Człowiek został wezwany przez Boga, by czynić sobie ziemię poddaną. Jednak bezmiar tragedii, jaka dotknęła Japonię po trzęsieniu ziemi i morderczych falach tsunami, każe raz jeszcze zweryfikować prawdę o możliwościach człowieka. Wobec sił natury pozostaje on niezmiennie kruchy i bezsilny - nawet gdy zdobył techniczne możliwości ingerowania w siły i prawa natury i przez chwilę wydawało mu się, że tę naturę okiełznał. Owszem, można przypuszczać, że Japonia - jako ciągle światowa potęga gospodarcza i forpoczta rozwoju cywilizacyjnego - podniesie się ze zniszczeń szybciej niż dotknięte podobnym kataklizmem w końcu grudnia 2004 r. biedne kraje na wybrzeżach Oceanu Indyjskiego czy Haiti zniszczone trzęsieniem ziemi w styczniu 2010 r. Nie zmienia to jednak faktu, że ludzie są bezsilni wobec żywiołu.
Trzęsienia ziemi, tsunami, powodzie czy inne kataklizmy nie są jednak karą Boga. Bardziej - przypomnieniem, że to nie my, ludzie, jesteśmy panami tego świata. To nie my jesteśmy panami życia i śmierci. By to zrozumieć - i odnieść do różnych obszarów ludzkiej aktywności - potrzebna jest przede wszystkim nasza pokora.
Irańska chrześcijanka Ghazal Marzban, konwertytka na katolicyzm odbywająca karę w więzieniu Evin w Teheranie, została pobita po proteście przeciwko pogarszającym się warunkom na oddziale kobiecym. Według informacji przekazanych przez obrońców praw człowieka doznała złamania lewej ręki.
Do zdarzenia doszło po tym, jak Marzban zaprotestowała przeciwko przeludnieniu oddziału po przyjęciu około 50 nowych osadzonych. Lekarz więzienny miał zdiagnozować złamanie i zalecić przewiezienie kobiety do szpitala, jednak do tej pory pozostaje ona w zakładzie karnym, odczuwając silny ból.
Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
Osiemnastoletnia Ginevra Maria Ceriani pojechała do Lourdes, by pomagać chorym. Sama niedługo wcześniej przeszła operację i spędziła trzy miesiące w łóżku - opowiada Vatican News. Z francuskiego sanktuarium wróciła z przekonaniem, że otrzymała znacznie więcej, niż zdołała dać innym. „Miałam wrażenie, że przeżyłam sto żyć w pięć dni” – mówi mediom watykańskim uczennica liceum w Busto Arsizio w Lombardii.
Od lat 90. uczniowie liceum w Busto Arsizio mogą wyjeżdżać do Lourdes jako wolontariusze towarzyszący chorym. Inicjatywę rozpoczął nauczyciel wychowania fizycznego Maurizio Moscheni, który pomagał pielgrzymom jako noszowy. Jak opowiada Vatican News, początkowo propozycję przyjęło pięcioro uczniów, a z czasem w wyjazdach uczestniczyło około 120 młodych ludzi, także niewierzących.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.