Kapłani i ich powołanie - to temat styczniowego numeru Wieczernika - miesięcznika wydawanego przez Ruch Światło-Życie. Numer otwiera modlitwa ks. Wojciecha Danielskiego, zatytułowana
Codzienne zjednoczenie się kapłana z Chrystusem Sługą. W artykule Ideał kapłana ks. Ryszard Nowak przypomina, że Jezus Chrystus jest najdoskonalszym wzorcem sługi. Wskazuje również,
w jaki sposób wzorzec ten można przenosić do codziennej posługi. Ks. Maciej Krulak w artykule pt. Aby się rozwijać przedstawia interesujące świadectwo swoich doświadczeń w ruchu
oazowym, pisząc m.in.: „Moja duchowość jako chrześcijanina i kapłana wynika z tego, czego doświadczyłem w Ruchu”. Ks. Andrzej Żur odnajduje w posłudze
kapłańskiej, w angażowaniu się kapłana w działania, które przyniosą owoce wzrostu duchowego, aspekty ojcostwa nacechowane odpowiedzialnością, zatroskaniem, wysiłkiem. Swoimi spostrzeżeniami
dzieli się w artykule pt. Ojcostwo.
Inne duszpasterstwo - to tytuł artykułu ks. Tomasza Opalińskiego, który pisze o swoich doświadczeniach w posługiwaniu wspólnotom, w które został włączony jako
student KUL, moderator Ruchu Światło-Życie, wykładowca w seminarium, a także... użytkownik poczty elektronicznej.
Słowa ks. Blachnickiego, że „świętość kapłaństwa urzeczywistnia się przez służbę”, są punktem wyjścia rozmowy Jana Halbersztadta z ks. Markiem Sędkiem, poświęconej m.in. działalności
Stowarzyszenia „Unia Kapłanów Chrystusa Sługi”. Często traktujemy kapłanów tak, jakby z chwilą przyjęcia święceń ich człowieczeństwo znikało. O potrzebie „dostrzegania
pod sutanną człowieka” pisze Jan Halbersztadt w artykule Faceci w czerni.
Warto przeczytać również artykuł Marty Dalgiewicz pt. Skarbnica Kościoła, poświęcony nowym możliwościom ewangelizacji stworzonym przez Internet, oraz dwa dołączone do tego numeru dodatki tematyczne:
Jak być dobrymi rodzicami oraz Wobec drugiej płci.
Przy pierwszym „Zdrowaś Maryjo” jeszcze wiemy, po co się modlimy. Przy drugim przypominamy sobie, że mieliśmy odpisać na wiadomość. Przy trzecim myślimy o jutrze. Przy czwartym wraca rozmowa sprzed kilku dni. Przy piątym zastanawiamy się, czy o czymś ważnym nie zapomnieliśmy. I nagle orientujemy się, że właśnie skończyliśmy dziesiątkę. Chyba wielu z nas zna ten moment.
Bierzemy różaniec do ręki. Siadamy albo wychodzimy na spacer. Chcemy się pomodlić. Naprawdę chcemy. Przez chwilę jesteśmy skupieni, a potem myśli zaczynają biec w zupełnie inną stronę. Praca, zakupy, wiadomość, na którą wciąż nie odpisaliśmy. Ktoś, kto nas zranił. Ktoś, za kim tęsknimy. Sprawa, którą odkładamy od kilku tygodni. Coś, co wydarzyło się dzisiaj. Coś, co może wydarzyć się jutro. Czasem można odnieść wrażenie, że właśnie podczas różańca przypominamy sobie o wszystkim. I wtedy pojawia się myśl: „Przecież ja się w ogóle nie modlę”. Ale może nie do końca tak jest.
Kinowa „Lalka” Macieja Kawalskiego ma rozmach, piękne kostiumy i znakomitych aktorów. Zabrakło w niej jednak sceny, w której Prus zawarł być może swoje najważniejsze przesłanie: śmierci Ignacego Rzeckiego – ostatniego romantyka – i trzech łacińskich słów odnalezionych w jego kieszeni.
Podziel się cytatem
W końcowym, powieściowym wątku „Lalki” Prusa doktor Szuman wypowiada do Ignacego Rzeckiego, wciąż czekającego na powrót Napoleona i Wokulskiego, znamienne słowa: „Romantycy muszą wyginąć, to darmo: dzisiejszy świat nie dla nich….Powszechna jawność sprawia to, że już nie wierzymy ani w anielskość kobiet, ani w możliwość ideałów. Kto tego nie rozumie, musi zginąć albo dobrowolnie sam ustąpić…”. Rzecki zostaje potem sam. Wkrótce umiera. W jego pokoju - z okrągłym stołem z czarnym kałamarzem, ćwierćwiekową pajęczyną i ćwierćwiekową firanką - gromadzą się dawni znajomi. Na koniec zostają tylko Szuman i Ochocki. „Przypatrz mu się pan - mówi doktor Szuman - ostatni to romantyk! Jak oni się wynoszą… Jak oni się wynoszą….”. Ochocki pochyla się, by ująć „zimną już rękę Rzeckiego”, gdy nagle w bocznej kieszeni zmarłego dostrzega list Węgiełka z nakreśloną strofą Horacego: Non omnis moriar (Nie wszystek umrę).
„Czy to wszystko nadal jest katolickie?” oraz „Co właściwie robicie, Niemcy?” - takie pytania mieli usłyszeć w Rzymie dwaj niemieccy biskupi pomocniczy podczas kursu dla nowo mianowanych hierarchów. Ich relacje pokazują, że kontrowersje wokół niemieckiej „drogi synodalnej” budzą poważne pytania także wśród biskupów z innych krajów.
Joshy Pottackal, biskup pomocniczy Moguncji, przyznał w rozmowie z katholisch.de, że niemiecka „droga synodalna” jest za granicą postrzegana krytycznie. Jak powiedział, pytano go, czy Niemcy rzeczywiście uczestniczą w międzynarodowym procesie synodalnym i „czy to wszystko nadal jest katolickie”. Hierarcha odpowiadał, że Kościół w Niemczech jest częścią Kościoła powszechnego, zastrzegając jednocześnie, że wokół niemieckich debat krąży „wiele fake newsów”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.