Reklama

Mniej wypadków

Niedziela Ogólnopolska 27/2011, str. 30

GRAZIAKO/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na tle tego, co w ostatnich miesiącach dociera do nas w sprawie kolei i dróg, jest wreszcie jakaś dobra wiadomość. W 2010 r. spadła liczba wypadków drogowych, w tym tych najbardziej tragicznych. Ofiar śmiertelnych było mniej o prawie 15 proc., ale ciągle jest ich bardzo dużo. Wśród krajów UE jesteśmy jednym z najbardziej niebezpiecznych. Oprócz ludzkich tragedii i cierpienia, problem ten ma także wymiar ekonomiczny. Przynosi on rocznie straty dla gospodarki narodowej w wysokości ponad 30 mld zł, czyli prawie 3 proc. PKB. Ale bez poprawy stanu infrastruktury drogowej trudno liczyć na prawdziwy przełom w tym zakresie.

Co roku ginie małe miasto

W ubiegłym roku na polskich drogach doszło do 38 832 wypadków, w których zginęło 3907 (!) osób, a 48 952 osoby zostały ranne. Ta sucha informacja statystyczna ma swoją dobrą i złą stronę. Dobra - wynika z porównania z latami poprzednimi. W stosunku do roku 2009 ofiar śmiertelnych jest o 665 mniej. Co ważne, jest to już drugi rok z rzędu z tendencją spadkową. W 2008 r. odnotowano 5437 zabitych. W latach 2009-2010 liczba ta spadła łącznie o 1530. Apogeum „czarnego żniwa” było w 2002 r. - 5827 ofiar. A więc po raz pierwszy od wielu lat zeszliśmy w tej tragicznej statystyce poniżej 4 tys. Spadek odnotowano także w ogólnej liczbie wypadków oraz w liczbie rannych. W 2001 r. było ich 68 194. Od tego roku jest ich coraz mniej. Te pozytywne zmiany mają miejsce przy systematycznie zwiększającej się liczbie samochodów w Polsce. W 2001 r. na tysiąc mieszkańców przypadały 272 auta osobowe, w 2005 r. było ich już 323, a w roku ubiegłym 445.
Nasze liczby wypadają jednak bardzo źle w zestawieniu z danymi z innych krajów europejskich. Wskaźnik bezpieczeństwa na drogach, wyliczany co roku przez Komisję Europejską, polegający na przeliczeniu liczby zabitych na każdy milion mieszkańców, stawia nas na szarym końcu. Wśród 27 unijnych krajów członkowskich tylko dwa - Rumunia i Grecja były od nas gorsze. Wskaźnik ten dla Polski wynosi 120. Bardzo daleko nam ciągle do takich krajów, jak najbezpieczniejsza w Europie Szwecja (wskaźnik 38) czy Wielka Brytania (wskaźnik 40). Na głowę bije nas nasz zachodni sąsiad - Niemcy (wskaźnik 49). Wynik ten budzi szczególne uznanie, gdyż przez ten kraj, ze względu na położenie, przechodzi, tak jak przez Polskę, bardzo duży ruch tranzytowy (Szwecja i Wielka Brytania mają tego ruchu bardzo mało).
Kiepsko wypadamy nie tylko na tle „starych” członków UE, ale także w stosunku do naszych pozostałych sąsiadów z regionu. Najlepiej jest na Słowacji (wskaźnik 69), a następnie na Węgrzech (82) i w Czechach (88). Podobny do nas stan zagrożenia w ruchu drogowym występuje jedynie na Litwie (109), ale i tak jest mniejszy. Niepokoić musi także inne porównanie. Otóż w latach 2001-2010 Polska zmniejszyła liczbę zabitych na drogach o 29 proc. Ale inne kraje europejskie odnotowały w tym czasie o wiele większe postępy: Łotwa o 55 proc., Hiszpania o 51 proc., Estonia o 50 proc., Portugalia o 50 proc., a Francja i Litwa o 48 proc. Zagrożenie życia kierowcy w Polsce jest nadal ponad dwa razy większe niż średnio w UE, a w stosunku do krajów najbezpieczniejszych nawet trzy razy.

Stan dróg główną przyczyną

Przyczyny wypadków drogowych można podzielić na dwie główne części. Jedna z nich to zachowania wynikające z kultury jazdy. Nadmierna prędkość, wyprzedzanie na trzeciego i jazda pod wpływem alkoholu - to najczęstsze zachowania, które prowadzą do tragedii. Kampanie edukacyjne, zaostrzanie przepisów prawa i skuteczne jego egzekwowanie są od wielu lat prowadzone. Osiągnięte efekty to głównie wynik tych wysiłków. Towarzyszą temu zmiany zachowań społecznych. Jednak rozmiar tragedii drogowych robi wrażenie i wpływa na ludzkie postawy. Znajdujemy potwierdzenie tego w policyjnych statystykach, np. w 2010 r. liczba osób nietrzeźwych uczestniczących w wypadkach drogowych zmniejszyła się o 822 osoby, czyli o ponad 15 proc.
Zmiany w warstwie społecznej następują i przynoszą efekty. Ale kluczem do radykalnej poprawy sytuacji są przyczyny związane ze stanem infrastruktury drogowej. Co trzeci wypadek jest konsekwencją niedostosowania prędkości do warunków ruchu. Z jednej strony jest to wynik naszej skłonności do brawurowej jazdy, a z drugiej - bardzo zły stan techniczny nawierzchni. Zjawisko tzw. kolein na drogach w innych krajach europejskich praktycznie nie występuje. Drogi z taką nawierzchnią właściwie powinny być wyłączane z ruchu. W Polsce jest to niemożliwe, bo w konsekwencji większość z nich byłaby zamknięta. Dlatego w zastępstwie wprowadza się ograniczenia ruchu.
To, jak olbrzymie znaczenie dla bezpieczeństwa ruchu ma stan infrastruktury, udowodniły wyniki Programu Likwidacji Miejsc Niebezpiecznych. W jego ramach w latach 2005-2010 przeprowadzono 397 inwestycji, polegających na przebudowie najbardziej niebezpiecznych miejsc na drogach samorządowych. W efekcie po wprowadzeniu tych zmian liczba wypadków w tych miejscach spadła o ponad 70 proc., a ofiar śmiertelnych - o prawie 90 proc. Zbudowanie w newralgicznych punktach tylko chodników i ścieżek rowerowych zmniejszyło liczbę wypadków o 81 proc., a ofiar śmiertelnych - o 93 proc. Przebudowa tradycyjnego skrzyżowania na rondo redukuje w tym miejscu wypadki o 88 proc., a liczbę ofiar śmiertelnych - o 95 proc.
Analizując opóźnienia w budowie autostrad i dróg ekspresowych, wskazuje się na niewłaściwe przygotowanie przez nasz rząd wielkiej i prestiżowej piłkarskiej imprezy EURO 2012. To ważny dla wizerunku naszego kraju kontekst. Ale najważniejsze jest to, że każdy miesiąc zwłoki w oddaniu do użytku nowoczesnego i bardziej bezpiecznego szlaku komunikacyjnego oznacza kolejną ludzką śmierć lub cierpienie na skutek obrażeń odniesionych w wypadkach. Potrzebne są edukacja i towarzyszące temu kampanie społeczne. Ale bez nowoczesnej infrastruktury nie poprawimy radykalnie bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Chcieli zablokować transmisję wizyty Leona XIV. Sąd jednoznacznie odrzucił ich argumenty

2026-09-12 07:50

[ TEMATY ]

sąd

Francja

wizyta

transmisja

Papież Leon XIV

telebimy

PAP

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

Sąd Administracyjny w Strasburgu odrzucił próbę zablokowania 250 tys. euro przeznaczonych przez miasto Metz na organizację wizyty Leona XIV. Skarżące stowarzyszenia laickie kwestionowały m.in. wynajem gigantycznych telebimów, które będą transmitować również Mszę św. Sąd uznał jednak, że wydarzenie ma znaczenie międzynarodowe i przyniesie miastu istotne korzyści kulturalne i gospodarcze.

Postanowienie wydane 11 września przez sędziego Sądu Administracyjnego w Strasburgu dotyczyło wniosku o zawieszenie uchwały rady miejskiej Metz z 10 lipca. Miasto przeznaczyło w niej 250 tys. euro na przygotowanie wizyty papieża, która odbędzie się 28 września.
CZYTAJ DALEJ

Podwyższenie Krzyża Świętego

[ TEMATY ]

Święto Podwyższenia Krzyża

Karol Porwich/Niedziela

14 września Kościół w sposób szczególny czci Chrystusowy Krzyż, narzędzie męczeństwa, ale i hańby oraz pogardy w antycznym świecie.

W 324 r. matka cesarza Konstantyna - Helena, wówczas 78-letnia już kobieta, wyrusza celem ekspiacji za uczynki syna do Ziemi Świętej. Ówczesny biskup Jerozolimy - Makary - miał okazję rozmawiać z cesarzem o sytuacji, w jakiej znajdowały się święte miejsca i nakłaniał go do podjęcia na tych terenach prac badawczych. Na miejscu dawnej Jerozolimy po zburzeniu przez cesarza Hadriana w 135 r. Świątyni Jerozolimskiej powstała Aelia Capitolina. W miejscu Świętego Grobu powstała świątynia Jowisza Kapitolińskiego. Autor Historii Kościoła Euzebiusz z Cezarei mówi, iż po przybyciu na miejsce cesarzowa Helena kazała zwołać komisję, w skład której weszli kapłani i archeologowie w celu zakreślenia dokładnego planu prac wykopaliskowych. Szczęśliwie zachowane dokumenty w pewnej żydowskiej rodzinie pozwoliły na ustalenie topografii Jerozolimy przed jej zburzeniem. Koszty robót nie grały roli - Konstantyn dostarczył na te cele ogromne sumy pieniędzy. Po kilku tygodniach prac ukazał się wreszcie garb Kalwarii i grota grobu Chrystusa. Wzruszenie ogarnęło wszystkich. W częściowo zasypanym rowie odnaleziono trzy krzyże. Biskup Makary modlił się o możność poznania, na którym krzyżu Zbawiciel dokonał żywota. Podobno przyniesiono umierającą niewiastę, którą dotknięto drzewem krzyża. Przy trzecim dotknięciu kobieta wstała. Wiadomość dotarła do Konstantyna, który każe wybudować na świętym miejscu bazylikę. 14 września 335 r. odbyło się uroczyste poświęcenie i przekazanie miejscowemu biskupowi bazyliki, do której wniesiono relikwie Krzyża. Obecna Bazylika Grobu Świętego wybudowana przez krzyżowców zajmuje miejsce trzech budowli wzniesionych przez Helenę: kościoła na cześć Męki Pańskiej, na cześć Krzyża i Grobu Świętego.
CZYTAJ DALEJ

Wielki jubileusz w Górzycy

2026-09-13 21:00

[ TEMATY ]

jubileusz

Zielona Góra

Górzyca

Ośno lubuskie

biskupstwo lubuskie

ks. Czesław Grzelak

Górzyca

Górzyca

W Górzycy, która dawniej była stolicą diecezji lubuskiej, odbędą się w dniach 26–27 września uroczystości związane z jubileuszem 750-lecia przeniesienia siedziby biskupstwa lubuskiego z Lebus do Górzycy.

Wydarzenie pod hasłem „Śladami biskupów lubuskich – 750 lat historii pogranicza” rozpocznie się w sobotę 26 września 2026 o godz. 12:00 festiwalem historyczno-kulturalnym na placu przy kościele w Górzycy. O godz. 15:00 będzie sprawowana uroczysta Msza św. z poświęceniem kościoła. Na godz. 18.00 zaplanowano blok artystyczno-muzyczny. O godz. 19:00 uczestnicy będą mogli zobaczyć prezentację „Twarze, które skrywał czas”, poświęconą antropologii w służbie pamięci metodą 3D. O godz. 19:30 rozpocznie się koncert „Modlitwa pokoleń – głos, który trwa”. Pierwszy dzień jubileuszowych obchodów zakończy się Apelem Maryjnym o godz. 21:00.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję