Reklama

Z Watykanu

Niedziela Ogólnopolska 9/2004

Abp Alfons Nossol i delegacja Uniwersytetu Opolskiego na audiencji papieskiej, 17 lutego 2004 r.

Abp Alfons Nossol i delegacja Uniwersytetu Opolskiego na audiencji papieskiej, 17 lutego 2004 r.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

„Eucharystia źródłem i szczytem życia i misji Kościoła”

Taki temat będzie miało 11. Zgromadzenie Zwyczajne Synodu Biskupów, które odbędzie się w Watykanie w dniach 2-29 października 2005 r. Decyzję o wyborze tematu podjął Papież Jan Paweł II.
Od 11 lutego br. sekretarzem generalnym Synodu Biskupów jest dotychczasowy nuncjusz apostolski na Ukrainie - abp Nikola Eterović. Pierwszym sekretarzem powołanej w 1965 r. instytucji był Polak - kard. Władysław Rubin, zmarły w Rzymie w listopadzie 1990 r.

„Anioł Pański” z papieżem

Reklama

Wstawiennictwa świętych Cyryla i Metodego w procesie jednoczenia się kontynentu europejskiego wzywał Jan Paweł II przed modlitwą Anioł Pański 15 lutego na Placu św. Piotra w Watykanie. Ojciec Święty życzył, by kraje, które wchodzą w struktury europejskie, mogły jak najszerzej dzielić się swoim bogactwem kulturowym i duchowym, jakie niosą już od wieków.
Jan Paweł II przypomniał, że 14 lutego Kościół wspomina świętych Cyryla i Metodego, apostołów ludów słowiańskich i patronów Europy, obok św. Benedykta. „Ewangelizując kraje Europy Środkowej i Wschodniej, przyczynili się w sposób zdecydowany do tego, by Europa chrześcijańska mogła oddychać oboma płucami, zarówno zachodnim, jak i wschodnim” - przypomniał Papież.
„Bez dzieła i dziedzictwa benedyktyńskiego nie jest możliwe myślenie o cywilizacji europejskiej” - dodał. Tak samo nie można pomijać wkładu ewangelizacyjnego i społecznego dwóch świętych braci z Tesalonik. Niektóre z krajów, gdzie apostołowie Słowian prowadzili działalność, zaangażowane są w ostatnim okresie w proces politycznej integracji kontynentu. Są to kraje niosące szczególne bogactwo kulturalne i duchowe. Chrześcijaństwo stało się dla nich niespotykaną siłą jedności.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jan Paweł II do Polaków

O Bożym planie zbawienia mówił Jan Paweł II 18 lutego podczas audiencji generalnej w Watykanie. „Ten plan obejmuje stworzenie kosmosu i świata, historię ludzkości oraz odkupienie człowieka. Zawiera zamysł Boży, aby wszystko na nowo zjednoczyć w Chrystusie jako Głowie: to, co w niebiosach, i to, co na ziemi” - mówił Papież. W Auli Pawła VI zebrało się 9 tys. osób, w tym ok. 900 pielgrzymów z Polski.
Tradycyjnie Papież pozdrowił pielgrzymów w kilku językach. Zwracając się do Polaków, powiedział: „Serdecznie pozdrawiam wszystkich moich rodaków! Witam władze Uniwersytetu Opolskiego i Wielkiego Kanclerza Wydziału Teologicznego - abp. Alfonsa Nossola. Pozdrawiam delegację Olsztyna z Panem Prezydentem i arcybiskupem metropolitą warmińskim Edmundem Piszczem na czele. Za chwilę poświęcę dla Waszego miasta mozaikę Matki Bożej ze Stoczka Warmińskiego. Niech Maryja, Królowa Pokoju, strzeże bram Olsztyna i jego mieszkańców. Pozdrawiam serdecznie uczestników rekolekcji ziemi podhalańskiej oraz przedstawicieli Polonii. Niech Wasze przywiązanie do wiary, Kościoła i gór będzie Waszym znakiem i źródłem duchowej mocy. Wszystkim tu obecnym z serca błogosławię. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Szczęść Boże!”.

„Uniwersytety mówią o chrześcijańskich korzeniach Europy”

Reklama

Te słowa skierował Jan Paweł II do delegacji Uniwersytetu Opolskiego, która 17 lutego wręczyła mu doktorat honoris causa tej uczelni. Przypominając, że wiele się ostatnio mówi o chrześcijańskich korzeniach Europy, Ojciec Święty podkreślił, iż „jeśli ich znakiem są katedry, dzieła sztuki, muzyki i literatury, to przemawiają one niejako w milczeniu”. Natomiast „uniwersytety mogą mówić o nich na głos”, przemawiając „językiem współczesnym, zrozumiałym dla wszystkich”. Papież podkreślił, że uniwersytet współdziała z Kościołem w dziele integracji społeczeństwa na ziemi opolskiej przez zgłębianie „dziedzictwa kultury, narodowego i ogólnoludzkiego skarbca wiedzy” oraz przez rozwój różnorakich nauk, które to środki są „dostępne nie tylko tym, którzy podzielają tę samą wiarę, ale także tym, którzy mają inne przekonania”. Integrację tę Jan Paweł II rozumie nie „w sensie zacierania różnic, unifikacji myślenia, zapominania o historii - często naznaczonej wydarzeniami, które dzieliły - ale jako wytrwałe poszukiwanie tych wartości, które są wspólne dla ludzi mających różne korzenie, różne dzieje oraz związaną z nimi własną wizję świata i odniesień do społeczności, w której przyszło im żyć”.
Zdaniem Ojca Świętego, uniwersytet, „stwarzając możliwości rozwoju nauk humanistycznych, może pomóc w takim oczyszczaniu pamięci, które nie zapoznaje krzywd i win, ale pozwala przebaczać i prosić o przebaczenie, a potem otwierać umysł i serce na prawdę, dobro i piękno, które stanowią wspólne bogactwo i które zgodnie należy pielęgnować i rozwijać. Nauki ścisłe też mogą służyć dziełu jednoczenia. Wydaje się nawet, że dzięki temu, iż wolne są od założeń filozoficznych, a zwłaszcza od ideologii, mogą to zadanie wypełniać w sposób bardziej bezpośredni”.

Audiencja dla słowackich pielgrzymów

14 lutego podczas spotkania z pielgrzymami słowackimi w Auli Pawła VI Jan Paweł II wezwał ich do ochrony dziedzictwa wiary: „ Przeżywajcie wiarę w duchu ekumenicznym i misyjnym”. Na czele pielgrzymów przybyli do Watykanu kard. Ján Chryzostom Korec i prezydent Rudolf Schuster, by podziękować Janowi Pawłowi II za wizytę w ich kraju we wrześniu 2003 r. „Bądźcie wierni Chrystusowi również w nowej rzeczywistości Unii Europejskiej. Narodzie słowacki, wypłyń na głębię w nowym tysiącleciu, mając wzrok utkwiony w Chrystusa” - powiedział Jan Paweł II.
Papież wyraził radość z faktu, że pielgrzymka Słowaków zbiegła się z uroczystością świętych Cyryla i Metodego, apostołów Słowian i współpatronów Europy, i nawiązał do procesu integracji naszego kontynentu. „Słowację i Europę trzeciego tysiąclecia wzbogaca przenikanie się różnorodnych kultur, byłoby jednak czymś zabójczym zapominać, że do ukształtowania się kontynentu przyczyniło się w sposób decydujący chrześcijaństwo - podkreślił. - Do pożądanej jedności Europy, Wy, Drodzy Słowacy, wnieście Wasz znaczący wkład tych wartości ludzkich i duchowych, które nadały sens Waszej historii” - apelował Ojciec Święty.

Watykan o sklonowaniu ludzkich embrionów

Komentując informacje o sklonowaniu ludzkich embrionów w Korei Południowej, wiceprzewodniczący Papieskiej Akademii Życia - bp Elio Sgreccia powiedział, że jest bardzo zaniepokojony. Są to „dwie zbrodnie w jednej” - stwierdził.
„Z eksperymentu tego nie wynikają żadne korzyści dla badań naukowych” - powiedział włoski hierarcha i dodał, iż są one „podyktowane tylko poszukiwaniem zysku, rezultatem ich zaś może być narzucenie nieludzkiego wzoru, który komercjalizuje życie na wszystkich jego etapach”.
Jan Paweł II, przemawiając w listopadzie ub. r. do członków Papieskiej Akademii Nauk, uznał za niedopuszczalne pobieranie z embrionów ludzkich komórek macierzystych: „Wszelkie działania, które mając na celu ratowanie życia, uciekają się do zniszczenia go w stanie embrionalnym, zasługują na potępienie z logicznego i moralnego punktu widzenia” - powiedział Papież.

Papieski Instytut Polski u Ojca Świętego

Vedere Petrum - zobaczyć Piotra, to wielkie wyróżnienie i łaska. To chwila, którą człowiek będzie nosił w swoim sercu i pamięci przez całe życie. Szczególnie, gdy jest to spotkanie z Janem Pawłem II. Takiego spotkania mogła doświadczyć wspólnota Papieskiego Instytutu Polskiego w Rzymie, którą Ojciec Święty przyjął na prywatnej audiencji wieczorem 15 lutego br. w swojej prywatnej Bibliotece. Na spotkanie przybyli księża studenci, na czele z rektorem Instytutu - ks. prał. Grzegorzem Kaszakiem, a także siostry ze Zgromadzenia Sióstr Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny oraz bracia ze Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego.
Spotkanie przebiegało w rodzinnej atmosferze. Każdy z uczestników mógł osobiście przywitać się z Ojcem Świętym i otrzymać błogosławieństwo oraz różaniec. Podczas tych niezwykłych chwil Ksiądz Rektor przedstawiał Papieżowi każdego podchodzącego. Następnie podczas robienia pamiątkowego zdjęcia księża studenci zaśpiewali Barkę, co sprawiło Ojcu Świętemu wiele radości. Ks. Kaszak wspomniał pobyt Jana Pawła II jako metropolity krakowskiego w Instytucie, jeszcze z okresu obrad Soboru Watykańskiego II.
Każdemu uczestnikowi audiencji zostały wręczone podarunki od Jana Pawła II, przygotowane przez sekretarza osobistego Ojca Świętego - abp. Stanisława Dziwisza, m. in. okolicznościowe obrazki upamiętniające 25-lecie Pontyfikatu i książki: Tryptyk rzymski Jana Pawła II oraz Modlitwa w Getsemani wciąż trwa abp. Stanisława Dziwisza i ks. prof. Tadeusza Stycznia.

Ks. Mariusz Frukacz

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Krajewski uczestniczył w inauguracji roku akademickiego łódzkich uczelni

2026-10-01 16:28

[ TEMATY ]

Łódź

nowy rok akademicki

kard. Konrad Krajewski

Karol Porwich/Niedziela

Kard. Konrad Krajewski

Kard. Konrad Krajewski

Kard. Konrad Krajewski, metropolita łódzki, uczestniczył 1 października w uroczystej inauguracji roku akademickiego 2026/2027 sześciu łódzkich uczelni publicznych zrzeszonych w Łódzkim Partnerstwie Akademickim. Uroczystość odbyła się w Sali Koncertowej Filharmonii Łódzkiej im. Artura Rubinsteina.

W wydarzeniu, które rozpoczęło się w południe, uczestniczyli rektorzy, profesorowie i wykładowcy sześciu największych publicznych szkół wyższych w mieście.
CZYTAJ DALEJ

Realizm duchowy św. Teresy od Dzieciątka Jezus

Niedziela Ogólnopolska 28/2005

[ TEMATY ]

święta

pl.wikipedia.org

Wielką zasługą św. Teresy jest powrót do ewangelicznego rozumienia miłości do Boga. Niewłaściwe rozumienie świętości popycha nas w stronę dwóch pokus. Pierwsza - sprowadza się do tego, iż kojarzymy świętość z nadzwyczajnymi przeżyciami. Druga - polega na tym, że pragniemy naśladować jakiegoś świętego, zapominając o tym, kim sami jesteśmy. Można do tego dołączyć jeszcze jedną pokusę - czekanie na szczególną okazję do kochania Boga. Ulegając tym pokusom, często usprawiedliwiamy swój brak dążenia do świętości szczególnie trudnymi okolicznościami, w których przyszło nam żyć, lub zbyt wielkimi - w naszym rozumieniu - normami, jakie należałoby spełnić, sądząc, iż świętość jest czymś innym aniżeli nauką wyrażoną w Ewangelii. Teresa nie znajdowała w sobie dość siły, aby iść drogą wielkich pokutników czy też drogą świętych pełniących wielkie czyny. Teresa odkrywa własną, w pełni ewangeliczną drogę do świętości. Jej pierwsze odkrycie dotyczy czasu: nie powinniśmy odsuwać naszego kochania Boga na jakąś nawet najbliższą przyszłość. Któraś z sióstr w klasztorze w Lisieux „oszczędzała” siły na męczeństwo, które notabene nigdy się nie spełniło. Dla Teresy moment kochania Boga jest tylko teraz. Ona nie zastanawia się nad przyszłością, gdyż może się czasami wydawać zbyt odległa lub zbyt trudna. Teraz jest jej ofiarowane i tylko w tym momencie ma możliwość kochania Boga. Przyszłość może nie nadejść. „Dobry Bóg chce, bym zdała się na Niego jak maleńkie dziecko, które martwi się o to, co z nim będzie jutro”. Czasami myśl o wielu podobnych zmaganiach w przyszłości nie pozwala nam teraz dać całego siebie. Zatem właśnie chwila obecna i tylko ta chwila się liczy. Łaska ofiarowania czegoś Bogu lub przezwyciężenia jakiejś pokusy jest mi dana teraz, na tę chwilę. W chwili wielkiego duchowego cierpienia Teresa pisze: „Cierpię tylko chwilę. Jedynie myśląc o przeszłości i o przyszłości, dochodzi się do zniechęcenia i rozpaczy”. Rozważanie, czy w przyszłości podołam podobnym wyzwaniom, jest brakiem zdania się na Boga, który mnie teraz wspomaga. „By kochać Cię, Panie, tę chwilę mam tylko, ten dzień dzisiejszy jedynie” - pisze Teresa. Jest to pierwsza cecha realizmu jej ducha - realizmu ewangelicznego, gdyż Chrystus mówi nieustannie o gotowości i czuwaniu. Ten, kto zaniedbuje teraźniejszość, nie czuwa, bo nie jest gotowy. Wkłada natomiast energię w marzenia, a nie w to, co teraz jest możliwe do spełnienia. Chrystus przychodzi z miłością teraz. To skoncentrowanie się na teraźniejszości pozwala Teresie dostrzec wszystkie możliwe okazje do kochania oraz wykorzystać je. Do tego jednak potrzebne jest spojrzenie nacechowane wiarą, iż ten moment jest darowany mi przez Boga, aby Go teraz, w tej sytuacji kochać. Nawet gdy sytuacja obecna jawi się w bardzo ciemnych barwach, Teresa nie traci nadziei. „Słowa Hioba: Nawet gdybyś mnie zabił, będę ufał Tobie, zachwycały mnie od dzieciństwa. Trzeba mi jednak było wiele czasu, aby dojść do takiego stopnia zawierzenia. Teraz do niego doszłam” - napisze dopiero pod koniec życia. Teresa poznaje, że wielkość czynu nie zależy od tego, co robimy, ale zależy od tego, ile w nim kochamy. „Nie mając wprawy w praktykowaniu wielkich cnót, przykładałam się w sposób szczególny do tych małych; lubiłam więc składać płaszcze pozostawione przez siostry i oddawać im przeróżne małe usługi, na jakie mnie było stać”. Jeśli spojrzeć na komentarz Chrystusa odnośnie do tych, którzy wrzucali pieniądze do skarbony w świątyni, to właśnie w tym kontekście możemy uchwycić zamysł Teresy. Nie jest ważne, ile wrzucimy do tej skarbony, bo uczynek na zewnątrz może wydawać się wielki, ale cała wartość uczynku zależy od tego, ile on nas kosztuje. Zatem należy przełamywać swoją wolę, gdyż to jest największą ofiarą. Przezwyciężając miłość własną, w całości oddajemy się Bogu. Były chwile, gdy Teresa chciała ofiarować Bogu jakieś fizyczne umartwienia. Taki rodzaj praktyk był w czasach Teresy dość powszechny. Jednak szybko się przekonała, że nie pozwala jej na to zdrowie. Było to dla niej bardzo ważne odkrycie, gdyż utwierdziło ją w przekonaniu, że nie trzeba wiele, aby się Bogu podobać. „Dane mi było również umiłowanie pokuty; nic jednak nie było mi dozwolone, by je zaspokoić. Jedyne umartwienia, na jakie się zgadzano, polegały na umartwianiu mojej miłości własnej, co zresztą było dla mnie bardziej pożyteczne niż umartwienia cielesne”. Teresa nie wymyślała sobie jakichś ofiar. Jej zadaniem było wykorzystanie tego, co życie jej przyniosło. Umiejętność docenienia chwili, odkrycia, że wszystko jest do ofiarowania - tego uczy nas Teresa. My sami albo narzekamy na trudny los i marnujemy okazję do ofiarowania czegoś trudnego Bogu, albo czynimy coś zewnętrznie dobrego, ale tylko z wygody, aby się komuś nie narazić lub dla uniknięcia wyrzutów sumienia. Intencja - to jest cały klucz Teresy do świętości. Jak wyznaje, w swoim życiu niczego Chrystusowi nie odmówiła, tzn. że widziała wszystkie okazje do czynienia dobra jako momenty wyznawania swojej miłości. Inną cechą, która przybliża ją do nas, jest naturalność jej modlitwy. Teresa od Dzieciątka Jezus, która jest córką duchową św. Teresy od Jezusa, jest jej przeciwieństwem odnośnie do szczególnych łask na modlitwie. Złożyła nawet z tych łask ofiarę, bo czuła, że w nich można szukać siebie. Jej życie modlitwy było często bardzo marne, gdyż zdarzało się jej zasypiać na modlitwie. Po przyjęciu Komunii św. zamiast rozmawiać z Bogiem, spała. Nie dlatego, że chciała, ale dlatego, że nie potrafiła inaczej. Ważny jest fakt, iż nie martwiła się za bardzo swoją nieumiejętnością modlenia się. Wierzyła, że i z takiej modlitwy Chrystus jest zadowolony, gdyż ona nie może Mu ofiarować nic więcej poza swoją słabością. Aby się przekonać, jak daleko lub jak blisko jesteśmy przyjmowania Ewangelii w całej jej głębi, zastanówmy się, jak podchodzimy do niechcianych prac, mniej wartościowych funkcji, momentów, gdy nie jesteśmy doceniani, a nawet oskarżani. Czy widzimy w tym okazję, aby to wszystko ofiarować Chrystusowi, czy też walczymy o to, aby postawić na swoim lub zwyczajnie zachować twarz? Jak postępujemy wobec osób, które są dla nas przykre? Czy je obgadujemy, czy też widzimy w tym okazję, aby im pomóc w drodze do Boga? Teresa powie, gdy nie może już przyjmować Komunii św. ze względu na zaawansowaną chorobę, że wszystko jest łaską. Czy każda trudna sytuacja, trudny człowiek jest dla mnie łaską?
CZYTAJ DALEJ

Wałbrzych. Ostatnia prosta przed święceniami

2026-10-01 20:00

[ TEMATY ]

diakonat stały

Janusz Radziszewski

Diecezjalny Ośrodek Formacyjny w Opolu

Janusz Radziszewski podczas uroczystego wyznania wiary przed święceniami diakonatu stałego.

Janusz Radziszewski podczas uroczystego wyznania wiary przed święceniami diakonatu stałego.

Już tylko kilka dni dzieli Janusza Radziszewskiego od święceń diakonatu stałego. 1 października w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego kandydat złożył wymagane przed święceniami wyznanie wiary i przysięgę.

To kolejna, a zarazem jedna z ostatnich stacji na drodze Janusza Radziszewskiego do diakonatu stałego. W czwartek 1 października podczas liturgii w wałbrzyskiej parafii na Podzamczu złożył on uroczyste wyznanie wiary oraz przysięgę przewidziane dla kandydata przygotowującego się do przyjęcia święceń.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję