Reklama

Strategia kuszenia

Niedziela w Chicago 38/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

„Nie każdy, kto mówi Mi: Panie, Panie!,
wejdzie do królestwa niebieskiego”
(Mt 7, 21).

Doktor Kościoła, św. Jan od Krzyża, pisze, że ze wszystkich trzech nieprzyjaciół człowieka: świat, ciało i szatan, ten ostatni jest najtrudniejszy do zdemaskowania. Tak jak wąż potrafi się wcisnąć prawie wszędzie i zasiać swoje trujące nasiona. Te nasiona są dla ludzkiego oka niewidoczne. Dopiero po skutkach można poznać szatańską działalność. Ale zanim owoce dojrzeją - minie wiele czasu i szkody mogą być duże.
Gdy szatan wyczerpie już wszystkie swoje środki, próbując zniewolić człowieka, chwyta się ostatniego sposobu, mówi: „Zacznijmy się modlić”. Oczywiście, gdy zły duch nawołuje do modlitwy to po to, by doprowadzić do jakiejś szkody. Jeżeli dobry cel nie uświęca złych środków, to jeszcze gorszą rzeczą jest, gdy do złego celu używa się dobrych środków. Strategią złego ducha jest zakamuflowanie celu, a wyeksponowanie środków, które same z siebie są dobre np. modlitwy. Wystarczy jednak tylko małe skrzywienie, lekka przesada, aby to, co dobre, prowadziło do zła. Ludzi pobożnych zły duch będzie inspirował do odmawiania różnych modlitw i nabożeństw, byle tylko odciągnąć ich od spełniania obowiązków życiowych. Co prawda, modlitw nigdy nie może być za dużo, ale formy albo motywy mogą być niewłaściwe. Chrystus przestrzega nas: „Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomóstwo będą wysłuchani” (por. Mt 6, 7).
Innych szatan kusi, aby robili to, co do nich nie należy, albo żeby podejmowali się różnych dzieł ponad ich siły i możliwości. Wiele rzeczy będzie wtedy zaczętych, ale nieskończonych albo zrobionych byle jak. Świętość nie polega jednak na robieniu wielu rzeczy, ani na mnożeniu modlitw, ale na jak najdoskonalszym wypełnianiu swojego powołania. Inne jest powołanie ludzi żyjących w małżeństwie, a inne dla zakonników. Modlitwy, nabożeństwa, rekolekcje i inne religijne czynności mają nam pomóc w spełnianiu naszych obowiązków związanych z naszym powołaniem. Pobożność jednak ma być środkiem, a nie celem życia. Istnieje też druga strona medalu, gdy zły duch będzie kusił do nadaktywności, a innych pod płaszczykiem pokory do bierności i do duchowego lenistwa, wmawiając im, że to ponad ich siły, że nie nadają się do tych wyższych spraw.
Należy jednak pamiętać, że szatan chociaż ma możliwość kuszenia i szkodzenia, w swoim działaniu nie jest samodzielny i niezależny. Wbrew sobie i swoim niecnym zamiarom wykonuje on tylko wolę Bożą, a wolą Bożą jest nasze uświęcenie, abyśmy przez pokonywanie pokus umacniali się duchowo. Pan Bóg także posługuje się nim dla opamiętania się tych, którzy przez niegodziwe życie odeszli od Niego. Ale nawet i w tym przypadku, jak pisze św. Paweł, kara Boża ma służyć nawróceniu, „wydajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, lecz ku ratunkowi jego ducha w dzień Pana Jezusa” (1 Kor 5, 5).
Jak ustrzec się przed zasadzkami złego ducha? Ludzka mądrość czy też roztropność nie wystarczy. Św. Hieronimowi anioł raz ukazał sidła zastawione na ludzi przez szatana. Było ich tyle, że przerażony Hieronim zawołał: „Któż może przejść przez te pułapki?”. Anioł mu wtedy odpowiedział: „Tylko pokora pozwoli ci bezpiecznie je ominąć”. Dla nas, wierzących, pierwszym znakiem pokory jest posłuszeństwo wobec nauki Kościoła. Ludzie pokorni nie mają z tym problemów. Ale jaką przyjąć postawę wobec objawień, co do których Kościół się jeszcze nie wypowiedział? W środowisku polonijnym również możemy się zetknąć z ludźmi rzekomo mającymi „objawienia”. Wiele osób ze szczerym sercem przyjmuje je jako pochodzące od Boga. Nadmierne zaufanie nie jest tutaj wskazane, tym bardziej że istnieją uzasadnione obawy co do właściwego rozumienia niektórych prawd wiary. Wiele wody może jeszcze upłynąć, zanim Kościół gruntownie zbada i podejmie decyzję co do natury tych objawień. Prawdą jest, że niektórzy święci musieli się niemal „przedzierać” ze swoimi religijnymi ideami. Nie od razu znajdowali zrozumienie w Kościele; jednak nie kwestionowali ani mylnie nie interpretowali dogmatycznej nauki Kościoła. Niewłaściwe rozumienie choćby jednej prawdy wiary z czasem może przynieść smutne konsekwencje. Podobnie gdy sternik nieuważnie przesunie kierunek statku choćby tylko o jeden stopień, może nie dopłynąć do zamierzonego portu.
Z wielu setek różnych objawień, jakie miały miejsce w Kościele, tylko nieliczne okazały się prawdziwe, dlatego też niektórzy święci głosili, że ci, którzy twierdzą, że mają jakieś objawienia czy widzenia, niech od razu zakładają, że padli ofiarą własnej wyobraźni albo że są pod wpływem złego ducha, chyba że Kościół orzeknie inaczej. Do czasu decyzji Kościoła pozostaje więc cierpliwe czekanie i zastosowanie się do pasterskiej rady św. Pawła: „Wszystko badajcie, a co szlachetne zachowujcie” (1 Tes 5, 21).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież w Metz: Przyszłość Europy to nie ujednolicenie, ale harmonia różnic

2026-09-28 17:09

[ TEMATY ]

przyszłość Europy

Leon XIV we Francji

Metz

Vatican Media

Papież Leon XIV w Metz

Papież Leon XIV w Metz

Pojednanie staje się możliwe tylko wtedy, gdy mamy odwagę przerwać łańcuch urazy. Przyszłość Europy nie polega na ujednoliceniu, lecz na harmonii różnic - wskazał Leon XIV w homilii w Metzu w ostatnim dniu podróży apostolskiej do Francji.

Podczas Mszy św. w katedrze św. Szczepana, w obecności 35 tys. wiernych oraz m.in. prezydenta Francji Emmanuela Macrona Papież zawierzył Bogu „drogę wspólnoty diecezjalnej, a także całej Europy”. Przypomniał, że Mozela przez wieki była miejscem spotkania narodów, ale także bolesną granicą Europy i ziemią naznaczoną konfliktami.
CZYTAJ DALEJ

Panie Jezu, pomóż dzieciom poczętym, szczególnie gdy ich matki są w trudnych sytuacjach

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Adobe Stock

Rozważania do Ewangelii Łk 9, 46-50 <- KLIKNIJ

Poniedziałek, 28 września. Wspomnienie św. Wacława, męczennika.
CZYTAJ DALEJ

„Witaj w domu”. Jedlina powitała bp. Stefana Regmunta

2026-09-28 20:32

[ TEMATY ]

bp Marek Mendyk

bp Stefan Regmunt

Jedlina ‑ Zdrój

złoty jubileusz kapłaństwa

ks. Ryszard Uryga

ks. Andrzej Adamiak

Bp Stefan Regmunt podczas jubileuszowej Eucharystii z okazji 50-lecia kapłaństwa w kościele Trójcy Świętej w Jedlinie-Zdroju. W uroczystości uczestniczył także bp Marek Mendyk, który wygłosił homilię.

Bp Stefan Regmunt podczas jubileuszowej Eucharystii z okazji 50-lecia kapłaństwa w kościele Trójcy Świętej w Jedlinie-Zdroju. W uroczystości uczestniczył także bp Marek Mendyk, który wygłosił homilię.

Pięćdziesiąt lat po święceniach kapłańskich bp Stefan Regmunt wrócił z jubileuszowym dziękczynieniem tam, gdzie dojrzewało jego powołanie. W Jedlinie-Zdroju nie witano go jednak jak dostojnego gościa. – Złoty Jubilacie, witaj w domu. Wśród swoich – usłyszał w kościele Trójcy Świętej.

Jubileuszowa Eucharystia sprawowana w niedzielę 27 września zgromadziła rodzinę, przyjaciół, parafian oraz licznych kapłanów. Obok bp. Stefana Regmunta przy ołtarzu stanęli m.in. bp Marek Mendyk i bp senior Ignacy Dec. Homilię wygłosił biskup świdnicki.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję