Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Nasza historia…

Wachlarz rocznic ważnych wydarzeń przypadających w Roku Jubileuszowym jest bogaty. Spojrzenie na nie z różnych perspektyw, z pewnością uwyraźnia ich ogromną wymowę, czego istotnie można było doświadczyc podczas konferencji.

Niedziela szczecińsko-kamieńska 47/2025, str. I

[ TEMATY ]

Szczecin

Adam Szewczyk

Księża prelegenci konferencji naukowej

Księża prelegenci konferencji naukowej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Okolicznościom towarzyszącym nawiązywaniu oficjalnych relacji z Kościołem, jakże kluczowym w procesie kształtowania odradzającej się po zaborach polskiej państwowości oraz stosunkom rządu polskiego wobec Kościoła w socrealizmie po II wojnie światowej, ale nie tylko, poświęcona była ogólnopolska konferencja naukowa pod hasłem „Rocznice w Roku Jubileuszowym”, zorganizowana przez Wydział Teologiczny Uniwersytetu Szczecińskiego.

Reklama

– Obecny przeżywany Rok Święty przebiega pod hasłem: „Pielgrzymi nadziei”, a chrześcijańska nadzieja zawieść nie może – mówi ks. dr hab. Grzegorz Wejman prof. US, pomysłodawca i organizator konferencji. – Dlatego tak ważne jest abyśmy poprzez wspomnienie rocznic na nowo rozpalali ową nadzieję. Taki wymiar ma niniejsza konferencja naukowa, odwołująca się do ważnych dat z naszych narodowych dziejów: 100. rocznicy podpisania i ratyfikacji konkordatu pomiędzy Stolicą Apostolską a Rzeczpospolitą Polską – 1925 r. (niestety zerwanym jednostronnie w 1945 r., przez Polską Rzeczpospolitą Ludową) i 100. rocznicy bulli cyrkumskrypcyjnej Piusa XI Vixdum Poloniae Unitas z 28.10.1925 r. (kolejne w tym wieku wydali papieże Paweł VI Episcoporum Poloniae coetus z 28.06.1972 r. i Jan Paweł II Totus Tuus Poloniae populus z 25.03.1992 r.), a także 75. rocznica układy zgorzeleckiego (6.07.1945 r.) i 55. rocznica Układu PRL-RFN (7.12.1970 r.), a także 80. rocznica dekretu kard. Augusta Hlonda (15.08.1945 r.) i 60. rocznica Orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich (18.11.1965 r.).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Z bogatego programu konferencji wybrałem dwa ważne wydarzenia, nad którymi w niniejszym artykule pragnę się pochylić. Pierwsze miało miejsce u progu odradzania się polskiej państwowości po okresie rozbiorów; drugie odnosi się do skomplikowanej rzeczywistości socrealizmu lat 60.

Droga do konkordatu

Pośród wielu ważnych działań w procesie przywracania struktur niezbędnych do funkcjonowania odradzającego się po 123 latach zaborów państwa polskiego niezwykle istotne stało się nawiązywanie relacji międzynarodowych, w tym ze Stolicą Apostolską, co zwieńczono podpisaniem konkordatu w 1925 r. W efekcie prac nad jego powstaniem ustalono m.in., iż Kościołowi katolickiemu w Polsce gwarantuje się „swobodne wykonywanie jego władzy duchownej, jak również swobodną administrację i zarząd sprawami majątkowymi zgodnie z prawami boskimi i prawem kanonicznym”. Regulował on też wiele różnych zagadnień związanych z funkcjonowaniem Kościoła w Polsce, lecz warto wspomnieć, iż procesowi przygotowań do jego zawarcia towarzyszyła atmosfera głębokich podziałów polityczno-społecznych. Z jednej strony nie powinno nas to zdumiewać, bowiem niepodległy na powrót naród mierzyć się musiał z rzeczywistością porozbiorową, co przebiegało z właściwym sobie dynamizmem, uzewnętrznianym w różny sposób.

Jednak w zdumienie wprawia fakt, iż w tak ważnym momencie dziejowym ojczyzny, jakim bez wątpienia było odzyskanie niepodległości, brakowało jedności, co w obliczu możliwości nawiązania stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską mogło wywierać wrażenie, iż Polsce na tym nie zależy. Przecież pamiętamy jak głębokie podziały społeczne oraz silna polaryzacja polityczna, podszyta naiwnością tudzież fałszywą troską o los kraju, doprowadzały do licznych nieszczęść, w tym do wymazania Rzeczypospolitej z mapy świata. Z właściwym historykowi dystansem odniósł się do tej kwestii o. prof. dr hab. Paweł Zając z WT UAM: – Nowoczesne stronnictwa polityczne rodziły się tak naprawdę w oparciu o nierówności społeczne, które stały się oczywiste dla wszystkich już w drugiej połowie XIX wieku. Mamy początki ruchu komunistycznego, socjalistycznego, mamy ugrupowania o bardziej konserwatywnym nastawieniu. To wszystko w odrodzonej Rzeczypospolitej tym bardziej wybrzmiało, ponieważ po prostu pojawiła się wolność działania, wypowiadania się. Już w 1918 r. pojawiały się przeróżne koncepcje przyszłości państwa, co przekładało się na życie polityczne. Zresztą Polska nie była wyjątkiem. […] W historii mamy taką tendencję, by szukać analogii między epokami, co jak wiemy nie zawsze się sprawdza. I choć często same nam się narzucają, to gdy bardziej szczegółowo patrzymy na konteksty historyczne, kulturowe, polityczne, dostrzegamy odrębności, specyfikę danej epoki, niemniej jest jednak jakaś ciągłość, jeśli chodzi o polskie sprawy. Co ciekawe, instrukcja dla ówczesnego nuncjusza Lorenza Lauriego wszystko to zawierała; taką refleksję, że to, co doprowadziło Polskę do upadku w XVIII wieku, może zagrozić jej pozytywnemu rozwojowi w wieku XX. Stolica Apostolska chciała widzieć Polskę jako państwo niepodległe, sprawnie działające, jako przestrzeń dobrobytu i przyszłości. Ten niepokój jest dla nas o tyle budujący, że widać jak bardzo jednak zależało papieżowi oraz jego reprezentantowi na sukcesie naszego młodego wówczas państwa.

Ranga orędzia

Nad innym, ważnym wydarzeniem, którego 60-lecie przypadło w tym roku, pochylił się ks. dr Tadeusz Ceynowa, wykładowca akademicki, dyrektor Archiwum diecezjalnego w Koszalinie, przybliżając okoliczności powstania głośnego orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich z listopada 1965 r. oraz jego reperkusji na Pomorzu. Wywołało ono ogromne poruszenie tak w kręgach władzy komunistycznej z Władysławem Gomułką na czele, jak i w społeczeństwie, mierzącym się z wciąż żywym wspomnieniem zakończonej ledwie dwie dekady wcześniej okrutnej wojny, i wciąż widocznie rozlewającymi się jej skutkami w wymiarze demograficznym, socjalnym czy moralnym, a także pośród hierarchów Kościoła katolickiego zza Odry. Ów gest, towarzyszący wydarzeniom soborowym, zwieńczony słowami polskich biskupów kierowanymi ku biskupom z Niemiec: „udzielamy wybaczenia i prosimy o nie”, mimo iż początkowo nie został dobrze odebrany, przyczynił się do zauważenia przez świat roli Kościoła katolickiego w Polsce, ale też do rewizji stanowiska hierarchów z Niemiec, którzy z niechęcią odnosili się m.in. do reform terytorialno-organizacyjnych Kościoła katolickiego w Polsce, które za aprobatą Stolicy Apostolskiej przeprowadzono w 1972 r. Jakże wymowny też jest w kontekście układu między Polską a RFN z 7 grudnia 1970 r., uznającego granicę na Odrze i Nysie Łużyckiej.

2025-11-18 13:36

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Daliśmy Szczecinowi piękne świadectwo

Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” to święto państwowe obchodzone 1 marca. Obchodzone jest od 2011 r., a inicjatywę ustawodawczą w sprawie jego ustanowienia skierował do Sejmu śp. prezydent prof. Lech Kaczyński. W projekcie uzasadniał, że ma być ono wyrazem hołdu dla żołnierzy konspiracji za świadectwo męstwa, niezłomnej postawy patriotycznej i przywiązania do tradycji niepodległościowych, za krew przelaną w obronie Ojczyzny. W Szczecinie na tegoroczne obchody złożyło się szereg wydarzeń. Bezsprzecznie najważniejszym z nich był Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych zakończony Mszą św. w bazylice archikatedralnej pw. św. Jakuba. Jego organizatorami było Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” Oddział w Szczecinie i Porozumienie Środowisk Patriotycznych.
CZYTAJ DALEJ

Polska matka to lepiej ogarnia

2026-09-30 07:00

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Jak już wiemy po tych 33 miesiącach, możliwości „uśmiechniętej Polski” są nieograniczone. Można obiecać żołnierzowi kurtkę, stanąć z nim do zdjęcia, powiedzieć o mrozie na granicy i o tym, że wreszcie ktoś o niego zadbał. Czyżby?

Dziś rządzący z tematu obronności robią argument dosłownie na wszystko: na budżet, na podatki, niespełnione obietnice, fałszywie pojęta lojalność i na wyciszanie afer. Można nagrać setki wywiadów o SAFE i liczyć na sondażowe „zjednoczenie wokół flagi”, w końcu strach jest wygodną podporą. Na tle strachu każdy gest wygląda jak troska.
CZYTAJ DALEJ

Czy papież przybędzie do Zaña na grzbiecie muła? Ameryka Łacińska przygotowuje się do wizyty papieża

2026-09-30 14:47

[ TEMATY ]

Ameryka Łacińska

Papież Leon XIV

wizyta papieża

PAP

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

W Ameryce Łacińskiej trwają ostatnie przygotowania do zbliżającej się wizyty papieża Leona XIV. Program jest ustalony, panuje wielka radość. O zbliżającej się wizycie Leona XIV w dniach 6-17 listopada w Urugwaju, Argentynie i Peru szeroko informują w tych dniach gazety południowoamerykańskie. Plan papieskiej podróży obfituje w wydarzenia o znaczeniu historycznym, napięcia polityczne i wyzwania logistyczne.

Czy papież przybędzie do Zaña na grzbiecie muła? Przynajmniej tak wyobraża to sobie biskup Edinson Farfán z peruwiańskiej diecezji Chiclayo. Leon XIV pełnił tam funkcję biskupa Roberta Prevosta. Istnieją również zdjęcia obecnego papieża z tamtych czasów, kiedy podróżował konno.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję