Reklama

Kubica mistrzem Formuły 1?

Szef teamu BMW Sauber - dr Mario Theissen mówi, że w tym sezonie „weźmiemy to, co uda nam się zdobyć”. Czy będzie to mistrzostwo świata konstruktorów? A może indywidualne Roberta Kubicy?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przed dwoma tygodniami wspominałem o historycznym wyczynie naszego rodaka. Krakowianin po raz pierwszy stanął na najwyższym stopniu podium F1. Dokonał tego podczas wyścigu o Grand Prix Kanady na torze, który przed rokiem mógł okazać się dla niego zabójczy. Oglądając wraz z siostrzeńcem telewizyjną transmisję z tych zawodów i widząc samotny bolid pana Roberta, zmierzający pewnie do mety (nad drugim - Nickiem Heidfeldem, też z tego samego zespołu, miał ponad dwadzieścia sekund przewagi), nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że oto widzimy tegorocznego czempiona F1. Łzy wzruszenia napływały mi do oczu (z pewnością nie tylko mnie). W każdym razie Kubica nadal jest w czołówce, zajmując w klasyfikacji generalnej drugą pozycję, podobnie jak jego zespół wśród konstruktorów.
Czy nasz rodak zostanie mistrzem już w tym sezonie? BMW Sauber na ten rok zrealizował swój cel. Miało nim być pierwsze indywidualne podium w jego trzyletniej historii. I było. Dlatego też wszystko inne będzie po prostu miłą niespodzianką dla włodarzy niemiecko-szwajcarskiego zespołu. Przy okazji również dla nas. Tym, który może wprawić nas w dobry humor, jest bowiem jedyny Polak w F1. Póki co, nie zawodzi pokładanych w nim nadziei. Wspomniany wyżej jego szef (od ponad trzydziestu lat związany z BMW) wypatrzył bowiem Kubicę w 2005 r. w Formule 3 podczas wyścigu w Macao (Chiny), gdzie zdobył wicemistrzostwo świata. Mario Theissenowi zaimponowało wówczas profesjonalne podejście krakowianina do uprawianego sportu. Wiedział też o tym, że trzynastoletni Robert opuścił rodzinny kraj i przeniósł się do Italii, gdzie mógł z powodzeniem oddawać się swojej pasji. We Włoszech, nie mając żadnych tzw. pleców, piął się po stopniach samochodowej hierarchii, aby wreszcie stać się w F1 wiodącą postacią, której już teraz przysługuje status gwiazdy. Jego determinacja, a jednocześnie ogromna pewność siebie i prostota w relacjach z mediami przysporzyły mu fanów na całym świecie (np. mieszkańcy Italii wręcz go uwielbiają, traktując Polaka jak rodaka). Nie zapominajmy, że włada on biegle kilkoma językami, więc właściwie wszędzie na świecie czuje się jak u siebie.
Dyrektor BMW Sauber w jednym z wywiadów powiedział o Robercie Kubicy: „Talent się nie zmienił, poświęcenie się nie zmieniło, ale nabył różnorodnego doświadczenia”. Właśnie ono bardzo procentuje podczas wyścigów F1. Choć, co prawda, bolid Polaka nie jest tak szybki jak pojazdy Ferrari, to jest raczej bezawaryjny (również obsługa na pit-stopach sprawuje się bez zarzutu). Wszystko to prowadzi do wniosku, że być może nie tylko Gród Kraka już w tym roku będzie cieszył się, że wśród swoich obywateli ma mistrza świata F1. Nie zapominajmy także, iż sezon trwa do 2 listopada, a przed nami jeszcze dziesięć wyścigów (niniejszy tekst został zredagowany 25 czerwca). Ostatnie GP ma miejsce w Brazylii. Kto wie, czy właśnie tam Robert Kubica nie zatańczy samby na najwyższym stopniu podium (może zatem warto wykorzystać urlop na kurs tańca, aby mu potowarzyszyć przed telewizorami; no chyba że ktoś wybiera się na wakacje w tamte strony).
W internetowych serwisach zajmujących się F1 można przeczytać informacje o tym, że w przyszłym sezonie obok Polaka w BMW Sauber ma jeździć jego przyjaciel Hiszpan Fernando Alonso (dwukrotny mistrz świata; obecnie kierowca Renault, z którym nie odnosi spektakularnych sukcesów, choć wykorzystuje do maksimum możliwości swojego bolidu). Gdyby rzeczywiście tak się stało, wspomniany już partner Kubicy musiałby poszukać sobie innego pracodawcy lub zmienić zajęcie. Jeden z internautów skomentował taką ewentualność słowami: „Jeszcze jeden przykład, jak ciężką i mozolną pracą Polacy za granicą odbierają ciepłe i zasiedziałe posadki tubylcom” (do tej pory kluczowa pozycja Heidfelda w BMW Sauber była bezsporna). Nic dodać, nic ująć.
Kończąc ten felieton, życzę Państwu udanych wakacyjnych dni. Spędzajmy czas na czynnym wypoczynku, bo sport to zdrowie.

Kontakt: sportowa@niedziela.pl

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Stulecie „Niedzieli” u stóp Maryi. Homilia Nuncjusza Apostolskiego z okazji jubileuszu

2026-10-06 13:43

[ TEMATY ]

homilia

Nuncjusz Apostolski

100‑lecie

100‑lecie "Niedzieli"

Joanna Popławska/Niedziela

Abp Antonio Guido Filipazzi

Abp Antonio Guido Filipazzi

Tygodnik Katolicki „Niedziela” świętuje 100 lat istnienia. Centralnym punktem obchodów była dziękczynna Eucharystia na Jasnej Górze. Prezentujemy homilię, w której przedstawiciel Ojca Świętego w Polsce przypomniał o misji i wyzwaniach stojących przed mediami katolickimi.

1. Drodzy Bracia i Siostry, z głęboką wdzięcznością gromadzimy się na sprawowanie Eucharystii, tutaj, w Sanktuarium na Jasnej Górze. Eucharystia jest bowiem najdoskonalszym dziękczynieniem, poprzez które Kościół wielbi Boga za wszystkie Jego dobrodziejstwa. Podczas tej Mszy Świętej w sposób szczególny składamy dziękczynienie za stulecie katolickiego tygodnika „Niedziela”. To nasze dziękczynienie przeżywamy u stóp Królowej Polski oraz w święto świętego Stanisława Kostki, obchodzone w tym roku szczególnie, bo wspominamy trzechsetną rocznicę jego kanonizacji.
CZYTAJ DALEJ

Ostatni romantyk nie zmieścił się w kadrze. O kinowej „Lalce” Macieja Kawalskiego

2026-10-06 12:30

[ TEMATY ]

film

felieton

Kino Świat

Kinowa „Lalka” Macieja Kawalskiego ma rozmach, piękne kostiumy i znakomitych aktorów. Zabrakło w niej jednak sceny, w której Prus zawarł być może swoje najważniejsze przesłanie: śmierci Ignacego Rzeckiego – ostatniego romantyka – i trzech łacińskich słów odnalezionych w jego kieszeni.

Podziel się cytatem W końcowym, powieściowym wątku „Lalki” Prusa doktor Szuman wypowiada do Ignacego Rzeckiego, wciąż czekającego na powrót Napoleona i Wokulskiego, znamienne słowa: „Romantycy muszą wyginąć, to darmo: dzisiejszy świat nie dla nich….Powszechna jawność sprawia to, że już nie wierzymy ani w anielskość kobiet, ani w możliwość ideałów. Kto tego nie rozumie, musi zginąć albo dobrowolnie sam ustąpić…”. Rzecki zostaje potem sam. Wkrótce umiera. W jego pokoju - z okrągłym stołem z czarnym kałamarzem, ćwierćwiekową pajęczyną i ćwierćwiekową firanką - gromadzą się dawni znajomi. Na koniec zostają tylko Szuman i Ochocki. „Przypatrz mu się pan - mówi doktor Szuman - ostatni to romantyk! Jak oni się wynoszą… Jak oni się wynoszą….”. Ochocki pochyla się, by ująć „zimną już rękę Rzeckiego”, gdy nagle w bocznej kieszeni zmarłego dostrzega list Węgiełka z nakreśloną strofą Horacego: Non omnis moriar (Nie wszystek umrę).
CZYTAJ DALEJ

Abp Tadeusz Wojda nt. "Amoris laetitia": nie można zrezygnować z człowieka, którego historia życia jest skomplikowana

2026-10-07 07:18

[ TEMATY ]

„Amoris laetitia”

BP KEP

Abp Tadeusz Wojda SAC w rozmowie z rzecznikiem KEP ks. Leszkiem Gęsiakiem SJ

Abp Tadeusz Wojda SAC w rozmowie z rzecznikiem KEP ks. Leszkiem Gęsiakiem SJ

Rodzina potrzebuje Kościoła, ale również Kościół potrzebuje rodzin – ich wiary, świadectwa, doświadczenia miłości, wierności, przebaczenia i odpowiedzialności – mówi przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda SAC w rozmowie z rzecznikiem KEP ks. Leszkiem Gęsiakiem SJ w związku z 10. rocznicą ogłoszenia posynodalnej adhortacji apostolskiej Amoris laetitia. Z tej okazji rozpoczyna się dzisiaj w Watykanie spotkanie przewodniczących konferencji episkopatów z papieżem Leonem XIV, które potrwa do 14 października.

Ks. Leszek Gęsiak SJ: Ekscelencjo, został Ksiądz Arcybiskup zaproszony do Rzymu na spotkanie przewodniczących konferencji episkopatów z papieżem Leonem XIV, w związku z 10. rocznicą ogłoszenia posynodalnej adhortacji apostolskiej Amoris laetitia. Zapowiadając to spotkanie, Papież mówił o potrzebie „wzajemnego słuchania” i „synodalnego rozeznania kroków, jakie należy uczynić, aby głosić dzisiaj Ewangelię rodzinom”. Czy stanowisko, które Ksiądz Arcybiskup zawiezie do Rzymu, zostało wypracowane w taki właśnie sposób?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję