Forum Ekonomiczne w Karpaczu odbywało się w dniach 8-10 września pod hasłem „Architektura nowego porządku – stabilność w czasach zmian”. Ponad 6 tys. uczestników z przeszło 60 krajów i ponad 500 wydarzeń pokazywało skalę tego 35. już spotkania. Ważniejsze od liczb były jednak pytania, które padły podczas forum. Czy Europa potrafi zadbać o własne bezpieczeństwo? Czy zdoła konkurować w wyścigu technologicznym? Jak zatrzymać młodych w Polsce? I czy w świecie coraz szybszych zmian pozostanie miejsce na wspólnotę, odpowiedzialność i wartości?
Kościół – partner czy obcy?
Wśród wielu stoisk uczestników Forum wyróżniało się stoisko Niedzieli, przy którym przypominaliśmy o naszym jubileuszu. Redakcja prezentowała księgę jubileuszową oraz Antologię. 100 lat „Niedzieli” – wybór najważniejszych i najciekawszych tekstów z ponad 90 tys. stron archiwum tygodnika, od pierwszego numeru z 1926 r. po współczesność. Obok jubileuszowych publikacji prezentowane były przede wszystkim tygodnik Niedziela, a także kwartalnik Niedziela. Magazyn. W Karpaczu historia pisma spotkała się więc dosłownie z debatą o przyszłości. I właśnie w tym tkwił sens jubileuszowej obecności: 100 lat nie jest tylko powodem do wspominania. Jest zobowiązaniem do zabierania głosu także dzisiaj.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Najmocniej wybrzmiało to podczas panelu „Wspólne projekty społeczne – gdzie Kościół i władze najlepiej się uzupełniają?”, w którym uczestniczył redaktor naczelny Niedzieli ks. Jarosław Grabowski. Postawił on diagnozę, może niewygodną dla niektórych: problemem jest nie brak obszarów współpracy, lecz brak wzajemnego zrozumienia. Kościół bywa postrzegany przez pryzmat medialnych sporów, podczas gdy jego realne oblicze to najczęściej parafia, a co za tym idzie – pomoc najuboższym, praca z uzależnionymi, szkoły, troska o zabytki, działania charytatywne i wychowanie młodych. – Potrzebna jest synergia, potrzebne jest wzajemne zrozumienie – powiedział ks. Grabowski. Zaznaczył, że parafia jest czasem traktowana przez władze jako instytucja zewnętrzna, a nawet opozycyjna wobec samorządu czy państwa. Tymczasem obie strony powinny się spotykać w jednym punkcie: w służbie człowiekowi i dobru wspólnemu. Redaktor naczelny Niedzieli szczególnie mocno akcentował wychowanie młodego pokolenia. Chodzi nie tylko o przekaz wiedzy, lecz także o budowanie hierarchii wartości i moralnego kręgosłupa. W podsumowaniu panelu postawił jeszcze ostrzejsze pytanie: kiedy przychodzi moment politycznej decyzji, co zwycięża – sumienie czy interes partii?
Z perspektywy samorządowca podobny problem przedstawił Andrzej Kredkowski, radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. Przekonywał, że samo pytanie, czy samorząd powinien współpracować z Kościołem, jest w dużej mierze sztuczne. Parafie, gminy i powiaty tworzą przecież ci sami ludzie – mieszkańcy, podatnicy, pracownicy i rodziny. Dlatego kryterium powinno być proste: czy dane działanie służy człowiekowi? Ksiądz Grabowski mówił o potrzebie synergii, a Kredkowski – o naturalności współpracy. Obaj poruszyli jednak ten sam problem: czy Kościół traktujemy jako część wspólnoty, czy jak ciało obce stojące po drugiej stronie politycznego sporu.
Czy możemy zaufać AI?
Sztuczna inteligencja należała do najgorętszych tematów forum. Tym razem rozmowa nie zatrzymała się jednak na zachwycie nad możliwościami technologii. Profesor Marta Kwiatkowska z Uniwersytetu Oksfordzkiego mówiła o weryfikacji, odporności i bezpieczeństwie systemów AI. Za technologicznym entuzjazmem pojawia się bowiem poważne pytanie: co dzieje się w chwili, gdy algorytm podejmuje decyzję, której człowiek nie potrafi już w pełni zrozumieć ani prześledzić?
Reklama
Przedstawiciele Polski, Czech i Litwy natomiast dyskutowali o europejskich gigafabrykach AI. Stawką w tym wyścigu technologicznym są: własna infrastruktura obliczeniowa, półprzewodniki, energia i kapitał. Europa nie chce jedynie kupować technologii opracowanych w USA czy Azji – chce sama uczestniczyć w ich tworzeniu.
Obie debaty składały się na jeden wniosek: Europa potrzebuje sztucznej inteligencji wystarczająco potężnej, by nie zostać technologicznie z tyłu, ale jednocześnie takiej, której człowiek będzie mógł zaufać. Bez pierwszego grozi zależność od dwóch technologicznych gigantów. Bez drugiego – utrata kontroli.
Czy Europa pamięta, czym jest?
Forum jest miejscem ważnych rozmów, a jedną z nich przeprowadził Przemysław Czarnek z Franceskiem Tufarellim na temat reformy administracji unijnej. Szybko się okazało, że znacznie ważniejsze od sprawności procedur jest pytanie o samą Europę. Rozmówcy różnili się w ocenie przyszłej roli Stanów Zjednoczonych. Czarnek podkreślał, że USA pozostają fundamentem NATO i kluczowym gwarantem bezpieczeństwa Polski. Jednocześnie krytykował centralizację Unii Europejskiej i kierunek części jej polityki gospodarczej. Najważniejszy moment nastąpił jednak wtedy, gdy dyskusja zeszła z instytucji na fundamenty. Czarnek przypomniał słowa Jana Pawła II: „Nie będzie jedności Europy, dopóki nie będzie ona wspólnotą ducha”. I właśnie tu pojawia się pytanie trudniejsze niż przeprowadzenie kolejnej reformy traktatów: czy Europa może być trwałą wspólnotą, jeśli potrafi jeszcze uzgodnić wspólny rynek, prawo i procedury, ale coraz trudniej przychodzi jej odpowiedzieć na pytanie, jakie wartości naprawdę ją łączą?
Polska dla młodych czy bez młodych?
Podobnie konkretne pytanie pojawiło się podczas rozmowy z Mateuszem Morawieckim o „Strategii dla Polski”. Były premier mówił o technologii, polskim kapitale, demografii, mieszkaniach i rozwoju mniejszych miejscowości. Wszystkie te problemy można jednak sprowadzić do jednego testu: czy młodzi Polacy będą chcieli tutaj zostać? Morawiecki wskazywał na potrzebę dostępności mieszkań, dobrze płatnych miejsc pracy, możliwości zakładania rodzin i rozwijania przedsiębiorstw. Mówił również o inwestycjach w sztuczną inteligencję i badania oraz o konieczności rozwoju poza największymi metropoliami. Bo państwo może poprawiać pozycję w rankingach gospodarczych, ale prawdziwy sprawdzian przychodzi gdzie indziej: czy młody człowiek widzi dla siebie w swoim kraju miejsce na pracę, rodzinę i przyszłość.
Kto nada kierunek?
Przez 3 dni w Karpaczu spierano się o technologię, bezpieczeństwo, Europę i Polskę. Różne były diagnozy i recepty, ale niemal wszystkie debaty prowadziły do pytania o to samo: jak zachować sprawczość w tak szybko zmieniającym się świecie. Dziś nie wiemy, dokąd zaprowadzą nas sztuczna inteligencja, przemiany w Europie, demografia czy nowy układ sił. Historia uczy jednak jednego: przyszłość nie pisze się sama, to od nas zależy, czy weźmiemy pióro do ręki, by ją zapisać, czy pozwolimy, by zrobił to za nas ktoś inny.
