Partyjni koledzy ścięli Roberta Węgrzyna, parlamentarzystę PO. Nie, nie tak dosłownie, lecz z listy członków partii.
Poważny
Poseł Węgrzyn zapowiedział, że już nigdy nie będzie żartował. Nie dziwimy się. Każdy, któremu widmo politycznej śmierci zajrzałoby w oczy, stałby się śmiertelnie poważny.
Chodziło o ten żart, że Węgrzyn „chętnie popatrzyłby sobie na lesbijki”. Nie wiadomo, dlaczego nazywają to żartem. Przecież to było autentyczne zwierzenie, wskazujące, że Węgrzyna trzeba raczej leczyć, a nie karać.
Gadżeciarze
Rząd zapowiedział, że pierwszoklasiści dostaną darmowe komputery. Ponieważ nie ma programów szkolnych zakładających użycie takiej maszyny w procesie edukacyjnym, to równie dobrze mógłby dać maluchom ogromniastego konia na biegunach.
Srogi Tusk
Po wybrykach polskich pseudokibiców na Litwie premier się mocno zdenerwował i groźnie zapowiedział, że zwróci się do prokuratora generalnego, żeby prokuratorzy zaczęli na serio traktować przepisy. Z tego wynika, że do tej pory robili z nich sobie żarty.
Obywatel premier
Premier zapomniał czegoś zaznaczyć. Robimy to za niego. Oczywiście, ta prośba do prokuratora generalnego jest prośbą obywatela Tuska, a nie premiera, bo przecież prokuratura za rządów PO już jest wolna od politycznych nacisków.
Nie ma i nie będzie zgody prezydenta na legalizację związków partnerskich - zapowiedział w środę szef gabinetu prezydenta RP Paweł Szefernaker. Dodał, że procedowana obecnie ustawa wprowadzająca instytucję związku partnerskiego zrównuje te związki z małżeństwem.
Sejm w środę zajmie się rządowym projektem ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu oraz projektem przepisów wprowadzających. Jak podkreślił w środę szef gabinetu prezydenta RP Paweł Szefernaker przepisy wprowadzają de facto w Polsce związki partnerskie.
Rdz 22 opisuje kulminację drogi Abrahama. Człowiek obietnicy staje wobec polecenia, które dotyczy Izaaka, syna obietnicy. Określenie „jedyny” wskazuje na syna, przez którego ma przejść obietnica potomstwa, choć Abraham ma już Izmaela.
Jezu pragnę, tego czego Ty pragniesz. Pragnę dlatego, że Ty tego chcesz. Pragnę w sposób, jaki Ty chcesz. I pragnę, jak długo Ty chcesz! – mówił cytując modlitwę św. Klemensa kard. Konrad Krajewski podczas czwartkowej porannej liturgii w archikatedrze łódzkiej.
W święto Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kaplana kard. Konrad Krajewski sprawował cotygodniową liturgię w archikatedrze łódzkiej. - Jezus w Ogrójcu padł na twarz. Widać, że ten kielich Go przerasta. Boi się cierpienia, jak każdy z nas. Ale modli się i na koniec mówi: nie jak ja chcę, ale jak Ty chcesz, niech się stanie. To jest sens kapłaństwa. To jest dokładnie tak, jak Jezus uczył modlić się Apostołów - bądź wola Twoja, czyli nie moja, ale Twoja! I dalej Jezus mówi do Apostołów: czuwajcie i módlcie się, bo będą pokusy. Módlcie się więc. W naszych brewiarzach na samym końcu są modlitwy na uwielbienie po Komunii świętej. Jest tam jedna z modlitw, która jakby jest syntezą dzisiejszej Ewangelii i naszego kapłaństwa - modlitwa świętego Klemensa. „Jezu pragnę, czego Ty chcesz. Pragnę dlatego, że Ty tego chcesz. Pragnę w sposób, jaki Ty chcesz. I pragnę, jak długo Ty chcesz!” – zakończył homilię metropolita łódzki.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.