Reklama

Niedziela Małopolska

Karmel na Wesołej

Naszym głównym wyzwaniem w obecnym czasie jest właściwe zorganizowanie codzienności, tak by praca i pęd życia, które także nas dotykają, nie przysłoniły nam istoty powołania – informuje karmelitanka, s. Grażyna od miłości Bożej.

2026-08-04 13:41

Niedziela małopolska 32/2026, str. IV

[ TEMATY ]

Kraków

Archiwum zgromadzenia

Zza grubych murów przy Wesołej płynie cicha, wstawiennicza modlitwa karmelitanek

Zza grubych murów przy Wesołej płynie cicha, wstawiennicza modlitwa karmelitanek

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mury ich klasztoru od wieków dają schronienie przed gwarem miasta, a nieustanna modlitwa płynąca zza klauzury jest niewidzialnym, lecz potężnym duchowym fundamentem Krakowa.

Zwieńczenie jubileuszu

W niedzielę 26 lipca w Kościele Sióstr Karmelitanek Bosych (przy ul. Kopernika) uroczyście zwieńczono obchody 300-lecia obecności zakonu na Wesołej. To niezwykła okazja, by zatrzymać się w pędzie codzienności i spojrzeć na fascynującą historię tego wyjątkowego miejsca, w którym czas odmierzany jest rytmem modlitwy, a nie uderzeniami zegarów i miejskim zgiełkiem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Zwieńczeniem trwającego od roku jubileuszu była uroczysta Msza św. dziękczynna sprawowana pod przewodnictwem o. Alberta Wacha, prowincjała Krakowskiej Prowincji Karmelitów Bosych. Liturgia zgromadziła w kameralnym wnętrzu kościoła wiernych, kapłanów oraz świeckich przyjaciół klasztoru, którzy pragnęli wspólnie dziękować Bogu za to niezwykłe dziedzictwo. Ojciec Albert Wach w swoim słowie skierowanym do zgromadzonych przypomniał o nieocenionym sensie i pięknie życia kontemplacyjnego, wskazując na to, co niewidoczne dla oczu, a tak bardzo potrzebne dzisiejszemu społeczeństwu. Zwracając się bezpośrednio do sióstr, zakonnik w pięknych słowach wskazał na duchową głębię ich klauzurowej izolacji, w której odnajdują to, co najważniejsze. – Żeby znaleźć skarb ukryty, samemu trzeba się ukryć. A to szukanie w ukryciu nazywa się modlitwą. I to jest właśnie wasze powołanie – modlitwa, którą pomagacie nam szukać tego jednego skarbu, jakim jest Jezus. On jest całym sensem naszego życia – podkreślał kaznodzieja.

Te słowa doskonale oddają charyzmat karmelitanek, które, choć fizycznie oddzielone od spraw doczesnych, pozostają ze światem w nieustannym, najgłębszym zjednoczeniu duchowym, otaczając go codzienną modlitwą.

Historyczny kontekst

Aby w pełni zrozumieć wagę tego jubileuszu i historyczny kontekst uroczystości, trzeba cofnąć się w czasie o równe trzysta lat. Był 26 lipca 1725 r. To właśnie wtedy cztery karmelitanki bose na zawsze opuściły mury swojego pierwotnego, krakowskiego klasztoru przy ul. Grodzkiej, gdzie znajdowała się najstarsza polska fundacja zakonu. W uroczystej procesji, przy śpiewie nabożnych pieśni, w otoczeniu duchowieństwa i wiwatujących mieszkańców ówczesnego Krakowa, zakonnice przeszły do nowego domu na tzw. Wesołej. Wówczas były to tereny podmiejskie, zielone i spokojne, które idealnie odpowiadały surowej regule zakonu i głębokiej potrzebie samotności oraz kontemplacji.

Przez trzysta lat burzliwej historii, mimo mrocznych czasów zaborów i koszmaru obu wojen światowych, modlitwa kolejnych pokoleń sióstr nie ustała tu ani na jeden dzień. Co niezwykłe, krakowski Karmel na Wesołej to jedyny żeński klasztor kontemplacyjny w Polsce, który przetrwał zabory i wojenne zawieruchy w sposób całkowicie nieprzerwany.

Reklama

Z fascynującymi, bardzo szczegółowymi dziejami powstawania klasztoru, jego unikalną architekturą, a także kryzysami i triumfami, z jakimi przez wieki mierzyły się mniszki, czytelnicy mogą zapoznać się na oficjalnej stronie internetowej krakowskiego Karmelu: karmelitankibose.krakow.pl/historia.

Wyzwanie

Z perspektywy trzech stuleci krakowski Karmel jawi się nie jako pamiątka minionych epok, lecz jako dom tętniący życiem. To wciąż niezwykle dynamiczna i pełna wiary wspólnota kobiet, które każdego dnia na nowo odpowiadają na zaproszenie Chrystusa, odnajdując w tej ukrytej codzienności pełnię radości, pokoju i siostrzanej bliskości.

O tym, jak dziś wygląda struktura personalna zgromadzenia i kto dba o to wyjątkowe miejsce, opowiada karmelitanka, s. Grażyna od miłości Bożej. – Nasza wspólnota liczy obecnie dziewiętnaście osób: siedemnaście sióstr klauzurowych oraz dwie siostry zewnętrzne, które pośredniczą między klasztorem a światem wokół niego – przyjmują gości, czuwają nad kościołem. Można je spotkać na krakowskich ulicach podczas załatwiania różnych spraw albo robienia zakupów – informuje karmelitanka.

Reklama

Taka organizacja ról pozwala mniszkom klauzurowym całkowicie oddać się modlitwie w intencjach Kościoła i świata. Ich klasztorna codzienność to piękna przestrzeń, którą wypełnia autentyczna życzliwość, ciepło i wzajemna troska. Łączenie codziennych obowiązków z głęboką kontemplacją to wyzwanie, z którym na co dzień mierzą się siostry. – W Karmelu po prostu uczymy się kochać i wybierać to, co służy miłości. Naszym głównym wyzwaniem w obecnym czasie jest właściwe zorganizowanie codzienności, tak by praca i pęd życia, które także nas dotykają, nie przysłoniły nam istoty powołania. Szukamy równowagi między wymiarem pustelniczym a życiem we wspólnocie, codziennymi obowiązkami przy utrzymaniu klasztoru a trwaniem przed Panem. – tłumaczy s. Grażyna i podkreśla: – Wyzwaniem jest więc łączenie zwykłej prozy życia z kontemplacją, tak aby każdego dnia priorytetem był Jezus, bo dla Niego tu jesteśmy.

Otwarcie na przyszłość

Te głębokie słowa uświadamiają nam jasno, że karmelitanki toczyły na przestrzeni wieków i nadal toczą twardą, codzienną walkę. Ich duchowe zmagania nie polegają jednak na głośnych podbojach świata, lecz na cichym utrzymaniu wewnętrznego pokoju i nieustannym kierowaniu wzroku na Boga, bez względu na dużą ilość codziennych obowiązków czy zmęczenie.

Dla tysięcy Krakowian bezcenna pozostaje świadomość, że zza grubych murów przy Wesołej nieustannie płynie cicha, wstawiennicza modlitwa. Każdy, kto potrzebuje duchowego wsparcia, przeżywa trudności lub stoi przed ważnym wyborem, może poprosić mniszki o modlitwę. Swoje intencje można łatwo przesyłać za pośrednictwem formularza na oficjalnej stronie internetowej klasztoru.

Zamknięcie obchodów jubileuszu 300-lecia nie oznacza końca tej pięknej historii. Jest to pełne ufności otwarcie czwartego już stulecia, w które siostry wkraczają z niezachwianą wiarą, udowadniając zewnętrznemu światu, że w ukryciu znajduje się miłość potężniejsza niż czas.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kraków: Zmarł ks. Zdzisław Sochacki, proboszcz katedry na Wawelu

[ TEMATY ]

Kraków

zmarły

proboszcz

archikatedra

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Kapłan miał 67 lat

Kapłan miał 67 lat

W wieku 67 lat zmarł w czwartek w Krakowie ks. Zdzisław Sochacki, proboszcz parafii archikatedralnej na Wawelu. W ostatnim czasie przebywał w szpitalu. Dla upamiętnienia zmarłego o godzinie 17.15 będzie bił dzwon Zygmunt.

Informację o śmierci duchownego potwierdził PAP rzecznik krakowskiej kurii ks. Łukasz Michalczewski.
CZYTAJ DALEJ

Bałam się mistyki - ona i tak mnie znalazła. O filmie „Mistyczka” i kobiecie, której historii nie chciałam opisać

2026-08-22 22:19

[ TEMATY ]

felieton

Alicja Lenczewska

Mat.prasowy

Dorota Chotecka-Pazura jako Alicja Lenczewska

Dorota Chotecka-Pazura jako Alicja Lenczewska

Jest w „Mistyczce” - filmie zrealizowanym przez Rafael Film o Alicji Lenczewskiej - jedna scena, po której nie sposób wyjść z kina obojętnym. Alicja zamawia Mszę świętą i wypowiada: „Chcę ofiarować swoje życie za życie mojego brata”.

Kilkanaście lat temu otrzymałam propozycję od jednego z wydawnictw, bym napisała biografię Alicji Lenczewskiej. Odmówiłam. Bałam się, i mówię to bez wstydu, że nie mam kompetencji, żeby pisać o kimś, kto rozmawia z Jezusem. Historię potrafię zweryfikować w archiwum, relację świadka mogę nagrać i opisać, medialne studium przypadku mogę przygotować, ale mistyka? Ona nie zostawia po sobie akt. Zostawia tylko zeszyty, w których ktoś zapisuje zasłyszane z Góry słowa. Gdy odmówiłam wydawcy, miałam poczucie, że w ten sposób zamknęłam ten temat na zawsze.
CZYTAJ DALEJ

Ksiądz pielgrzym, który zawsze mówił: „Damy radę”

2026-08-23 13:44

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks Paweł Kłys

„Był sługą, który zawsze mówił: damy radę”. W Łękawie uczczono pierwszą rocznicę śmierci ks. Władysława Pietrzyka

„Był sługą, który zawsze mówił: damy radę”. W Łękawie uczczono pierwszą rocznicę śmierci ks.
Władysława Pietrzyka

– „Dobra, dobra, damy radę, poradzimy sobie” – te słowa ks. Władysława Pietrzyka przez lata towarzyszyły pielgrzymom zmierzającym na Jasną Górę. W przededniu pierwszej rocznicy jego śmierci w parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Łękawie modlono się za zmarłego kapłana, wspominając go jako człowieka wielkiego serca, kapłana-sługę i gospodarza, który zawsze był gotów pomóc drugiemu człowiekowi.

W sobotni wieczór, 22 sierpnia, Eucharystii w intencji śp. ks. Władysława Pietrzyka przewodniczył bp Zbigniew Wołkowicz. Homilię wygłosił ks. Łukasz Tarnawski, proboszcz parafii św. Kazimierza w Łodzi i wieloletni kierownik Pieszej Pielgrzymki Łódzkiej na Jasną Górę.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję