Reklama

Kultura

Językoznawca radzi

Błogosławić, czyli dobrorzeczyć

Moją uwagę zwracają dzisiaj słowa z pierwszego czytania: „Będę błogosławił tym, którzy tobie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i Ja będę złorzeczył” (Rdz 12, 3a). Przypatrzmy się czasownikom z tego fragmentu.

Niedziela Ogólnopolska 9/2026, str. 53

[ TEMATY ]

polszczyzna

Adobe Stock/Studio Graficzne "Niedzieli"

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Znajdujemy tu dwa czasowniki o przeciwstawnym znaczeniu, ale o całkiem zbliżonej budowie. Błogosławić i złorzeczyć to złożenia, co oznacza, że składają się one z dwóch członów, z których łatwo wyczytać znaczenie: błogo (‘dobrze’) + sławić, źle + rzec (‘powiedzieć’).

Czasowników takich mamy całkiem sporo w języku. Podobnie zbudowane są chociażby takie słowa, jak marnotrawić, cudzołożyć czy równoważyć. Bardzo wiele złożeń znajdziemy wśród rzeczowników, np. darmozjad, krwiobieg, ludobójstwo, samochód, zleceniobiorca. Liczne są także przymiotniki: bogobojny, łatwowierny, prawdomówny, wiarygodny, wodoodporny itp.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Taki sposób budowania słów bliski nam jest od najdawniejszych czasów. Z takich starych, nieobecnych dziś form bardzo mi się podoba drugolubstwo ‘miłość bliźniego’, a także niewymagające chyba objaśnień złonaślednictwo.

Wiele tych form zostało zapożyczonych z języków obcych, mimo że ich składniki – jak w słowie złorzeczyć – są na wskroś polskie. Jak to możliwe? Dokonał się tu bardzo ciekawy mechanizm – kalkowanie. Budowa wyrazu ma wzorzec obcy, ale poszczególne człony tłumaczymy i składamy z nich słowo o przejrzystym, precyzyjnym znaczeniu.

Reklama

Zobaczmy ten proces na przykładzie czasowników błogosławić i złorzeczyć. W tłumaczeniu greckim znajdujemy formy eulogein ‘wysławiać, chwalić, błogosławić’ (eu ‘dobrze’ + logos ‘słowo, mowa’) oraz kataraomai ‘sprowadzać zło na kogoś’.

Wyraźne przeciwstawienie znajdujemy w tłumaczeniu łacińskim, które... kalkuje grekę: Benedicam benedicentibus tibi, et maledicam maledicentibus tibi. Mamy tu czasowniki benedicere (bene ‘dobrze’ + dicere ‘mówić’) oraz maledicere (male ‘źle’).

Z języków starożytnych wywodzą się formy staro-cerkiewno-słowiańskie blagosloviti i staroczeskie blahoslaviti. Taki cel – aby nie zapożyczać wyrazów greckich czy łacińskich, ale tworzyć na ich wzór słowiańskie odpowiedniki – stawiali sobie Cyryl i Metody, misjonarze chrześcijańscy, którzy jako pierwsi przełożyli Biblię na język słowiański. Czasownik benedicere stał się dla naszych przodków bazą nieużywanych dziś słów dobrorzeczyć, dobrzesławić, czyli właśnie ‘błogosławić’, a także dobrorzeczenie, dobrorzeczeństwo, dobrzesławienie ‘błogosławieństwo’. Analogia do złorzeczyć – dokładnie tak jak w łacinie – jest aż nadto widoczna.

Bardzo podobny mechanizm odnajdujemy w wielu terminach naukowych, które zwłaszcza w oświeceniu przekładano, przez kalkowanie, na język polski. Klasycznym tego przykładem mogą być nazwy części mowy, takie jak zaimek (łac. pro ‘za, zamiast’ + nomen ‘imię’) albo przysłówek (łac. ad ‘przy’ + verbum ‘czasownik, słowo’).

Reklama

Pomówmy jednak o słowach, które zapożyczyliśmy w ten sposób na przestrzeni stuleci i dekad. Na przełomie XIX i XX wieku cennym źródłem stał się chociażby język niemiecki, obfitujący w takie złożenia. Kalkami strukturalnymi z tego języka są np.:

czasopismo (niem. Zeitschrift)

drogowskaz (niem. Wegweiser)

listonosz (niem. Briefträger)

parostatek (niem. Dampfschiff)

przedsmak (niem. Vorgeschmack)

rzeczoznawca (niem. Sachkenner)

światopogląd (niem. Weltanschauung).

Jeśli spojrzymy na źródła francuskie, okaże się, że kalkowanych odpowiedników polskich odnotujemy również sporo. Częściej jednakże mamy tu do czynienia z przekładem wyrażeń (zestawień) aniżeli wyrazów złożonych:

martwa natura (fr. nature morte)

punkt widzenia (fr. point de vue)

racja stanu (fr. raison d’État).

Wyrażeń tego typu niemało zaczerpnęliśmy (i wciąż to czynimy) z języka angielskiego, jak choćby drapacz chmur (ang. skyscraper) czy burza mózgów (ang. brainstorming).

Wróćmy jednak do kalk strukturalnych. Bodaj najsłynniejszym angielskim zapożyczeniem tego typu jest wyraz nastolatek (ang. teenager). Słowo to wprowadził do polszczyzny pisarz i reportażysta Melchior Wańkowicz w latach 50. XX wieku. Jest on zresztą także autorem innych wyrazistych, charakterystycznych form językowych, takich jak chciejstwo (ang. wishful thinking ‘myślenie życzeniowe’) czy kundlizm.

Reklama

Czy współcześnie też kalkujemy słowa? Owszem. Powstają pojedyncze odpowiedniki, takie jak chciejlista (ang. wishlist ‘lista życzeń’), cybernałóg (ang. cyber-addiction) albo cybernękanie (ang. cyberbullying ‘cybernetyczne zastraszanie’). Istnieją też całe serie wyrazów wzorowanych na strukturze obcej, które możemy interpretować jako (częściowe) kalki:

czekoladoholik, roślinoholiczka, serialoholik, włosoholiczka

bankomat, butelkomat, mlekomat, skarbomat, znaczkomat

ciałopozytywność, wiekopozytywność

klimatosceptyk, smogosceptyk, szczepionkosceptyk.

Okazuje się, że nie wszystko, co wydaje się rodzime, takim jest w istocie... Ale to wcale nie musi być zarzut.

językoznawca, adiunkt w Instytucie Języka Polskiego na Wydziale Polonistyki UW, kierownik Laboratorium Efektywnej Komunikacji UW. Prezes zarządu Fundacji Języka Polskiego

2026-02-24 12:02

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Solenizant czy jubilat?

Chciałoby się powiedzieć – najlepiej jedno i drugie, ale wiadomo, że w zależności od regionu preferowane jest świętowanie imienin bądź urodzin. Wydaje się, że to reminiscencje jeszcze po zaborach, pokutujące u nas do tej pory. Jakkolwiek by było, chodzi nie tylko o toasty na okolicznościowych przyjęciach, ale też o nieco odmienne podejście do tego, co należy świętować. Urodziny – moment ważny i jedyny. (Swoją drogą dobrze, że niepamiętany, bo pewnie mocno traumatyczny). Ze wszech miar godzien upamiętnienia i świętowania, chociaż związany z licznikiem. Imieniny zaś to akcent przeniesiony na chrzest, ale obchodzony w dniu patrona. Imię, kiedyś nadane i noszone, określa niejako charakter czy też rys osobowościowy solenizanta. Tak przynajmniej było w świecie biblijnym i coś z tego przeniknęło do naszej kultury i zwyczajów. W związku z tym do nadania imienia przywiązywano dużą wagę. Nie działo się to pewnie z automatu, chodziło o wzorce, ale też o opiekę, wstawiennictwo oraz pewien rodzaj więzi i bliskości. W tym rozumieniu patron brał noworodka w kuratelę, zapewniał mu polisę na lata ziemskiego padołu i osiągnięcie celu ostatecznego. Nie dziwi więc, że w sferze języka hiszpańskiego imion nadawano kilka albo i więcej, aby zabezpieczyć malucha na przyszłe życie. Obok Anioła Stróża człowiek otrzymuje osobistego opiekuna i przewodnika, jeśli tylko pozwoli mu się inspirować i być w jakiejkolwiek z nim zażyłości. Pomaga? Wielu powie, patrząc na przeżyte lata, że realnie i wręcz namacalnie. Inni nie przywiązują do tego wagi bądź w ogóle jest to poza ich świadomością. A szkoda. Bez tej opieki jesteśmy biedni, a na pewno mocno ubożsi i słabsi. Amputujemy sobie beztrosko dodatkowy obwód bezpieczeństwa i pozbawiamy się udziału w czymś, co wprawdzie niewidoczne dla oczu, ale wiara to dostrzec potrafi. Coraz mniej religijnych znaków w przestrzeni i w domu, coraz więcej elektronicznych gadżetów. Wbrew pozorom ważne jest to, na co na co dzień patrzę i co na mnie patrzy. Co mnie inspiruje, co na mnie wpływa, co mnie kształtuje i mi podpowiada. Komu daję przyzwolenie na wniknięcie do mojej świadomości – mrokowi czy światłu? To ma swoje konsekwencje.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: nadzieja jest światłem, które nas prowadzi

2026-09-27 22:34

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

PAP

Światłem, które nas prowadzi i pociąga, jest nadzieja, która nigdy nas nie opuszcza, nawet gdy pielgrzymujemy przez to życie, często naznaczone próbami, a zarazem już przeniknięte radością płynącą ze świadomości, że jesteśmy dziećmi Boga, umiłowanymi i zbawionymi przez Jezusa - wskazał Leon XIV podczas wieczornej modlitwy różańcowej połączonej z procesją ze świecami w sanktuarium w Lourdes.

Ojciec Święty wyraził swoje wzruszenie „na widok wiernego ludu, który z pokolenia na pokolenie z miłością i ufnością odpowiada na pełne czułości zaproszenie Maryi Panny”. „Jakże pokrzepiające jest słyszeć chrześcijan śpiewających pieśni pełne żarliwości i wiary oraz widzieć ich podążających ze światłem w dłoniach ku swojej Matce Niebieskiej” - dodał.
CZYTAJ DALEJ

Koronka na ulicach. Diecezja świdnicka włączyła się w światową modlitwę

2026-09-28 21:47

[ TEMATY ]

Iskra Bożego miłosierdzia

Archiwum parafii

Stoszowice. Wierni parafii św. Barbary wraz z ks. Damianem Fleszerem włączyli się w ogólnoświatową modlitwę Koronką do Bożego Miłosierdzia w ramach akcji „Iskra Bożego Miłosierdzia”.

Stoszowice. Wierni parafii św. Barbary wraz z ks. Damianem Fleszerem włączyli się w ogólnoświatową modlitwę Koronką do Bożego Miłosierdzia w ramach akcji „Iskra Bożego Miłosierdzia”.

Na kilka minut zatrzymali codzienny pośpiech, by wspólnie wołać: „Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata”. W poniedziałek 28 września wierni także z diecezji świdnickiej włączyli się w „Koronkę do Bożego Miłosierdzia na ulicach miast świata”, organizowaną w ramach inicjatywy Iskra Bożego Miłosierdzia.

Każdego roku 28 września o godz. 15.00 ludzie w różnych miejscach świata wychodzą poza mury świątyń. Spotykają się na ulicach, skrzyżowaniach, placach i przy przydrożnych krzyżach, aby w Godzinie Miłosierdzia wspólnie odmówić Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Tegoroczna modlitwa odbyła się również w wielu miejscach w Polsce i poza jej granicami.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję