Most Westchnień – Wenecja, Włochy
Choć Ponte dei Sospiri z przepływającą pod nim gondolą wygląda romantycznie, to jego historia do romantycznych nie należy. Ten jeden z najbardziej rozpoznawalnych punktów na mapie Wenecji łączy Pałac Dożów z budynkiem dawnego więzienia. Według legendy, tym XVII-wiecznym mostem przechodzili skazańcy do cel albo na egzekucję. I właśnie z niego po raz ostatni mogli spojrzeć na miasto. A że wydawali wtedy głębokie westchnienie na myśl o utraconej wolności, stąd i jego wiele mówiąca nazwa.
Najsłynniejszym chyba więźniem, który tędy przechodził, był Casanova (któremu zresztą udało się uciec).
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Jest jeszcze jednak i wątek romantyczny. Ponoć pocałunek zakochanej pary o zachodzie Słońca pod Mostem Westchnień i w czasie bicia dzwonów na Dzwonnicy św. Marka ma jej zagwarantować wieczną miłość.
Mostek Pokutnic – Wrocław
Reklama
Inaczej nazywany Mostkiem Czarownic – to niewielka kładka, która łączy dwie wieże Katedry św. Marii Magdaleny (Kościół Polskokatolicki w RP) i wznosi się na wysokości 47 m. A żeby się na niego dostać, trzeba pokonać niemal 250 schodów! Wielokrotnie przebudowywany, ulegający zniszczeniom, odbudowany ostatecznie w 2001 r. Wieść niesie, że po zmroku słychać tam jęki i szelest mioteł, a u góry widać cienie przemykających postaci. Mają to być dusze próżnych i lekkomyślnych wrocławskich dziewcząt, które wolały flirty i zabawy od uczciwej pracy, wychowywania dzieci i prowadzenia domu. Za karę po śmierci każdej nocy muszą zamiatać ten wąski mostek i w ten sposób odpokutowywać próżniacze życie. Wrocławscy rodzice byli przekonani, że taki widok zmobilizuje ich córki do porzucenia kokieteryjnego życia na rzecz rodziny.
Niezależnie od legendy z Mostku Czarownic rozpościera się fantastyczny widok na panoramę stolicy Dolnego Śląska.
Diabelskie Mosty
To nie jeden, ale właściwie cała rodzina mostów. A związane są z nimi bardzo podobne legendy. W każdej schemat jest taki sam: mieszkańcy/budowniczowie próbują dokonać niemalże niemożliwego – zbudować most albo nad niebezpieczną wodą, albo w rekordowo krótkim czasie. Kiedy już realizacja wydaje się niemożliwa, z propozycją nie do odrzucenia zjawia się diabeł. W zamian za zbudowanie mostu chce zabrać duszę pierwszej istoty, która przez niego przejdzie. Budowla rzeczywiście się pojawia, czego efekt można podziwiać do dziś, przebiegli budowniczowie jednak zamiast człowieka na most wypuszczają... kozę bądź – w zależności od wersji – psa, świnię czy kury. Wściekły diabeł znika, most zaś służy przez wieki.
Najsłynniejszych Diabelskich Mostów można szukać m.in. w Ratyzbonie (Kamienny Most z XII wieku – tu budowniczy mostu konkurował z budowniczymi katedry) i Rakotzbrücke w Niemczech (na zdjęciu), w szwajcarskim Schöllenen czy we włoskiej Toskanii.
Most Karola – Praga, Czechy
Reklama
Z jego powstaniem związane są trzy historie. Pierwsza mówi, że do zaprawy dodawano dostarczane z całego królestwa surowe jajka, mleko i wino, co miało wzmocnić konstrukcję. Ponoć mieszkańcy jednego z miasteczek w obawie, by jajka się nie potłukły w drodze, przekazali je... ugotowane na twardo. Wówczas z pomyłki się wyśmiewano, współcześni mieszkańcy Velvar są jednak przekonani, że dzięki nim murarze mogli się najeść do syta, dzięki czemu mieli wystarczająco dużo siły do wymagającej pracy. A historię sprzed lat kultywują i dziś. Każdego roku najlepsze velvarskie jajka, oczywiście ugotowane na twardo, rozdają mieszkańcom Pragi.
Druga historia mówi o dacie rozpoczęcia budowy mostu. Miał ją wybrać sam cesarz Karol IV. A mianowicie: 9 lipca 1357 r., godz. 5.31. Poszczególne cyfry nieparzyste miały tworzyć palindrom: 1-3-5-7-9-7-5-3-1, co byłoby gwarancją jego wieczności i siły.
Trzecia opowieść jest związana ze św. Janem Nepomucenem. Król, podejrzewając swoją żonę o zdradę, zażądał od kapłana ujawnienia tajemnicy spowiedzi. Kiedy odmowy księdza na nic się zdały, obiecał on, że tajemnicę zdradzi wyłącznie jednej istocie, która się znajdowała w komnacie. I tak powiernikiem tajemnicy spowiedzi został... pies. Rozwścieczony król kazał Jana Nepomucena wrzucić do rzeki. Dochowujący tajemnicy pies został upamiętniony – jego płaskorzeźba do dziś zdobi most i ponoć zapewnia szczęście i miłość tym, którzy go pogłaskają ;).
Most Kłamców – Sybin, Rumunia
Zbudowany w XIX wieku jako pierwszy żeliwny most w państwie łączy brzegi Cibina. A znany jest zwłaszcza z niezwykłej mocy! Miejscowi wierzą, że potrafi on... „słuchać” tego, co mówią przechodzący nim ludzie. Jeśli ktoś wypowie kłamstwo, most zacznie trzeszczeć. Gorzej jeszcze, jeśli kłamstwo jest wyjątkowo podłe – wtedy most się zawali, a kłamcę zrzuci.
Jest jeszcze jedna historia z nim związana. Dawnymi laty zrzucano z niego nieuczciwych kupców, którzy oszukiwali klientów na pobliskim targu.
