Podczas Mszy św. w toruńskiej katedrze, sprawowanej 3 października z okazji 40-lecia przyjęcia przez bp. Suskiego święceń biskupich, bp Arkadiusz wyjaśniał: – Tak jak Apostołów, Jezus ukochał go i powołał, zaufał mu, powierzył mu misję kapłańską, a później biskupią, obdarzył potrzebnymi darami, talentami, zdolnościami, stawiał przed nim ludzi, z którymi tę misję mógł wypełniać w Kościele i posyłał do kolejnych zadań.
Biskup Arkadiusz porównał powołanie do drogi, która rozpoczyna się w domu rodzinnym i prowadzi przez kolejne wydarzenia i relacje w ciągu całego życia. Podkreślił, że bardzo duży wpływ na wybory młodych ludzi ma nie tylko dom rodzinny, lecz także ludzie, których spotykają na swojej drodze. Tak też było z bp. Andrzejem. Na swojej drodze spotkał wielu kapłanów, którzy byli dla niego ważni, pokazali mu kapłaństwo, za którym warto podążać. Miał też wokół siebie ludzi, którzy nie zagłuszali głosu jego powołania, lecz modlili się za niego i go wspierali.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Biskup Andrzej Suski jest człowiekiem wpatrzonym w krzyż. Jako zawołanie biskupie przyjął słowa z hymnu do Krzyża: „Spes mea unica”, co oznacza „nadzieja moja jedyna”. To właśnie w krzyżu bp Andrzej pokłada swoje nadzieje, zawierzając Jezusowi siebie oraz ludzi, do których posyłał go Bóg. – Biskup Andrzej, podobnie jak ewangeliczni Apostołowie, patrząc na przeżyte lata, w czasie jubileuszu wspomina radość z tworzenia diecezji, z jej rozwoju, z tego, co przez wszystkie lata udało się zbudować i co przyniosło owoce – podkreślił bp Okroj.
Warto wspomnieć, że bp Andrzej obrał sobie za patrona św. Franciszka z Asyżu, który już w latach młodości urzekł go swoją bliskością wobec ludzi, pokorą i prostotą. Nieprzypadkowo 4 października 1986 r., w liturgiczne wspomnienie Biedaczyny z Asyżu, przypadł dzień jego sakry biskupiej. Obok św. Franciszka na kapłańskiej i biskupiej drodze towarzyszą mu św. Antoni z Padwy oraz św. Maksymilian Kolbe.
Do Biskupa Jubilata bp Arkadiusz mówił: – Dziękujemy za 40 lat twojej biskupiej drogi, za to dobro, które przez lata stało się udziałem tak wielu ludzi, ale przede wszystkim za to, że od tylu lat idziesz za Tym, który ciebie powołał. On był u początku twojej drogi, prowadził cię przez kolejne jej etapy i pozostaje nadzieją na wszystko, co jeszcze przed tobą.
