oczywiście, jest to możliwe tylko wtedy, gdy współpracujemy w pełni z Bożą łaską i nieustannie pielęgnujemy w sobie zdrowy dystans do samego siebie. Pięknie pozdrawiam i do zobaczenia w Domu Ojca! Z wyrazami szacunku -
CZYTAJ DALEJ

Liban: Żołnierz, który rozbił figurę Jezusa, został odnaleziony. "Przewidziano wyłącznie postępowanie dyscyplinarne"

2026-04-20 22:08

[ TEMATY ]

Liban

Media społecznościowe

Rzecznik izraelskiej armii potwierdził, że zidentyfikowano żołnierza, który zniszczył figurę Jezusa w południowym Libanie. Rozważane są wobec niego kroki prawne, przy czym przewidziano wyłącznie postępowanie dyscyplinarne – poinformowały w poniedziałek wieczorem izraelskie media.

Jego działania spowodowały poważne szkody wizerunkowe i propagandowe dla Izraela. Mimo to zostaną wobec niego zastosowane wyłącznie środki dyscyplinarne i nie wszczęto śledztwa prowadzonego przez żandarmerię wojskową – powiadomił państwowy nadawca Kan.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję